<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/plugins/seriously-simple-podcasting/templates/feed-stylesheet.xsl"?><rss version="2.0"
	 xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	 xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	 xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	 xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	 xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	 xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	 xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd"
	 xmlns:googleplay="http://www.google.com/schemas/play-podcasts/1.0"
	 xmlns:podcast="https://podcastindex.org/namespace/1.0"
	>
		<channel>
		<title>Podróże</title>
		<atom:link href="https://nazdalniaku.pl/feed/podcast/podroze" rel="self" type="application/rss+xml"/>
		<link>https://nazdalniaku.pl/series/podroze/</link>
		<description>Podcast dla cyfrowych nomadów</description>
		<lastBuildDate>Tue, 02 Aug 2022 11:37:28 +0000</lastBuildDate>
		<language>pl-PL</language>
		<copyright>&#xA9; 2026 Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku</copyright>
		<itunes:subtitle>Podcast dla cyfrowych nomadów</itunes:subtitle>
		<itunes:author>Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku</itunes:author>
				<itunes:summary>Podcast dla cyfrowych nomadów</itunes:summary>
		<itunes:owner>
			<itunes:name>Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku</itunes:name>
			<itunes:email>wojtek@wojtekzajac.com</itunes:email>
		</itunes:owner>
		<itunes:explicit>clean</itunes:explicit>
		<googleplay:author><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></googleplay:author>
			<googleplay:email>wojtek@wojtekzajac.com</googleplay:email>
			<googleplay:description></googleplay:description>
			<googleplay:explicit>No</googleplay:explicit>
			<podcast:locked owner="wojtek@wojtekzajac.com">yes</podcast:locked>
		<podcast:guid>4b9af3e0-0e91-5dd3-be0c-b59d306016df</podcast:guid>
		

<item>
	<title>NZDL 014: TOP 7 Miejsc w Azji Dla Cyfrowych Nomadów</title>
	<link>https://nazdalniaku.pl/podcast/014-top-7-miejsc-w-azji-dla-cyfrowych-nomadow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=014-top-7-miejsc-w-azji-dla-cyfrowych-nomadow</link>
	<pubDate>Thu, 20 Aug 2020 13:47:00 +0000</pubDate>
	<dc:creator><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></dc:creator>
	<guid isPermaLink="false">https://nazdalniaku.pl/?post_type=podcast&#038;p=1044</guid>
	<description><![CDATA[<p>Moje ulubione miejsca do pracy w Azji z podziałem na kategorie :)</p>



<p>Miasta:</p>



<ul><li>Taipei</li><li>Bangkok</li><li>wersja wysokobudżetowa – Hong Kong</li></ul>



<p>Wyspy:</p>



<ul><li>Koh Phangan / Koh Tao / Koh Samui</li><li>Bali</li></ul>



<p>Najtańsze miejsca:</p>



<ul><li>Chiang Mai</li><li>Siem Reap</li></ul>




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



<ul><li><a href="https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na-zdalniaku/id1504568230" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Apple Podcasts</a></li><li><a href="https://open.spotify.com/show/0ki1kCczdQuLmndhLRyHlo" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Spotify</a></li><li><a href="https://anchor.fm/nazdalniaku" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Anchor</a></li><li><a href="https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNDNjOTk5OC9wb2RjYXN0L3Jzcw==" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Google Play</a></li></ul>




Transkrypcja



<p>Cześć! W tym odcinku powiem Wam o moich ulubionych miejscach dla digital nomadów w Azji.</p>



<p>00:08 Witaj Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego, gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.</p>



<p>00:34 To jest kolejny tydzień mojego pobytu w Hiszpanii, na Majorce. Coliving, w którym jesteśmy, jest naprawdę świetny. Pracuje się tu idealnie. Mamy dużo miejsca. Ale niestety ciężko znaleźć miejcie do nagrywania, dlatego, że wszędzie są posadzki takie marmurowe, które niestety bardzo oddają głos – echo. I tak naprawdę nie mogłem znaleźć przez jakiś czas miejsca, żeby nagrać ten odcinek, więc dzisiaj nagrywam na zewnątrz. Na podwórzu. Stąd będziecie mogli słyszeć jakieś odgłosy lokalnego miasteczka w Hiszpanii. Mam nadzieję, że nie będzie Wam to przeszkadzać, ale będzie to jeszcze jakaś wartość dodana, pomimo tych odgłosów samochodów.</p>



TOP 7 miejsc w Azji dla Cyfrowych Nomadów



<p>01:24 Dzisiaj będę mówił o moich ulubionych miejscach w Azji, na podstawie doświadczeń do tej pory. Akurat byłem w Azji już sporo razy. Myślę że około sześć, siedem razy zwiedzałem Azję południowo-wschodnią i spędziłem sporo czasu naprawdę, w całym spektrum miejsc. Spisałem sobie takie miejsca, które były dla mnie ulubione. Oczywiście, żeby odpowiedzieć na pytanie, które miejsce będzie dla Was najlepsze – to zależy od tego, gdzie lubicie spędzać czas. Czy będzie to miasto, czy będzie to miejsce jednak bliżej natury, gdzie będziecie mogli trochę bardziej odpocząć. Więc podzieliłem te miejsca właśnie na takie dwie kategorie.</p>



Miasta



Taipei



<p>02:09 Pierwsza kategoria – jeśli chodzi o miasta – no to, myślę że na pierwszym miejscu jednak dla mnie jest i pozostaje Taipei. Uwielbiam Tajwan i akurat w zeszłym roku udało mi się tam być drugi raz. I spędziłem tam ponownie dwa tygodnie. Naprawdę, zaraz blisko miasta można znaleźć świetne parki narodowe, gorące źródła i bardzo łatwo okrążyć całą wyspę. Więc Taipei na pewno jest u samej… na samej górze mojej listy. Uwielbiam Taipei za całą kulturę. Kawiarnie – przede wszystkim. I też naprawdę świetnych ludzi. Także – bardzo polecam. Kiedyś rozważałem nawet przeprowadzkę do Tajwanu, ale jedyny powód, dla którego wahałbym się tutaj, jest taki że – tak naprawdę każdy boi się, że prędzej czy później Chiny będą chciały ponownie całkowicie przejąć kontrolę i władzę nad Tajwanem, tak jak robią to teraz z Hong Kongiem. Także na pewno nie jest to idealne miejsce do mieszkania na stałe.</p>



Bangkok



<p>03:20 Drugim moim miastem jest Bangkok. Uwielbiam Bangkok dlatego że jest naprawdę niedrogi. Łatwo można wynająć mieszkanie. Jest bardzo dużo takich apartamentowców, które dają nam bardzo wiele różnych dodatków do życia typu jakiś basen, siłownia i tak dalej. Jest to naprawdę bardzo przydatne na co dzień właśnie w takich gorących miejscach. A i też jest…, są łatwe połączenia lotnicze do całej reszty Azji. Więc łatwo można wyskoczyć gdzieś na chwilę, na parę dni, do klimatu takiego bardziej w cudzysłowie rajskiego, żeby trochę tam odpocząć. A w tym samym czasie, przez to, że jest to miasto – mamy też mnóstwo naprawdę genialnych restauracji, kawiarni. Wszystko to, co uwielbiamy w miastach, czy – naprawdę jedzenie uliczne za grosze. Więc naprawdę jest tam wszystkiego po trochu. Każdy może tam znaleźć coś dla siebie.</p>



Hong Kong



<p>04:19 Trzecie miasto – ulubione dla mnie – jest to Hong Kong. W Hong Kongu spędziłem ponad trzy miesiące. Uwielbiam Hong Kong, dlatego że właśnie jest taki bardzo, bardzo ekstremalnie wielkomiejski. Uwielbiam ten klimat ogromnych wieżowców. Możliwości jest... Naprawdę można wybrać się na takie wzgórze, dlatego że to jest bardzo górzyste miejsce. Szczególnie wyspa Hong Kong i można z góry zobaczyć naprawdę zapierający dech w piersiach widok tych wszystkich wieżowców. Oprócz tego, no pociągają mnie miejsca, które są zupełnie inne od miejsc z których pochodzę. Dlatego zawsze byłem zafascynowany tym miejscem. I gdyby nie to, że jest ekstremalnie drogie – jest jednym z najdroższych miejsc na świecie, a szczególnie zakwaterowanie tam. Niestety to miasto wygląda tak, że młodzi ludzie tam bardzo długo mieszkają albo z rodzicami albo po prostu wynajmują naprawdę ekstremalnie małe klitki. Dosłownie kilka metrów kwadratowych. I próbują się utrzymać w taki sposób. I ledwo – niestety – wiążą koniec z końcem. Ciężko tam się utrzymać, ale oprócz tego, jest to niesamowite i bardzo unikalne miejsce. Niestety – podobnie jak z Tajwanem, pewnie nie jest to najlepsze miejsce do przeprowadzki, dlatego że właśnie teraz mają problemy z wolnością słowa i Chiny wprowadziły teraz przepisy, które jeszcze bardziej kontrolują, niestety to o czym lokalni mieszkańcy mogą pisać, jak się mogą komunikować, o czym piszą media i tak dalej. Czyli niestety bardzo opresyjna władza.</p>



Wyspy



<p>06:08 Jeśli chodzi o wyspy, czyli druga kategoria, to trzy ulubione miejsca. Tak naprawdę dwa – to powiem jeszcze o tym później.</p>



Koh Samui, Koh Tao, Koh Phangan



<p>06:18 Pierwsze to są wyspy w Tajlandii. Najbardziej lubię trzy wyspy Koh Samui, Koh Tao i Koh Phangan, na południu Tajlandii. Dlaczego? Przede wszystkim każda z tych trzech wysp jest jakby specyficzna. To znaczy Koh Tao jest genialna jeśli chodzi o nurkowanie, o sporty wodne. Mamy tam dużo szkół nurkowania. Mamy tam dużo hosteli specjalnie, które właśnie ściągają amatorów nurkowania z całego świata. Niesamowite rafy koralowe. Oprócz tego można wyjść sobie pospacerować. Jest bardzo... Są miejsca, gdzie tak naprawdę, co wieczór mamy tam pokazy ogni na przykład. I przede wszystkim mieszanka kultur z całego świata. Jest mnóstwo backpakersów. Możemy poznać fascynujących ludzi. Także możemy tam spędzić sporo czasu i naprawdę się nie nudzić.</p>



<p>07:27 Drugie miejsce to jest Koh Samui. Koh Samui to jest miejsce, które jest najbardziej turystyczne z tych trzech wysp. Głównie dlatego, że tam jest lotnisko, więc najłatwiej tam się dostać i bardzo wiele osób zostaje właśnie tam. Ale mamy tam wielki taki posąg Buddy, do którego można dotrzeć. I też bardzo, bardzo ładne plaże. Bardzo ładne hotele – jeśli to jest coś, co Was interesuje.</p>



<p>07:55 I trzecia wyspa. Moja ulubiona. To jest Koh Phangan. Na Koh Phangan też spędziłem kilka miesięcy. To jest wyspa właśnie uwielbiana przez digital nomadów, dlatego że jest tam kilka coworków, gdzie można naprawdę bardzo łatwo pracować, w bardzo dobrych warunkach. Mamy tam bardzo mocne środowisko jogi i wielu ludzi, którzy też eksperymentują z wszelkiego rodzaju narkotykami i muzyką. Jeśli to jest coś, co Was interesuje, to na pewno jest to miejsce, które powinniście zobaczyć. Ja widziałem to, rzeczywiście jest to ciekawe, jeśli obserwujemy to jak ci ludzie żyją w taki sposób. Poznałem ludzi, którzy przenieśli się tam na stałe i mieszkają tam przez... Naprawdę rzucili jakieś tradycyjne swoje życie w innych krajach i znaleźli się tam, i postanowili tam zostać na stałe. I to jest fascynujące. Niektórzy legalnie, inni nie, ale naprawdę znaleźli swoje nowe życie. I jeśli to im sprawia szczęście, to czemu nie? Natomiast jeśli chcecie znaleźć miejsce, które pozwoli nam na łączenie pracy z odpoczynkiem, to Koh Phangan jest właśnie idealne, bo właśnie to możecie tam robić. Żyć zdrowo. Jest tam mnóstwo restauracji, które naprawdę... Jeśli jesteście nawet weganami, macie jakieś takie bardziej restrykcyjne diety, to łatwo tam znaleźć właśnie miejsca, które to Wam umożliwią. Także gorąco polecam.</p>



Bali



<p>09:43 Druga wyspa to jest Bali. Z pewnymi zastrzeżeniami. Ja zauważyłem jak Bali też zmienia się z biegiem czasu. Niestety, Bali z czasem bardzo się komercjalizuje i jeśli szukalibyście rankingu miejsc topowych dla digital nomadów, na pewno znajdziecie Canggu i Ubud. Ubud to jest miasteczko w centrum wyspy. Tak naprawdę w głębi dżungli. Za to Canggu to jest właśnie miejscowość na wybrzeżu uwielbiana oryginalnie przez surferów. A teraz, tak naprawdę, to tam przenosi się całe centrum turystyki z Seminyak – czyli z miejscowości, tam gdzie jest lotnisko na Bali. Właśnie w stronę Canggu i jeszcze dalej. Czyli niestety, ale wyspa cała się bardzo komercjalizuje. Jest tam niestety coraz mniej lokalnych ludzi, którzy robią to, co robili zawsze, czyli na przykład uprawiają jakieś tarasy ryżowe, agroturystykę. To wszystko zostaje wykupywane przez inwestorów zagranicznych i tam tworzą się właśnie jakieś hipsterskie kawiarnie, restauracje. Niestety to widać. I nie było by w tym nic aż tak bardzo złego jeśli by te pieniądze zostawały w lokalnych rękach. A niestety prawda jest taka, że bardzo często są transferowane na przykład do Australii, bo większość biznesów jest prowadzonych głównie przez Australijczyków. Nie mniej jeśli... Więc warto to mieć w głowie. Natomiast z drugiej strony, Bali jest miejscem, które ściąga naprawdę niesamowitych ludzi, którzy prowadzą biznesy w internecie. Pracują zdalnie. Jest bardzo wiele coworków i colivingów, które mają bardzo aktywną siatkę wydarzeń. Więc możemy tam zapisać się na naprawdę różnego rodzaju kursy. Możemy chodzić na konferencje, które właśnie tego Was nauczą – wszelkiego rodzaju możliwości zarabiania przez internet. Możecie poznać fascynujących ludzi, którzy w taki sposób żyją już od wielu lat i są w tym naprawdę najlepsi na świecie. No, naprawdę jest tam poziom światowy, jeśli chodzi o te wydarzenia i o ilość ludzi, którzy właśnie tam ściągają i pracują zdalnie, czy zarabiają w różny sposób, właśnie przez internet. Także warto sprawdzić to miejsce.</p>



Cebu



<p>12:25 Kolejne wyspy, które bym polecił – na pewno mógłbym polecić Filipiny. Niestety problem z Filipinami jest taki, że jest tam słabe połączenie z internetem. Praktycznie na większości z tych wysp – nie mówimy oczywiście o Manili, bo Manilę każdy omija szerokim łukiem. Głównie przez problemy właśnie z komunikacją. Ogromne korki. Naprawdę nic tam ciekawego nie ma. Każdy tak mówi. Więc mnie się udało złapać samolot prosto do Cebu – na wyspę Cebu, żeby tam właśnie zwiedzić okoliczne wyspy. Być może to się zmieni kiedy powstanie Starlink – zdaje się? Czyli właśnie ten projekt powszechnego internetu na całym globie. Być może to w końcu umożliwi nam pełną swobodę podróży i możliwość pracy naprawdę tam gdzie będziemy naprawdę chcieli – niezależnie od tego czy mamy zasięg 3G, LTE, WiFi, czy nie. Także myślę, że wtedy będzie wielki bum. Przede wszystkim na Filipiny, bo Filipiny są świetne dlatego, że mieszkańcy Filipin – jak wiadomo – mówią po angielsku perfekcyjnie. Więc bardzo łatwo jest się komunikować. No i też ciężko jest przebić naturę i te plaże na Filipinach. Jeśli byłby internet, to spokojnie, chętnie bym tam spędził więcej czasu pracując stamtąd. A do tego czasu, niestety, traktuję Filipiny jako miejsce głównie na odpoczynek. Na urlop.</p>



Najtańsze miejsca



Chiang Mai



<p>14:15 Jeśli szukacie czegoś pomiędzy, to innym miejscem bardzo popularnym wśród digital nomadów jest Chiang Mai, na północy Tajlandii. Chiang Mai jest tak naprawdę oddalone od wybrzeża, co pozwala na to, że nie jest to miejsce tak popularne wśród typowych turystów, którzy nie pracują podczas podróżowania. Przez to jest dużo, dużo tańsze. Natomiast już od – no myślę, że niecałych dziesięciu lat – Chiang Mai stało się bardzo popularne dla osób, które pracują zdalnie i prowadzą biznes przez internet. Właśnie dlatego, że tam jest bardzo tanio i bardzo łatwo się skupić właśnie na pacy. To tam były te pierwsze kolebki digital nomadów i pierwsze coworki. To tam tak naprawdę zaczął się ten cały trend. Niestety teraz mówi się, że Chiang Mai trochę już – no niektórzy mówią, że odchodzi w niepamięć, dlatego że stało się tak popularne, że niestety trafia tam już taki mainstream, czyli tak naprawdę osoby, które nie..., które jakby chcą przetestować ten tryb życia tylko na chwilę, ale tak naprawdę źle do tego podchodzą. I Chiang Mai stało się tak popularne, że niestety ciężko tam już znaleźć autentyczne miejsca i ciężko poczuć się jak w egzotycznym miejscu, bo podobnie jak w Canggu, niestety, ale mamy tam całą masę już globalnych firm takich właśnie jak Starbucks, McDonald's i tak dalej. Także niestety – jeśli nie zobaczę tego miasta niedługo, to potem, to już będzie kolejne centrum turystyczne takich jakich jest wiele.</p>



Siem Reap



<p>16:28 Natomiast innym miejscem, które nadal nie jest tak bardzo popularne, a jest ekstremalnie tanie do mieszkania długoterminowego jest Siem Reap, to jest miasto w Kambodży. Nie jest to stolica. Chciałem powiedzieć, że jest to stolica, ale, ale nią nie jest. Siem Reap jest ekstremalnie tanie. Kambodża jest ekstremalnie tania, więc przez to też można pracować zdalnie. Jest to miasto bardzo popularne dla coworkersów, więc jest bardzo dużo ciekawych aktywności, które tam możecie robić. Kambodża jest fascynującym krajem do zwiedzania. Szczególnie właśnie okolice Siem Reap, dlatego że właśnie tam są ruiny Angkor Wat – tej świątyni, która jest naprawdę czymś co warto zobaczyć raz w Waszym życiu. Tak naprawdę – podobnie – jak najszybciej, bo po prostu niszczeje bardzo szybko. Tak naprawdę Angkor Wat otworzył się dla turystów dopiero kilka lat temu. Wcześniej to było miejsce całkowicie niedostępne dla przyjezdnych. Nie prowadziły tam żadne utwardzone drogi. Wcześniej, żeby tam się udać, trzeba było załatwić sobie eskortę policji i trafić tam terenówkami. W tym momencie można dostać się tam już spokojnie. Naprawdę jest tam już bardzo dobra infrastruktura. Ale z biegiem czasu, niestety ten urok tego miejsca bardzo będzie zanikał. Więc na pewno jest to jedno z miejsc, które warto zobaczyć jak najszybciej. I można tam spędzić więcej czasu jeśli pracujecie zdalnie. Znam wiele osób, które na przykład z plecakiem podróżowały właśnie po okolicy Kambodży, Laosu. Niedaleko jest też Birma. Warto zobaczyć Birmę. Podobnie – to jeden z krajów, który był całkowicie zamknięty dla turystów. Absolutnie tam trafiło tylko kilkaset osób w ciągu roku. Więc jest to kraj, który absolutnie nie miał styku tak naprawdę ze współczesnym światem, z rozwiniętymi... z kulturą rozwiniętych krajów. Więc naprawdę kiedy tam dotrzemy, to jest... – ja mówię czasami, że to jest takie przeciwieństwo Wietnamu – Ho Chi Minh City, bo kiedy traficie do Ho Chi Minh City, szczególnie właśnie do Sajgonu, na południe Wietnamu, to będziecie zaatakowani tak naprawdę tą ilością osób, które chcą na Was zarobić. A w Birmie jest dokładnie odwrotnie. Ci ludzie są... Ci ludzie naprawdę są ciekawi przyjezdnych. Oczywiście – też znajdziecie tam już istniejącą infrastrukturę. Natomiast nie ma tam takiego… Tej komercjalizacji, która naprawdę powoduje – przynajmniej u mnie – taki dystans, tylko jakby to jest dla nich naprawdę potrzebne. I myślę, że jeśli ta turystyka jest organizowana w sposób mądry, rozsądny, to ona powoduje naprawdę dobre zmiany w danym kraju. I wierzę że, jak na razie, to pozwala na rozwój Birmy. O odpowiedzialnym podróżowaniu na pewno będę mówił w innym odcinku.</p>



<p>20:11 Jeśli szukacie podobnych miejsc do spędzenia dłuższego czasu w Azji, polecam Wam społeczność Nomadlist – <a href="https://nomadlist.com/" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Nomadlist.com</a>. Tam – jeśli wpiszecie sobie określone kryteria, na przykład Azję – zobaczycie listę krajów i miast, które warto odwiedzić. Ja też często korzystam z tej platformy, bo dzięki temu mogę zobaczyć różne specyficzne cechy danego miejsca. Czyli, na przykład: to jak szybki jest internet, to ile kosztuje takie codzienne życie typu nocleg czy jedzenie i jak wiele innych w cudzysłowie digital nomadów tam się udaje, jeżeli... Jak aktywna jest społeczność, jak dużo jest wydarzeń. Jak można, czy można rzeczywiście poznawać inne osoby, rozwijać się w takim miejscu, czy nie? Więc na pewno Wam polecam stronę Nomadlist.com. Podlinkuję ją też na stronie odcinka.</p>



<p>21:24 Myślę, że dzisiaj to byłoby na tyle. Dziękuję Wam za wysłuchanie kolejnego odcinka. Zachęcam do odwiedzania strony <a href="https://nazdalniaku.pl/podcast/014-top-7-miejsc-w-azji-dla-cyfrowych-nomadow/" data-wpel-link="internal">Nazdalniaku.pl</a>, gdzie możecie przeczytać transkrypcję. A my spotykamy się już za tydzień. Słyszymy się Na Zdalniaku!</p>]]></description>
	<itunes:subtitle><![CDATA[Moje ulubione miejsca do pracy w Azji z podziałem na kategorie :)



Miasta:



TaipeiBangkokwersja wysokobudżetowa – Hong Kong



Wyspy:



Koh Phangan / Koh Tao / Koh SamuiBali



Najtańsze miejsca:



Chiang MaiSiem Reap




Słuchaj podcastu na ulubio]]></itunes:subtitle>
			<itunes:keywords>podróże,praca zdalna</itunes:keywords>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Moje ulubione miejsca do pracy w Azji z podziałem na kategorie :)</p>



<p>Miasta:</p>



<ul><li>Taipei</li><li>Bangkok</li><li>wersja wysokobudżetowa – Hong Kong</li></ul>



<p>Wyspy:</p>



<ul><li>Koh Phangan / Koh Tao / Koh Samui</li><li>Bali</li></ul>



<p>Najtańsze miejsca:</p>



<ul><li>Chiang Mai</li><li>Siem Reap</li></ul>




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



<ul><li><a href="https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na-zdalniaku/id1504568230" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Apple Podcasts</a></li><li><a href="https://open.spotify.com/show/0ki1kCczdQuLmndhLRyHlo" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Spotify</a></li><li><a href="https://anchor.fm/nazdalniaku" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Anchor</a></li><li><a href="https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNDNjOTk5OC9wb2RjYXN0L3Jzcw==" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Google Play</a></li></ul>




Transkrypcja



<p>Cześć! W tym odcinku powiem Wam o moich ulubionych miejscach dla digital nomadów w Azji.</p>



<p>00:08 Witaj Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego, gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.</p>



<p>00:34 To jest kolejny tydzień mojego pobytu w Hiszpanii, na Majorce. Coliving, w którym jesteśmy, jest naprawdę świetny. Pracuje się tu idealnie. Mamy dużo miejsca. Ale niestety ciężko znaleźć miejcie do nagrywania, dlatego, że wszędzie są posadzki takie marmurowe, które niestety bardzo oddają głos – echo. I tak naprawdę nie mogłem znaleźć przez jakiś czas miejsca, żeby nagrać ten odcinek, więc dzisiaj nagrywam na zewnątrz. Na podwórzu. Stąd będziecie mogli słyszeć jakieś odgłosy lokalnego miasteczka w Hiszpanii. Mam nadzieję, że nie będzie Wam to przeszkadzać, ale będzie to jeszcze jakaś wartość dodana, pomimo tych odgłosów samochodów.</p>



TOP 7 miejsc w Azji dla Cyfrowych Nomadów



<p>01:24 Dzisiaj będę mówił o moich ulubionych miejscach w Azji, na podstawie doświadczeń do tej pory. Akurat byłem w Azji już sporo razy. Myślę że około sześć, siedem razy zwiedzałem Azję południowo-wschodnią i spędziłem sporo czasu naprawdę, w całym spektrum miejsc. Spisałem sobie takie miejsca, które były dla mnie ulubione. Oczywiście, żeby odpowiedzieć na pytanie, które miejsce będzie dla Was najlepsze – to zależy od tego, gdzie lubicie spędzać czas. Czy będzie to miasto, czy będzie to miejsce jednak bliżej natury, gdzie będziecie mogli trochę bardziej odpocząć. Więc podzieliłem te miejsca właśnie na takie dwie kategorie.</p>



Miasta



Taipei



<p>02:09 Pierwsza kategoria – jeśli chodzi o miasta – no to, myślę że na pierwszym miejscu jednak dla mnie jest i pozostaje Taipei. Uwielbiam Tajwan i akurat w zeszłym roku udało mi się tam być drugi raz. I spędziłem tam ponownie dwa tygodnie. Naprawdę, zaraz blisko miasta można znaleźć świetne parki narodowe, gorące źródła i bardzo łatwo okrążyć całą wyspę. Więc Taipei na pewno jest u samej… na samej górze mojej listy. Uwielbiam Taipei za całą kulturę. Kawiarnie – przede wszystkim. I też naprawdę świetnych ludzi. Także – bardzo polecam. Kiedyś rozważałem nawet przeprowadzkę do Tajwanu, ale jedyny powód, dla którego wahałbym się tutaj, jest taki że – tak naprawdę każdy boi się, że prędzej czy później Chiny będą chciały ponownie całkowicie przejąć kontrolę i władzę nad Tajwanem, tak jak robią to teraz z Hong Kongiem. Także na pewno nie jest to idealne miejsce do mieszkania na stałe.</p>



Bangkok



<p>03:20 Drugim moim miastem jest Bangkok. Uwielbiam Bangkok dlatego że jest naprawdę niedrogi. Łatwo można wynająć mieszkanie. Jest bardzo dużo takich apartamentowców, które dają nam bardzo wiele różnych dodatków do życia typu jakiś basen, siłownia i tak dalej. Jest to naprawdę bardzo przydatne na co dzień właśnie w takich gorących miejscach. A i też jest…, są łatwe połączenia lotnicze do całej reszty Azji. Więc łatwo można wyskoczyć gdzieś na chwilę, na parę dni, do klimatu takiego bardziej w cudzysłowie rajskiego, żeby trochę tam odpocząć. A w tym samym czasie, przez to, że jest to miasto – mamy też mnóstwo naprawdę genialnych restauracji, kawiarni. Wszystko to, co uwielbiamy w miastach, czy – naprawdę jedzenie uliczne za grosze. Więc naprawdę jest tam wszystkiego po trochu. Każdy może tam znaleźć coś dla siebie.</p>



Hong Kong



<p>04:19 Trzecie miasto – ulubione dla mnie – jest to Hong Kong. W Hong Kongu spędziłem ponad trzy miesiące. Uwielbiam Hong Kong, dlatego że właśnie jest taki bardzo, bardzo ekstremalnie wielkomiejski. Uwielbiam ten klimat ogromnych wieżowców. Możliwości jest... Naprawdę można wybrać się na takie wzgórze, dlatego że to jest bardzo górzyste miejsce. Szczególnie wyspa Hong Kong i można z góry zobaczyć naprawdę zapierający dech w piersiach widok tych wszystkich wieżowców. Oprócz tego, no pociągają mnie miejsca, które są zupełnie inne od miejsc z których pochodzę. Dlatego zawsze byłem zafascynowany tym miejscem. I gdyby nie to, że jest ekstremalnie drogie – jest jednym z najdroższych miejsc na świecie, a szczególnie zakwaterowanie tam. Niestety to miasto wygląda tak, że młodzi ludzie tam bardzo długo mieszkają albo z rodzicami albo po prostu wynajmują naprawdę ekstremalnie małe klitki. Dosłownie kilka metrów kwadratowych. I próbują się utrzymać w taki sposób. I ledwo – niestety – wiążą koniec z końcem. Ciężko tam się utrzymać, ale oprócz tego, jest to niesamowite i bardzo unikalne miejsce. Niestety – podobnie jak z Tajwanem, pewnie nie jest to najlepsze miejsce do przeprowadzki, dlatego że właśnie teraz mają problemy z wolnością słowa i Chiny wprowadziły teraz przepisy, które jeszcze bardziej kontrolują, niestety to o czym lokalni mieszkańcy mogą pisać, jak się mogą komunikować, o czym piszą media i tak dalej. Czyli niestety bardzo opresyjna władza.</p>



Wyspy



<p>06:08 Jeśli chodzi o wyspy, czyli druga kategoria, to trzy ulubione miejsca. Tak naprawdę dwa – to powiem jeszcze o tym później.</p>



Koh Samui, Koh Tao, Koh Phangan



<p>06:18 Pierwsze to są wyspy w Tajlandii. Najbardziej lubię trzy wyspy Koh Samui, Koh Tao i Koh Phangan, na południu Tajlandii. Dlaczego? Przede wszystkim każda z tych trzech wysp jest jakby specyficzna. To znaczy Koh Tao jest genialna jeśli chodzi o nurkowanie, o sporty wodne. Mamy tam dużo szkół nurkowania. Mamy tam dużo hosteli specjalnie, które właśnie ściągają amatorów nurkowania z całego świata. Niesamowite rafy koralowe. Oprócz tego można wyjść sobie pospacerować. Jest bardzo... Są miejsca, gdzie tak naprawdę, co wieczór mamy tam pokazy ogni na przykład. I przede wszystkim mieszanka kultur z całego świata. Jest mnóstwo backpakersów. Możemy poznać fascynujących ludzi. Także możemy tam spędzić sporo czasu i naprawdę się nie nudzić.</p>



<p>07:27 Drugie miejsce to jest Koh Samui. Koh Samui to jest miejsce, które jest najbardziej turystyczne z tych trzech wysp. Głównie dlatego, że tam jest lotnisko, więc najłatwiej tam się dostać i bardzo wiele osób zostaje właśnie tam. Ale mamy tam wielki taki posąg Buddy, do którego można dotrzeć. I też bardzo, bardzo ładne plaże. Bardzo ładne hotele – jeśli to jest coś, co Was interesuje.</p>



<p>07:55 I trzecia wyspa. Moja ulubiona. To jest Koh Phangan. Na Koh Phangan też spędziłem kilka miesięcy. To jest wyspa właśnie uwielbiana przez digital nomadów, dlatego że jest tam kilka coworków, gdzie można naprawdę bardzo łatwo pracować, w bardzo dobrych warunkach. Mamy tam bardzo mocne środowisko jogi i wielu ludzi, którzy też eksperymentują z wszelkiego rodzaju narkotykami i muzyką. Jeśli to jest coś, co Was interesuje, to na pewno jest to miejsce, które powinniście zobaczyć. Ja widziałem to, rzeczywiście jest to ciekawe, jeśli obserwujemy to jak ci ludzie żyją w taki sposób. Poznałem ludzi, którzy przenieśli się tam na stałe i mieszkają tam przez... Naprawdę rzucili jakieś tradycyjne swoje życie w innych krajach i znaleźli się tam, i postanowili tam zostać na stałe. I to jest fascynujące. Niektórzy legalnie, inni nie, ale naprawdę znaleźli swoje nowe życie. I jeśli to im sprawia szczęście, to czemu nie? Natomiast jeśli chcecie znaleźć miejsce, które pozwoli nam na łączenie pracy z odpoczynkiem, to Koh Phangan jest właśnie idealne, bo właśnie to możecie tam robić. Żyć zdrowo. Jest tam mnóstwo restauracji, które naprawdę... Jeśli jesteście nawet weganami, macie jakieś takie bardziej restrykcyjne diety, to łatwo tam znaleźć właśnie miejsca, które to Wam umożliwią. Także gorąco polecam.</p>



Bali



<p>09:43 Druga wyspa to jest Bali. Z pewnymi zastrzeżeniami. Ja zauważyłem jak Bali też zmienia się z biegiem czasu. Niestety, Bali z czasem bardzo się komercjalizuje i jeśli szukalibyście rankingu miejsc topowych dla digital nomadów, na pewno znajdziecie Canggu i Ubud. Ubud to jest miasteczko w centrum wyspy. Tak naprawdę w głębi dżungli. Za to Canggu to jest właśnie miejscowość na wybrzeżu uwielbiana oryginalnie przez surferów. A teraz, tak naprawdę, to tam przenosi się całe centrum turystyki z Seminyak – czyli z miejscowości, tam gdzie jest lotnisko na Bali. Właśnie w stronę Canggu i jeszcze dalej. Czyli niestety, ale wyspa cała się bardzo komercjalizuje. Jest tam niestety coraz mniej lokalnych ludzi, którzy robią to, co robili zawsze, czyli na przykład uprawiają jakieś tarasy ryżowe, agroturystykę. To wszystko zostaje wykupywane przez inwestorów zagranicznych i tam tworzą się właśnie jakieś hipsterskie kawiarnie, restauracje. Niestety to widać. I nie było by w tym nic aż tak bardzo złego jeśli by te pieniądze zostawały w lokalnych rękach. A niestety prawda jest taka, że bardzo często są transferowane na przykład do Australii, bo większość biznesów jest prowadzonych głównie przez Australijczyków. Nie mniej jeśli... Więc warto to mieć w głowie. Natomiast z drugiej strony, Bali jest miejscem, które ściąga naprawdę niesamowitych ludzi, którzy prowadzą biznesy w internecie. Pracują zdalnie. Jest bardzo wiele coworków i colivingów, które mają bardzo aktywną siatkę wydarzeń. Więc możemy tam zapisać się na naprawdę różnego rodzaju kursy. Możemy chodzić na konferencje, które właśnie tego Was nauczą – wszelkiego rodzaju możliwości zarabiania przez internet. Możecie poznać fascynujących ludzi, którzy w taki sposób żyją już od wielu lat i są w tym naprawdę najlepsi na świecie. No, naprawdę jest tam poziom światowy, jeśli chodzi o te wydarzenia i o ilość ludzi, którzy właśnie tam ściągają i pracują zdalnie, czy zarabiają w różny sposób, właśnie przez internet. Także warto sprawdzić to miejsce.</p>



Cebu



<p>12:25 Kolejne wyspy, które bym polecił – na pewno mógłbym polecić Filipiny. Niestety problem z Filipinami jest taki, że jest tam słabe połączenie z internetem. Praktycznie na większości z tych wysp – nie mówimy oczywiście o Manili, bo Manilę każdy omija szerokim łukiem. Głównie przez problemy właśnie z komunikacją. Ogromne korki. Naprawdę nic tam ciekawego nie ma. Każdy tak mówi. Więc mnie się udało złapać samolot prosto do Cebu – na wyspę Cebu, żeby tam właśnie zwiedzić okoliczne wyspy. Być może to się zmieni kiedy powstanie Starlink – zdaje się? Czyli właśnie ten projekt powszechnego internetu na całym globie. Być może to w końcu umożliwi nam pełną swobodę podróży i możliwość pracy naprawdę tam gdzie będziemy naprawdę chcieli – niezależnie od tego czy mamy zasięg 3G, LTE, WiFi, czy nie. Także myślę, że wtedy będzie wielki bum. Przede wszystkim na Filipiny, bo Filipiny są świetne dlatego, że mieszkańcy Filipin – jak wiadomo – mówią po angielsku perfekcyjnie. Więc bardzo łatwo jest się komunikować. No i też ciężko jest przebić naturę i te plaże na Filipinach. Jeśli byłby internet, to spokojnie, chętnie bym tam spędził więcej czasu pracując stamtąd. A do tego czasu, niestety, traktuję Filipiny jako miejsce głównie na odpoczynek. Na urlop.</p>



Najtańsze miejsca



Chiang Mai



<p>14:15 Jeśli szukacie czegoś pomiędzy, to innym miejscem bardzo popularnym wśród digital nomadów jest Chiang Mai, na północy Tajlandii. Chiang Mai jest tak naprawdę oddalone od wybrzeża, co pozwala na to, że nie jest to miejsce tak popularne wśród typowych turystów, którzy nie pracują podczas podróżowania. Przez to jest dużo, dużo tańsze. Natomiast już od – no myślę, że niecałych dziesięciu lat – Chiang Mai stało się bardzo popularne dla osób, które pracują zdalnie i prowadzą biznes przez internet. Właśnie dlatego, że tam jest bardzo tanio i bardzo łatwo się skupić właśnie na pacy. To tam były te pierwsze kolebki digital nomadów i pierwsze coworki. To tam tak naprawdę zaczął się ten cały trend. Niestety teraz mówi się, że Chiang Mai trochę już – no niektórzy mówią, że odchodzi w niepamięć, dlatego że stało się tak popularne, że niestety trafia tam już taki mainstream, czyli tak naprawdę osoby, które nie..., które jakby chcą przetestować ten tryb życia tylko na chwilę, ale tak naprawdę źle do tego podchodzą. I Chiang Mai stało się tak popularne, że niestety ciężko tam już znaleźć autentyczne miejsca i ciężko poczuć się jak w egzotycznym miejscu, bo podobnie jak w Canggu, niestety, ale mamy tam całą masę już globalnych firm takich właśnie jak Starbucks, McDonald's i tak dalej. Także niestety – jeśli nie zobaczę tego miasta niedługo, to potem, to już będzie kolejne centrum turystyczne takich jakich jest wiele.</p>



Siem Reap



<p>16:28 Natomiast innym miejscem, które nadal nie jest tak bardzo popularne, a jest ekstremalnie tanie do mieszkania długoterminowego jest Siem Reap, to jest miasto w Kambodży. Nie jest to stolica. Chciałem powiedzieć, że jest to stolica, ale, ale nią nie jest. Siem Reap jest ekstremalnie tanie. Kambodża jest ekstremalnie tania, więc przez to też można pracować zdalnie. Jest to miasto bardzo popularne dla coworkersów, więc jest bardzo dużo ciekawych aktywności, które tam możecie robić. Kambodża jest fascynującym krajem do zwiedzania. Szczególnie właśnie okolice Siem Reap, dlatego że właśnie tam są ruiny Angkor Wat – tej świątyni, która jest naprawdę czymś co warto zobaczyć raz w Waszym życiu. Tak naprawdę – podobnie – jak najszybciej, bo po prostu niszczeje bardzo szybko. Tak naprawdę Angkor Wat otworzył się dla turystów dopiero kilka lat temu. Wcześniej to było miejsce całkowicie niedostępne dla przyjezdnych. Nie prowadziły tam żadne utwardzone drogi. Wcześniej, żeby tam się udać, trzeba było załatwić sobie eskortę policji i trafić tam terenówkami. W tym momencie można dostać się tam już spokojnie. Naprawdę jest tam już bardzo dobra infrastruktura. Ale z biegiem czasu, niestety ten urok tego miejsca bardzo będzie zanikał. Więc na pewno jest to jedno z miejsc, które warto zobaczyć jak najszybciej. I można tam spędzić więcej czasu jeśli pracujecie zdalnie. Znam wiele osób, które na przykład z plecakiem podróżowały właśnie po okolicy Kambodży, Laosu. Niedaleko jest też Birma. Warto zobaczyć Birmę. Podobnie – to jeden z krajów, który był całkowicie zamknięty dla turystów. Absolutnie tam trafiło tylko kilkaset osób w ciągu roku. Więc jest to kraj, który absolutnie nie miał styku tak naprawdę ze współczesnym światem, z rozwiniętymi... z kulturą rozwiniętych krajów. Więc naprawdę kiedy tam dotrzemy, to jest... – ja mówię czasami, że to jest takie przeciwieństwo Wietnamu – Ho Chi Minh City, bo kiedy traficie do Ho Chi Minh City, szczególnie właśnie do Sajgonu, na południe Wietnamu, to będziecie zaatakowani tak naprawdę tą ilością osób, które chcą na Was zarobić. A w Birmie jest dokładnie odwrotnie. Ci ludzie są... Ci ludzie naprawdę są ciekawi przyjezdnych. Oczywiście – też znajdziecie tam już istniejącą infrastrukturę. Natomiast nie ma tam takiego… Tej komercjalizacji, która naprawdę powoduje – przynajmniej u mnie – taki dystans, tylko jakby to jest dla nich naprawdę potrzebne. I myślę, że jeśli ta turystyka jest organizowana w sposób mądry, rozsądny, to ona powoduje naprawdę dobre zmiany w danym kraju. I wierzę że, jak na razie, to pozwala na rozwój Birmy. O odpowiedzialnym podróżowaniu na pewno będę mówił w innym odcinku.</p>



<p>20:11 Jeśli szukacie podobnych miejsc do spędzenia dłuższego czasu w Azji, polecam Wam społeczność Nomadlist – <a href="https://nomadlist.com/" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Nomadlist.com</a>. Tam – jeśli wpiszecie sobie określone kryteria, na przykład Azję – zobaczycie listę krajów i miast, które warto odwiedzić. Ja też często korzystam z tej platformy, bo dzięki temu mogę zobaczyć różne specyficzne cechy danego miejsca. Czyli, na przykład: to jak szybki jest internet, to ile kosztuje takie codzienne życie typu nocleg czy jedzenie i jak wiele innych w cudzysłowie digital nomadów tam się udaje, jeżeli... Jak aktywna jest społeczność, jak dużo jest wydarzeń. Jak można, czy można rzeczywiście poznawać inne osoby, rozwijać się w takim miejscu, czy nie? Więc na pewno Wam polecam stronę Nomadlist.com. Podlinkuję ją też na stronie odcinka.</p>



<p>21:24 Myślę, że dzisiaj to byłoby na tyle. Dziękuję Wam za wysłuchanie kolejnego odcinka. Zachęcam do odwiedzania strony <a href="https://nazdalniaku.pl/podcast/014-top-7-miejsc-w-azji-dla-cyfrowych-nomadow/" data-wpel-link="internal">Nazdalniaku.pl</a>, gdzie możecie przeczytać transkrypcję. A my spotykamy się już za tydzień. Słyszymy się Na Zdalniaku!</p>]]></content:encoded>
		<enclosure url="https://nazdalniaku.pl/podcast-download/1044/014-top-7-miejsc-w-azji-dla-cyfrowych-nomadow.mp3" length="31356051"
			   type="audio/mpeg"></enclosure>
			<itunes:summary><![CDATA[Moje ulubione miejsca do pracy w Azji z podziałem na kategorie :)



Miasta:



TaipeiBangkokwersja wysokobudżetowa – Hong Kong



Wyspy:



Koh Phangan / Koh Tao / Koh SamuiBali



Najtańsze miejsca:



Chiang MaiSiem Reap




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play




Transkrypcja



Cześć! W tym odcinku powiem Wam o moich ulubionych miejscach dla digital nomadów w Azji.



00:08 Witaj Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego, gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.



00:34 To jest kolejny tydzień mojego pobytu w Hiszpanii, na Majorce. Coliving, w którym jesteśmy, jest naprawdę świetny. Pracuje się tu idealnie. Mamy dużo miejsca. Ale niestety ciężko znaleźć miejcie do nagrywania, dlatego, że wszędzie są posadzki takie marmurowe, które niestety bardzo oddają głos – echo. I tak naprawdę nie mogłem znaleźć przez jakiś czas miejsca, żeby nagrać ten odcinek, więc dzisiaj nagrywam na zewnątrz. Na podwórzu. Stąd będziecie mogli słyszeć jakieś odgłosy lokalnego miasteczka w Hiszpanii. Mam nadzieję, że nie będzie Wam to przeszkadzać, ale będzie to jeszcze jakaś wartość dodana, pomimo tych odgłosów samochodów.



TOP 7 miejsc w Azji dla Cyfrowych Nomadów



01:24 Dzisiaj będę mówił o moich ulubionych miejscach w Azji, na podstawie doświadczeń do tej pory. Akurat byłem w Azji już sporo razy. Myślę że około sześć, siedem razy zwiedzałem Azję południowo-wschodnią i spędziłem sporo czasu naprawdę, w całym spektrum miejsc. Spisałem sobie takie miejsca, które były dla mnie ulubione. Oczywiście, żeby odpowiedzieć na pytanie, które miejsce będzie dla Was najlepsze – to zależy od tego, gdzie lubicie spędzać czas. Czy będzie to miasto, czy będzie to miejsce jednak bliżej natury, gdzie będziecie mogli trochę bardziej odpocząć. Więc podzieliłem te miejsca właśnie na takie dwie kategorie.



Miasta



Taipei



02:09 Pierwsza kategoria – jeśli chodzi o miasta – no to, myślę że na pierwszym miejscu jednak dla mnie jest i pozostaje Taipei. Uwielbiam Tajwan i akurat w zeszłym roku udało mi się tam być drugi raz. I spędziłem tam ponownie dwa tygodnie. Naprawdę, zaraz blisko miasta można znaleźć świetne parki narodowe, gorące źródła i bardzo łatwo okrążyć całą wyspę. Więc Taipei na pewno jest u samej… na samej górze mojej listy. Uwielbiam Taipei za całą kulturę. Kawiarnie – przede wszystkim. I też naprawdę świetnych ludzi. Także – bardzo polecam. Kiedyś rozważałem nawet przeprowadzkę do Tajwanu, ale jedyny powód, dla którego wahałbym się tutaj, jest taki że – tak naprawdę każdy boi się, że prędzej czy później Chiny będą chciały ponownie całkowicie przejąć kontrolę i władzę nad Tajwanem, tak jak robią to teraz z Hong Kongiem. Także na pewno nie jest to idealne miejsce do mieszkania na stałe.



Bangkok



03:20 Drugim moim miastem jest Bangkok. Uwielbiam Bangkok dlatego że jest naprawdę niedrogi. Łatwo można wynająć mieszkanie. Jest bardzo dużo takich apartamentowców, które dają nam bardzo wiele różnych dodatków do życia typu jakiś basen, siłownia i tak dalej. Jest to naprawdę bardzo przydatne na co dzień właśnie w takich gorących miejscach. A i też jest…, są łatwe połączenia lotnicze do całej reszty Azji. Więc łatwo można wyskoczyć gdzieś na chwilę, na parę dni, do klimatu takiego bardziej w cudzysłowie rajskiego, żeby trochę tam odpocząć. A w tym samym czasie, przez to, że jest to miasto – mamy też mnóstwo naprawdę genialnych restauracji, kawiarni. Wszystko to, co uwielbiamy w miastach, czy – naprawdę jedzenie uliczne za grosze. Więc naprawdę jest tam wszystkiego po trochu. Każdy może tam znaleźć coś dla siebie.



Hong Kong



04:19 Trzecie miasto – ulubione dla mnie – jest to Hong Kong. W Hong Kongu spędziłem ponad trzy miesiące. Uwielbiam Hong Kong, dlatego że właśnie jest taki bardzo, bardzo ekstremalnie wielkom]]></itunes:summary>
				<itunes:image href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg"></itunes:image>
		<image>
			<url>https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg</url>
			<title>NZDL 014: TOP 7 Miejsc w Azji Dla Cyfrowych Nomadów</title>
		</image>
		<itunes:explicit>clean</itunes:explicit>
	<itunes:block>no</itunes:block>
	<itunes:duration>21:46</itunes:duration>
	<itunes:author><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></itunes:author>		<googleplay:description><![CDATA[Moje ulubione miejsca do pracy w Azji z podziałem na kategorie :)



Miasta:



TaipeiBangkokwersja wysokobudżetowa – Hong Kong



Wyspy:



Koh Phangan / Koh Tao / Koh SamuiBali



Najtańsze miejsca:



Chiang MaiSiem Reap




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play




Transkrypcja



Cześć! W tym odcinku powiem Wam o moich ulubionych miejscach dla digital nomadów w Azji.



00:08 Witaj Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego, gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.



00:34 To jest kolejny tydzień mojego pobytu w Hiszpanii, na Majorce. Coliving, w którym jesteśmy, jest naprawdę świetny. Pracuje się tu idealnie. Mamy dużo miejsca. Ale niestety ciężko znaleźć miejcie do nagrywania, dlatego, że wszędzie są posadzki takie marmurowe, które niestety bard]]></googleplay:description>
					<googleplay:image href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg"></googleplay:image>
				<googleplay:explicit>No</googleplay:explicit>
		<googleplay:block>no</googleplay:block>
</item>

<item>
	<title>NZDL 011: Nigdy Nie Pytaj o Opinię Turysty</title>
	<link>https://nazdalniaku.pl/podcast/011-nigdy-nie-pytaj-o-opinie-turysty/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=011-nigdy-nie-pytaj-o-opinie-turysty</link>
	<pubDate>Thu, 30 Jul 2020 09:59:33 +0000</pubDate>
	<dc:creator><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></dc:creator>
	<guid isPermaLink="false">https://nazdalniaku.pl/?post_type=podcast&#038;p=1029</guid>
	<description><![CDATA[<p>Dlaczego nie warto pytać o opinię o danym miejscu osoby, która była tam na tylko chwilę?</p>




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



<ul><li><a href="https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na-zdalniaku/id1504568230" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Apple Podcasts</a></li><li><a href="https://open.spotify.com/show/0ki1kCczdQuLmndhLRyHlo" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Spotify</a></li><li><a href="https://anchor.fm/nazdalniaku" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Anchor</a></li><li><a href="https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNDNjOTk5OC9wb2RjYXN0L3Jzcw==" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Google Play</a></li></ul>




Transkrypcja



<p>Cześć w dzisiejszym odcinku opowiem Wam o tym, dlaczego szukając informacji o danym miejscu nie warto pytać o nią osoby, która była tam tylko przez chwilę.</p>



<p>00:13&nbsp;Witaj&nbsp;Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.</p>



Dlaczego opinie turysty mogą być mylące?



<p>00:39&nbsp;Jedną z rzeczy, których nauczyłem się podczas planowania moich podróży, jest to, żeby nie polegać zbytnio na opiniach pojedynczych osób. W dzisiejszym odcinku opowiem Wam o powodach, dlaczego opinie takich osób mogą być bardzo mylące.</p>



1. W jaki sposób spędzamy czas



<p>00:58&nbsp;Po pierwsze, to w jaki sposób spędzamy czas w danym miejscu. Bezpośrednio zależy od tego jakie osoby spotkamy. Szczególnie to tyczy się sytuacji, gdy podróżujemy w pojedynkę lub wtedy, kiedy nie planujemy tej podróży i dajemy się ponieść losowym wydarzeniom, które nas napotkają i spontaniczności. Oprócz tego, bardzo często spotkane osoby prowadzą bardzo różny tryb życia. Dla przykładu – pamiętam, kiedy w zeszłym roku odwiedzałem trzech znajomych w Dubaju, którzy prowadzili no zupełnie odmienne życie. Jedna osoba, to była znajoma, która jest stewardesą. Druga, to była koleżanka, która pracuje w polskiej firmie, która akurat działa w Dubaju. I trzecia osoba, to był znajomy programista dla – chyba nawet dla samego Królestwa, dla Króla Emiratów. Więc te wszystkie trzy osoby prowadziły tak różne życie, że naprawdę widziałem, że obracają się w innym środowisku, inaczej spędzają czas wolny i bardzo... No bez sensu byłoby rzeczywiście słuchać poleceń jednej osoby.</p>



2. Miejsce zamieszkania



<p>02:33&nbsp;Drugi powód jest taki, że sama dzielnica, sam rodzaj mieszkania ma gigantyczny wpływ na to czy nam się podoba w danymi miejscu, czy nie. I na przykład, kiedy z ciekawości pytam znajomych, którzy byli w Los Angeles, o to czy im się tam podobało, to najczęściej to co słyszę jest bazowane na takich krótkich doświadczeniach z pobytu w takich sztandarowych miejscach dla turystów. Czyli na przykład Hollywood i atrakcje właśnie tam. Czyli Walk of Fame. I będąc tylko w tamtym miejscu, oczywiste jest, że rzeczywiście nasze wrażenie byłoby bardzo negatywne. Bo oprócz tego, że jest tam cała masa turystów, to mamy tam mnóstwo bezdomnych, śmierdzi i naprawdę nie ma tam nic specjalnego. Więc dziwię się, że rzeczywiście turyści zaczynają od tamtego miejsca. W Los Angeles, wiele osób narzeka też na przykład na korki i na tragiczny transport publiczny. Rzeczywiście – pewnie też odniósłbym takie wrażenie będąc tam przez chwilę. Ale mieszkając w Los Angeles przez pół roku potrafię zauważyć jakie ogromne różnice są między poszczególnymi dzielnicami. I mówię tutaj o tym, dlatego, że te metropolie są tak gigantyczne, że ciężko jest generalizować. Są osiedla takie jak na przykład Pacific Palisades, które są naprawdę... – no można tam sobie żyć jak w raju. Są super domki, jest spokój, jest czysto. Podobnie też inne droższe dzielnice. Są dzielnice filmowe, w których rzeczywiście toczy się akcja bardzo wielu seriali i filmów. Można też wyjechać na obszary bliżej wybrzeża, gdzie mamy takie miasteczka surferskie, na przykład jak Manhattan Beach. Można jechać bliżej gór, gdzie można uprawiać sport. Można chodzić po tych górach, uprawiać zdrowy, sportowy styl życia. Więc w zakresie jednego miasta jest tak wiele ogromnych różnic, że tak naprawdę nie da się łatwo odpowiedzieć na pytania: jakie jest dane miasto? Czy warto tam pojechać? Czy warto je zwiedzić? Bo to zależy od bardzo wielu czynników.</p>



3. Budżet



<p>05:14&nbsp;Kolejne kryterium jest takie, że nasz budżet oczywiście też będzie miał kolosalny wpływ na to, czy będziecie dobrze bawić się w danym miejscu, czy nie. Chodzi mi tutaj o to, że w takich miejscach jak załóżmy Bałkany, nie potrzebujemy dużego budżetu, żeby rzeczywiście wykorzystać w pełni te rzeczy, które oferuje nam dane miejsce. A w innych miejscach droższych, takich jak na przykład Hongkong, nie zrobimy prawie nic. Nie mogąc pozwolić sobie na wydanie rzeczywiście jakiejś kasy, żeby pójść na sobotnie…, czy do muzeum, czy do restauracji. Więc tutaj rzeczywiście koszty życia w danym miejscu, też determinują to, na jak wiele będziemy sobie mogli pozwolić. I warto wziąć to pod uwagę z wyprzedzeniem.</p>



4. Nasze zainteresowania



<p>06:14&nbsp;Kolejne kryterium jest takie, że oczywiście nasze zainteresowania też są bardzo różne. I tak – niektóre miasta są takimi kulturalnymi hubami, gdzie rzeczywiście możemy chodzić po ulicach, oglądać Street art. Możemy chodzić do muzeów, których jest bardzo wiele. Możemy w taki sposób spędzić bardzo wiele czasu. A inne miasta tego nie mają i rzeczywiście, ta oferta kulturalna jest bardzo mała. Ale z drugiej strony, możemy spędzać czas w inny sposób. Warto więc też sprawić jakieś rankingi miejsc, które mają do zaoferowania akurat najwięcej spośród rzeczy, które nas ściśle interesują.</p>



Podsumowanie



<p>07:10&nbsp;Podsumowując – uważajcie na informacje, które dostajecie od znajomych, a propos danego miejsca. Myślę, że nic nie zastąpi takiego własnego researchu na temat miast czy państw, do których się udajecie. Ale w tym samym czasie, myślę że czasami nie ma co przesadzać i warto dać się ponieść takiej spontaniczności. I warto nie nastawiać się na zbyt wiele, albo na specyficzne rzeczy. Bardzo często w taki sposób możemy natrafić na miejsca, których nie ma rzeczywiście na blogach, w przewodnikach, a w których naprawdę możemy się zakochać i spędzić świetnie czas.</p>



<p>07:55&nbsp;Tym akcentem chciałbym podziękować za wysłuchanie tego odcinka i mam nadzieję, że kolejne miesiące tego roku pozwolą nam na podróżowanie mimo tych obostrzeń. I mam nadzieję, że jeszcze w tym roku znajdziecie wiele ciekawych miejsc, do których będziecie chętnie wracać.</p>



<p>08:21&nbsp;Ja dziękuję Wam za wysłuchanie kolejnego odcinka. Zachęcam Was do sprawdzania strony, gdzie są transkrypcje i można dodawać komentarze i widzimy się już za tydzień. Do usłyszenia&nbsp;Na Zdalniaku!</p>]]></description>
	<itunes:subtitle><![CDATA[Dlaczego nie warto pytać o opinię o danym miejscu osoby, która była tam na tylko chwilę?




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play




Transkrypcja



Cześć w dzisiejszym odcinku opowiem Wam o tym, dlaczego s]]></itunes:subtitle>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego nie warto pytać o opinię o danym miejscu osoby, która była tam na tylko chwilę?</p>




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



<ul><li><a href="https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na-zdalniaku/id1504568230" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Apple Podcasts</a></li><li><a href="https://open.spotify.com/show/0ki1kCczdQuLmndhLRyHlo" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Spotify</a></li><li><a href="https://anchor.fm/nazdalniaku" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Anchor</a></li><li><a href="https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNDNjOTk5OC9wb2RjYXN0L3Jzcw==" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Google Play</a></li></ul>




Transkrypcja



<p>Cześć w dzisiejszym odcinku opowiem Wam o tym, dlaczego szukając informacji o danym miejscu nie warto pytać o nią osoby, która była tam tylko przez chwilę.</p>



<p>00:13&nbsp;Witaj&nbsp;Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.</p>



Dlaczego opinie turysty mogą być mylące?



<p>00:39&nbsp;Jedną z rzeczy, których nauczyłem się podczas planowania moich podróży, jest to, żeby nie polegać zbytnio na opiniach pojedynczych osób. W dzisiejszym odcinku opowiem Wam o powodach, dlaczego opinie takich osób mogą być bardzo mylące.</p>



1. W jaki sposób spędzamy czas



<p>00:58&nbsp;Po pierwsze, to w jaki sposób spędzamy czas w danym miejscu. Bezpośrednio zależy od tego jakie osoby spotkamy. Szczególnie to tyczy się sytuacji, gdy podróżujemy w pojedynkę lub wtedy, kiedy nie planujemy tej podróży i dajemy się ponieść losowym wydarzeniom, które nas napotkają i spontaniczności. Oprócz tego, bardzo często spotkane osoby prowadzą bardzo różny tryb życia. Dla przykładu – pamiętam, kiedy w zeszłym roku odwiedzałem trzech znajomych w Dubaju, którzy prowadzili no zupełnie odmienne życie. Jedna osoba, to była znajoma, która jest stewardesą. Druga, to była koleżanka, która pracuje w polskiej firmie, która akurat działa w Dubaju. I trzecia osoba, to był znajomy programista dla – chyba nawet dla samego Królestwa, dla Króla Emiratów. Więc te wszystkie trzy osoby prowadziły tak różne życie, że naprawdę widziałem, że obracają się w innym środowisku, inaczej spędzają czas wolny i bardzo... No bez sensu byłoby rzeczywiście słuchać poleceń jednej osoby.</p>



2. Miejsce zamieszkania



<p>02:33&nbsp;Drugi powód jest taki, że sama dzielnica, sam rodzaj mieszkania ma gigantyczny wpływ na to czy nam się podoba w danymi miejscu, czy nie. I na przykład, kiedy z ciekawości pytam znajomych, którzy byli w Los Angeles, o to czy im się tam podobało, to najczęściej to co słyszę jest bazowane na takich krótkich doświadczeniach z pobytu w takich sztandarowych miejscach dla turystów. Czyli na przykład Hollywood i atrakcje właśnie tam. Czyli Walk of Fame. I będąc tylko w tamtym miejscu, oczywiste jest, że rzeczywiście nasze wrażenie byłoby bardzo negatywne. Bo oprócz tego, że jest tam cała masa turystów, to mamy tam mnóstwo bezdomnych, śmierdzi i naprawdę nie ma tam nic specjalnego. Więc dziwię się, że rzeczywiście turyści zaczynają od tamtego miejsca. W Los Angeles, wiele osób narzeka też na przykład na korki i na tragiczny transport publiczny. Rzeczywiście – pewnie też odniósłbym takie wrażenie będąc tam przez chwilę. Ale mieszkając w Los Angeles przez pół roku potrafię zauważyć jakie ogromne różnice są między poszczególnymi dzielnicami. I mówię tutaj o tym, dlatego, że te metropolie są tak gigantyczne, że ciężko jest generalizować. Są osiedla takie jak na przykład Pacific Palisades, które są naprawdę... – no można tam sobie żyć jak w raju. Są super domki, jest spokój, jest czysto. Podobnie też inne droższe dzielnice. Są dzielnice filmowe, w których rzeczywiście toczy się akcja bardzo wielu seriali i filmów. Można też wyjechać na obszary bliżej wybrzeża, gdzie mamy takie miasteczka surferskie, na przykład jak Manhattan Beach. Można jechać bliżej gór, gdzie można uprawiać sport. Można chodzić po tych górach, uprawiać zdrowy, sportowy styl życia. Więc w zakresie jednego miasta jest tak wiele ogromnych różnic, że tak naprawdę nie da się łatwo odpowiedzieć na pytania: jakie jest dane miasto? Czy warto tam pojechać? Czy warto je zwiedzić? Bo to zależy od bardzo wielu czynników.</p>



3. Budżet



<p>05:14&nbsp;Kolejne kryterium jest takie, że nasz budżet oczywiście też będzie miał kolosalny wpływ na to, czy będziecie dobrze bawić się w danym miejscu, czy nie. Chodzi mi tutaj o to, że w takich miejscach jak załóżmy Bałkany, nie potrzebujemy dużego budżetu, żeby rzeczywiście wykorzystać w pełni te rzeczy, które oferuje nam dane miejsce. A w innych miejscach droższych, takich jak na przykład Hongkong, nie zrobimy prawie nic. Nie mogąc pozwolić sobie na wydanie rzeczywiście jakiejś kasy, żeby pójść na sobotnie…, czy do muzeum, czy do restauracji. Więc tutaj rzeczywiście koszty życia w danym miejscu, też determinują to, na jak wiele będziemy sobie mogli pozwolić. I warto wziąć to pod uwagę z wyprzedzeniem.</p>



4. Nasze zainteresowania



<p>06:14&nbsp;Kolejne kryterium jest takie, że oczywiście nasze zainteresowania też są bardzo różne. I tak – niektóre miasta są takimi kulturalnymi hubami, gdzie rzeczywiście możemy chodzić po ulicach, oglądać Street art. Możemy chodzić do muzeów, których jest bardzo wiele. Możemy w taki sposób spędzić bardzo wiele czasu. A inne miasta tego nie mają i rzeczywiście, ta oferta kulturalna jest bardzo mała. Ale z drugiej strony, możemy spędzać czas w inny sposób. Warto więc też sprawić jakieś rankingi miejsc, które mają do zaoferowania akurat najwięcej spośród rzeczy, które nas ściśle interesują.</p>



Podsumowanie



<p>07:10&nbsp;Podsumowując – uważajcie na informacje, które dostajecie od znajomych, a propos danego miejsca. Myślę, że nic nie zastąpi takiego własnego researchu na temat miast czy państw, do których się udajecie. Ale w tym samym czasie, myślę że czasami nie ma co przesadzać i warto dać się ponieść takiej spontaniczności. I warto nie nastawiać się na zbyt wiele, albo na specyficzne rzeczy. Bardzo często w taki sposób możemy natrafić na miejsca, których nie ma rzeczywiście na blogach, w przewodnikach, a w których naprawdę możemy się zakochać i spędzić świetnie czas.</p>



<p>07:55&nbsp;Tym akcentem chciałbym podziękować za wysłuchanie tego odcinka i mam nadzieję, że kolejne miesiące tego roku pozwolą nam na podróżowanie mimo tych obostrzeń. I mam nadzieję, że jeszcze w tym roku znajdziecie wiele ciekawych miejsc, do których będziecie chętnie wracać.</p>



<p>08:21&nbsp;Ja dziękuję Wam za wysłuchanie kolejnego odcinka. Zachęcam Was do sprawdzania strony, gdzie są transkrypcje i można dodawać komentarze i widzimy się już za tydzień. Do usłyszenia&nbsp;Na Zdalniaku!</p>]]></content:encoded>
		<enclosure url="https://nazdalniaku.pl/podcast-download/1029/011-nigdy-nie-pytaj-o-opinie-turysty.mp3" length="12488328"
			   type="audio/mpeg"></enclosure>
			<itunes:summary><![CDATA[Dlaczego nie warto pytać o opinię o danym miejscu osoby, która była tam na tylko chwilę?




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play




Transkrypcja



Cześć w dzisiejszym odcinku opowiem Wam o tym, dlaczego szukając informacji o danym miejscu nie warto pytać o nią osoby, która była tam tylko przez chwilę.



00:13&nbsp;Witaj&nbsp;Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.



Dlaczego opinie turysty mogą być mylące?



00:39&nbsp;Jedną z rzeczy, których nauczyłem się podczas planowania moich podróży, jest to, żeby nie polegać zbytnio na opiniach pojedynczych osób. W dzisiejszym odcinku opowiem Wam o powodach, dlaczego opinie takich osób mogą być bardzo mylące.



1. W jaki sposób spędzamy czas



00:58&nbsp;Po pierwsze, to w jaki sposób spędzamy czas w danym miejscu. Bezpośrednio zależy od tego jakie osoby spotkamy. Szczególnie to tyczy się sytuacji, gdy podróżujemy w pojedynkę lub wtedy, kiedy nie planujemy tej podróży i dajemy się ponieść losowym wydarzeniom, które nas napotkają i spontaniczności. Oprócz tego, bardzo często spotkane osoby prowadzą bardzo różny tryb życia. Dla przykładu – pamiętam, kiedy w zeszłym roku odwiedzałem trzech znajomych w Dubaju, którzy prowadzili no zupełnie odmienne życie. Jedna osoba, to była znajoma, która jest stewardesą. Druga, to była koleżanka, która pracuje w polskiej firmie, która akurat działa w Dubaju. I trzecia osoba, to był znajomy programista dla – chyba nawet dla samego Królestwa, dla Króla Emiratów. Więc te wszystkie trzy osoby prowadziły tak różne życie, że naprawdę widziałem, że obracają się w innym środowisku, inaczej spędzają czas wolny i bardzo... No bez sensu byłoby rzeczywiście słuchać poleceń jednej osoby.



2. Miejsce zamieszkania



02:33&nbsp;Drugi powód jest taki, że sama dzielnica, sam rodzaj mieszkania ma gigantyczny wpływ na to czy nam się podoba w danymi miejscu, czy nie. I na przykład, kiedy z ciekawości pytam znajomych, którzy byli w Los Angeles, o to czy im się tam podobało, to najczęściej to co słyszę jest bazowane na takich krótkich doświadczeniach z pobytu w takich sztandarowych miejscach dla turystów. Czyli na przykład Hollywood i atrakcje właśnie tam. Czyli Walk of Fame. I będąc tylko w tamtym miejscu, oczywiste jest, że rzeczywiście nasze wrażenie byłoby bardzo negatywne. Bo oprócz tego, że jest tam cała masa turystów, to mamy tam mnóstwo bezdomnych, śmierdzi i naprawdę nie ma tam nic specjalnego. Więc dziwię się, że rzeczywiście turyści zaczynają od tamtego miejsca. W Los Angeles, wiele osób narzeka też na przykład na korki i na tragiczny transport publiczny. Rzeczywiście – pewnie też odniósłbym takie wrażenie będąc tam przez chwilę. Ale mieszkając w Los Angeles przez pół roku potrafię zauważyć jakie ogromne różnice są między poszczególnymi dzielnicami. I mówię tutaj o tym, dlatego, że te metropolie są tak gigantyczne, że ciężko jest generalizować. Są osiedla takie jak na przykład Pacific Palisades, które są naprawdę... – no można tam sobie żyć jak w raju. Są super domki, jest spokój, jest czysto. Podobnie też inne droższe dzielnice. Są dzielnice filmowe, w których rzeczywiście toczy się akcja bardzo wielu seriali i filmów. Można też wyjechać na obszary bliżej wybrzeża, gdzie mamy takie miasteczka surferskie, na przykład jak Manhattan Beach. Można jechać bliżej gór, gdzie można uprawiać sport. Można chodzić po tych górach, uprawiać zdrowy, sportowy styl życia. Więc w zakresie jednego miasta jest tak wiele ogromnych różnic, że tak naprawdę nie da się łatwo odpowiedzieć na pytania: jakie jest dane miasto? Czy warto tam pojechać? Czy warto je zwiedzić? Bo to zależy od bardzo wielu czynników.



3. Budżet



05:14&nbsp;Kolejne kryterium jest takie, że nasz budżet oczywiście też będzie mi]]></itunes:summary>
				<itunes:image href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg"></itunes:image>
		<image>
			<url>https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg</url>
			<title>NZDL 011: Nigdy Nie Pytaj o Opinię Turysty</title>
		</image>
		<itunes:explicit>clean</itunes:explicit>
	<itunes:block>no</itunes:block>
	<itunes:duration>08:40</itunes:duration>
	<itunes:author><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></itunes:author>		<googleplay:description><![CDATA[Dlaczego nie warto pytać o opinię o danym miejscu osoby, która była tam na tylko chwilę?




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play




Transkrypcja



Cześć w dzisiejszym odcinku opowiem Wam o tym, dlaczego szukając informacji o danym miejscu nie warto pytać o nią osoby, która była tam tylko przez chwilę.



00:13&nbsp;Witaj&nbsp;Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.



Dlaczego opinie turysty mogą być mylące?



00:39&nbsp;Jedną z rzeczy, których nauczyłem się podczas planowania moich podróży, jest to, żeby nie polegać zbytnio na opiniach pojedynczych osób. W dzisiejszym odcinku opowiem Wam o powodach, dlaczego opinie takich osób mogą być bardzo mylące.



1. W jaki sposób spędzamy czas



00:58&nbsp;Po pie]]></googleplay:description>
					<googleplay:image href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg"></googleplay:image>
				<googleplay:explicit>No</googleplay:explicit>
		<googleplay:block>no</googleplay:block>
</item>

<item>
	<title>NZDL 009: Moje 8 tricków na networking w podróży</title>
	<link>https://nazdalniaku.pl/podcast/009-moje-8-trickow-na-networking-w-podrozy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=009-moje-8-trickow-na-networking-w-podrozy</link>
	<pubDate>Thu, 16 Jul 2020 21:46:09 +0000</pubDate>
	<dc:creator><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></dc:creator>
	<guid isPermaLink="false">https://nazdalniaku.pl/?post_type=podcast&#038;p=1011</guid>
	<description><![CDATA[<p>Jeśli chcesz poznać sposoby, dzięki którym poznaję dużą ilość nowych osób podczas podróży, zapraszam do słuchania.</p>



<ol><li>Daj znać, że jedziesz</li><li>Korzystaj z biur coworkingowych, hosteli i colivingów</li><li>Znajduj wydarzenia w internecie</li><li>Korzystaj z aplikacji do poznawania osób</li><li>Trenuj "small talk"</li><li>Opanuj język ciała</li><li>Wymieniaj się kontaktem</li><li>Nie ograniczaj się do swojej "bańki"!</li></ol>




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



<ul><li><a href="https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na-zdalniaku/id1504568230" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Apple Podcasts</a></li><li><a href="https://open.spotify.com/show/0ki1kCczdQuLmndhLRyHlo" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Spotify</a></li><li><a href="https://anchor.fm/nazdalniaku" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Anchor</a></li><li><a href="https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNDNjOTk5OC9wb2RjYXN0L3Jzcw==" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Google Play</a></li></ul>




Transkrypcja



<p>Osoby, które poznałem podczas podróży, otworzyły mi w życiu bardzo dużo dróg. Jeśli chcesz poznać sposoby, dzięki którym je poznaję, zapraszam do słuchania.</p>



<p>00:13&nbsp;Witaj&nbsp;Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego, gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.</p>



<p>00:37&nbsp;W naszej kulturze small talk nie jest zbyt mocno zakorzeniony. Już na poziomie samego języka istnieje ten dystans wprowadzony przez mówienie – zwracanie się do innych osób przez Pan i Pani. To ma wpływ rzeczywiście na to jak się postrzegamy. Chciałbym udowodnić Wam, że kierując się sposobami, które wymienię dzisiaj, można zdobyć bardzo wiele interesujących kontaktów, a w innym wypadku przynajmniej odbyć ciekawe, rozwijające rozmowy.</p>



Oto moje ulubione sposoby na networking w podróży



1. Daj znać, że jedziesz



<p>01:29&nbsp;Po pierwsze – daj znać innym, że wybierasz się w dane miejsce. Tutaj możesz użyć swoich Social Media – na przykład Facebooka, Twittera, czy Instagrama. Ja tak rzeczywiście często robiłem. I bardzo często Twoi znajomi dadzą Ci kontakt do jakiejś lokalnej osoby, która na przykład może mieszkać tam, gdzie się udajesz. Która spotka się z Tobą, porozmawia, opowie więcej o danym miejscu albo nawet oprowadzi. Jeśli wiesz, że ktoś z Twoich znajomych już był w danym miejscu, to po prostu odezwij się do nich. Może dadzą Ci namiar na taką osobę albo chociaż podadzą Ci swoje ulubione miejsca. Bardzo często pozwala to na zaoszczędzenie dużej ilości czasu. Poza tym, ja dużo bardziej cenię sobie takie personalne polecenia względem jakichś jakichś list miejsc, które można znaleźć w Internecie.</p>



2. Korzystaj z biur coworkingowych, hosteli i colivingów



<p>02:47 Drugi sposób – to korzystanie z miejsc, które naturalnie skupiają wokół siebie albo digital nomadów, albo chociaż – na przykład ludzi, którzy podróżują w pojedynkę. To są różnego rodzaju czy biura coworkingowe, czy hostele albo hotele. Często są motele, które ściśle pozycjonują się na przykład do młodszych osób. Czy na przykład colivingi. Przez to, że te miejsca skupiają właśnie digital nomadów, czy podróżujących solo, łatwo możesz tam znaleźć osoby podobne do Ciebie. Niektóre modne hotele w dużych miastach są znane z tego, że nawet jeśli tam nie nocujesz, to po prostu na dole jest albo jakieś duże lobby, gdzie możesz przyjść, spędzić czas, zamówić kawę. Albo mają jakieś kawiarnie, restauracje, gdzie możesz też poznać takie osoby. Szczególnie właśnie w kulturze amerykańskiej – to jest bardziej popularne. Czy też w zachodniej Europie – idziesz do baru i tam bardzo łatwo jest nawiązać kontakty z inną osobą. Tak że możesz tam się udać. Często takie miejsca organizują też, na przykład, wycieczki jednodniowe, w dane miejsce, gdzie rzeczywiście większość osób będzie stamtąd. Natomiast bardzo często nie jest to wymóg konieczny. I bardzo często właśnie, jeżdżąc na takie jednodniowe wycieczki organizowane przez takie miejsca, poznawałem naprawdę świetne osoby. </p>



<p>Pamiętam, że gdy podróżowałem przez Amerykę Centralną, akurat wtedy bazowałem na takiej sieci hosteli o nazwie Selina, która właśnie skupia się też na digital nomadach. I tam oprócz tego, że oni organizowali te jednodniowe wycieczki, to organizowali transport pomiędzy różnymi ich lokalizacjami. I tak na przykład, pamiętam że potrzebowałem przenieść się właśnie z jednej Seliny do drugiej. Musiałem przejechać przez całą Panamę – z południowego zachodu na północny wschód. A w Panamie transport samolotowy naprawdę nie jest tak bardzo popularny i tak częsty. Więc pamiętam że zarezerwowałem takiego busa hostelowego, no i właśnie trafiłem do grupy – z tego co pamiętam – Izraelczyków. I jechaliśmy małym busem, dosłownie dziesięć godzin. Naprawdę było bardzo miło, bardzo śmiesznie. I poznałem ciekawych ludzi. Tak że jest mnóstwo możliwości na poznanie nowych osób.</p>



3. Znajduj wydarzenia w internecie



<p>06:19 Kolejny sposób – to jest znajdowanie wydarzeń w serwisach online. Ja często korzystam ze strony meetup.com, gdzie rzeczywiście możesz wpisać sobie miejsce w którym teraz jesteś i pokażą Ci się wydarzenia w najbliższym czasie, w okolicy. Ja bardzo lubię chodzić właśnie na przykład na spotkania typu language exchange. Szczególnie pamiętam w Azji – w Korei Południowej, w Tajwanie, w Malezji – kiedy byłem właśnie na takich spotkaniach language exchange i poznawałem osoby, które niewiele mówią po angielsku. Ja mogłem trochę poduczyć ich angielskiego, a w zamian dowiadywałem się więcej o tych miejscach i też mogłem trochę nauczyć się o danych językach. Chociaż oczywiście, potem mi to wszystko wypadło z głowy już i nie potrafię nic powtórzyć. Ale było to bardzo fajne doświadczenie i oprócz tego jest to sposób na dotarcie do tych osób, które tradycyjnie ciężko byłoby spotkać w innych okolicznościach, no bo – po pierwsze – rzeczywiście słabiej pewnie znają ten angielski. Jednak nadal można się z nimi komunikować. A po drugie – są tam osoby z totalnie różnych sfer, z różnych branż, więc nie zamykasz się tylko na swoją branżę. </p>



<p>Bardzo lubię też spotkania typu pub crawls albo walking tours, podczas których można spotkać bardzo różne osoby. Najczęściej, jeśli nie są to jakieś zamknięte kluby, albo jakieś parki, które nie chcą się socjalizować z innymi, to często są właśnie grupy młodych ludzi, z którymi bardzo łatwo można wejść na grupę, czy pojedyncze osoby, z którymi można pogadać. Dostać kontakt. Bardzo często odbywa się to na wydarzeniach, które bazują na napiwkach, tak że nie ma jakiejś opłaty początkowej. A oprócz tego możesz szybko i dużo dowiedzieć się o danym miejscu, o danym mieście. Zobaczyć bezpośrednio te miejsca, chodząc po mieście. Wiadomo, jest to w dużo lepsze względem... Czasami jest tak, że po prostu spieszymy się i szybko przenosimy się pomiędzy różnymi miejscami, miastami i nie mamy zbyt wiele czasu, żeby poznać bardziej dane miejsce. Więc taki walking tour, to jest sposób na poznanie takiej syntezy najciekawszych informacji o danym terenie. Ciekawe też są zajęcia salsy. Tutaj też naprawdę możemy mieć dużo funu. Po takich zajęciach właśnie często wychodzi się dalej, gdzieś na jakieś jedzenie czy drinki i łatwo nawiązać kontakt z innymi osobami w takich miejscach.</p>



4. Korzystaj z aplikacji do poznawania osób



<p>09:54 Kolejny sposób – to używanie aplikacji różnego rodzaju. Historycznie powstawało dużo aplikacji, które starały się celować do podróżników, po to żeby pomóc im komunikować się ze sobą. Testowałem różnego typu aplikacje. Niestety, nie kojarzę żadnej z nich żeby stała się wystarczająco popularna. Myślę, że aplikacja, która przetrwała taki test czasu to na pewno jest CouchSurfing, w której nie tylko możecie szukać miejsc do noclegu, ale też są opcje po prostu na znalezienie osób, które oprowadzą Was w danych miejscach. I rzeczywiście na kilku wyprawach, pamiętam chyba po jakimś road tripie po wschodniej Europie, korzystaliśmy z takiego CouchSurfingu, dzięki któremu poznawaliśmy lokalne osoby, które nas oprowadzały – dosłownie – bez żadnej opłaty, właśnie po to, żeby poznać nowe osoby, żeby miło spędzić czas. Poznałem dużo ciekawych osób właśnie przez CouchSurfing. Jedna osoba, którą poznałem przez tą aplikację – teraz mój przyjaciel – po tym jak gościł u mnie w Krakowie, ja potem odwiedzałem go w jego mieszkaniu, w centrum Paryża z widokiem na Wieżę Eiffla, więc to było niesamowite. Później gościłem nawet na jego weselu we Włoszech. Więc naprawdę warto korzystać z takich aplikacji. Można spotkać bardzo ciekawe osoby. Oprócz tego, wiele razy, poznawałem ciekawe osoby na Tinderze. Uważam, że to jest dobra aplikacja do poznawania nowych osób – oczywiście gdy jesteś singlem ;). Często poznawałem też osoby na Airbnb. Rezerwując pojedyncze pokoje, właśnie z myślą, o tym, że w taki sposób uda mi się nie alienować, tylko być w otoczeniu innych osób i mieć łatwiejszy dostęp właśnie do lokalnych osób. Tutaj pamiętam, na przykład, kiedy wynajmowałem pokoje w Berlinie, gdzie bardzo często ciężko jest znaleźć całe mieszkania. Ale wynajmując właśnie pojedyncze pokoje, rzeczywiście mogłem obserwować takie właśnie 100% codzienne życie osób, które mieszkają w danym miejscu. Bardzo lubię takie prawdziwe, prawdziwe doświadczenia.</p>



5. Trenuj „small talk”



<p>12:52 Kolejny sposób, to jest trenowanie właśnie small talku – czyli takiej umiejętności przełamywania pierwszych lodów i zagadywania do obcych osób. Ja pamiętam – wspominałem też o tym już kiedyś, że taki wyjazd, który bardzo mnie zmienił, to był pierwszy wyjazd do Ameryki Północnej, do Stanów Zjednoczonych. Miałem wtedy osiemnaście lat. I byłem w szoku, bo wtedy zobaczyłem, że w Stanach – to jest naprawdę niesamowite – ale każdy do Ciebie zagaduje. Na każdym kroku. Dosłownie – ochroniarz w sklepie, ekspedient, portier. Naprawdę tam rozmawiasz... Czy nawet osoba czasami w komunikacji publicznej. To oczywiście zależy też od stanu ponieważ mentalność ludzi się różni w różnych stanach, różnych miastach. Czasami jest znieczulica. Czasami spotkasz osoby zamknięte. Ale co do zasady – w Stanach rzeczywiście, ten small talk jest bardzo ważny. Jest zakorzeniony w tej amerykańskiej kulturze. Tak więc warto jest trenować taki small talk już teraz. Ja bardzo lubię na przykład rozmawiać z kierowcami taksówki. Naprawdę zdziwilibyście się... Teraz to trochę przestało znaczyć dla mnie tak dużo, dlatego, że bardziej sobie cenię, gdy rzeczywiście to nie są takie typowe... À propos taksówek, to nie są takie typowe w cudzysłowie ZUE, ze znanym poglądem na życie. Ale właśnie to są rozmaite osoby. Tak jak w początkowym okresie działania Ubera, kiedy korzystało się z ich usług, można było widzieć, że kierowcy którzy tam pracują, są to osoby, które rzeczywiście robią to po godzinach. A na co dzień robią ciekawe rzeczy. Robią jakieś inne rzeczy. Można się dowiedzieć, rzeczy osobliwych od tej osoby. W Polsce – niestety wiem o tym – sytuacja wygląda inaczej. Są to po prostu osoby nastawione przez pośredników na pełny etat. Więc tutaj, to nie jest to samo. Ale warto trenować ten small talk na każdym kroku, jako przykład właśnie z takimi osobami. Czym bardziej są różni, tym lepiej. </p>



<p>Tutaj inna historia. Pamiętam – kiedyś wdałem się w fascynującą dyskusję z kelnerem gdzieś w restauracji, w Kenii, przy safari. Akurat siedziałem z moim kolegą z Kostaryki na obiedzie i rozmawialiśmy właśnie o medycynie naturalnej – jakieś takie rzeczy. I właśnie o jakichś takich roślinach, o zwierzętach, o naturze. I usłyszał to kelner. Okazało się, że zarówno mój kolega, z którym byłem na obiedzie, jak i ten kelner fascynują się tematyką reinkarnacji ludzi w zwierzęta. I okazało się, że obaj przeczytali wiele książek na ten temat. Książek i historii o ludziach, którzy przeradzają się po śmierci. Są legendy w różnych krajach, że zmarli przeradzają się na przykład w tygrysa – w różne zwierzęta. Szczególnie właśnie w Azji jest to rzecz, w którą wierzy dużo osób. Tak że, naprawdę warto rozmawiać z różnymi osobami. Nigdy nie wiesz, co ciekawego możesz wydobyć z takich osób.</p>



6. Opanuj język ciała



<p>17:05&nbsp;Myślę, że bardzo ważną rzeczą jest też opanowanie języka ciała. To jest mój kolejny tip. Dla lepszej komunikacji. Zarówno jako odbiorca, jak i nadawca. Warto się nauczyć odczytywać pewne znaki, albo używać tych znaków bardziej świadomie. I tutaj najprostsze jest żeby pamiętać o tym, że na przykład podchodzenie do danej osoby z pełnym uśmiechem, to rzeczywiście będzie taki bardziej bezpośredni sygnał tego, że masz pozytywne, przyjazne zamiary. Ja często próbowałem nawiązać jakiś kontakt, small talk w Polsce z różnymi osobami... No nie jest naturalne – to uśmiechanie się pomaga, ale nadal jednak w naszej kulturze jest jakoś zakorzenione, że ta obca osoba, to jest jednak ktoś inny. To jest ktoś, kto... Ludzie zawsze podchodzą z taką rezerwą do obcych. To widać po mowie ciała. To widać jak są zamknięci. Widać tę nieufność. Potrzeba czasu, żeby rzeczywiście móc tak na luzie pogadać. Rzeczy typu właśnie: otwarta postawa, uśmiech – na pewno pomagają. Warto też odczytywać – nauczyć się odczytywać takie sygnały, zarówno po to, żeby lepiej zrozumieć przekaz innej osoby, ale też – co ciekawe, żeby nauczyć się sposobów, jakimi obce osoby czasami mogą chcieć nami manipulować. Tutaj oczywiście mowa głównie o politykach, ale nie tylko. O różnego rodzaju sprzedawcach. Kiedy będziecie potrafili zauważyć takie techniki, takie metody, no to często właśnie będziecie bardziej ostrożni w pewnych sytuacjach, albo bardziej odporni na próbę zmanipulowania Was, na przykład do kupienia czegoś. To jest bardzo pomocne w codziennym życiu.</p>



7. Wymieniaj się kontaktami



<p>19:14&nbsp;Kolejny trik – to jest pamiętanie, o tym żeby jednak wymieniać się kontaktami. Dodatkowo, żeby zrobić sobie taki personalny system do zarządzania tymi kontaktami. Osoby, które prowadzą biznes na pewno korzystają z narzędzi typu CRM. Jest taka koncepcja o nazwie Prywatne CRM – Personal CRM. Czyli – CRM to jest właśnie system do zarządzania kontaktami. I tak na prawdę ja nie namawiam Was, żeby wymieniać się z każdą napotkaną osobą na Facebooku czy na LinkedInie, bo przez to będziecie mieli mnóstwo bezwartościowych kontaktów. Ale już takie jednostronne kontakty: czy to korzystając z Whatsappa, czy po prostu w Waszej książce telefonicznej – mając taką dużą bazę, naprawdę to jest bardzo, bardzo pomocne. Warto co jakiś czas odezwać się to takich osób. To też pomogło mi wiele razy w przeszłości. Tutaj, jeśli chodzi o takie triki, no to warto mieć zawsze pod ręką – czy to w portfelu, czy w plecaku, jakąś swoją wizytówkę, którą można przekazać innej osobie i w ten sposób zostawić innym kontakt do Was. Szczególnie jeśli oferujecie lub będziecie oferować jakieś usługi czy produkty w przyszłości. To też dzięki temu możecie łatwiej zdobywać nowe kontakty.</p>



7. Nie ograniczaj się do swojej „bańki”!



<p>20:58 I ostatni tip z mojej strony – ale coś co dla mnie jest bardzo ważne – to jest to, żeby pamiętać, żeby nie ograniczać się właśnie tylko do swojej bańki. Moim zdaniem, najciekawsze osoby, osoby które mogą dać Wam największą wartość, jak gdyby tak personalnie najbardziej Was wzbogacić – to są właśnie osoby, które różnią się od Was. I tutaj nie chodzi mi tylko o ich background – czy to edukacyjny, czy to społeczny, czy to jeśli chodzi o lokalizację. Ale też o charakter, o tryb życia, o poglądy, światopogląd. I właśnie kiedy rozszerzacie taką Waszą bazę kontaktów, Waszą grupę społeczną do jak najbardziej różnorodnych osób, to właśnie moim zdaniem wtedy się najszybciej, najlepiej rozwijacie. Wtedy tak naprawdę otwiera Wam się umysł na inne poglądy. Nie zamykacie się tylko i wyłącznie na swoje najbliższe otoczenie. To jest właśnie ciekawe – bo ja widzę... Czasami, moim zdaniem, to jest najlepsze w podróży – że właśnie tak łatwo dostać się do osób, które mają tak różne poglądy na różne tematy. Czy to polityczne, czy światopoglądowe. I polecam Wam to samo. </p>



<p>Ale mam tutaj też inną poradę. Bardzo często widzę, że osoby, które podróżują na przykład w swoich obecnych grupach, a szczególnie, osoby, które podróżują do krajów, gdzie mówi się w innym języku, na przykład – gdy kilku Polaków podróżuje do kraju anglojęzycznego. Przez to, że ta grupa czy nawet dwie osoby, komunikuje się ze sobą w języku polskim, to tutaj tworzy się taka naturalna bańka. Taka granica. I niestety to jest takie ograniczenie w kontakcie z innymi ludźmi. Więc tutaj polecam... Nie chcę mówić, że polecam podróżowanie w pojedynkę, bo ja akurat też większość czasu jednak spędzam z innymi osobami. Rzadko – niewiele moich podróży odbywałem w pojedynkę. Ale tutaj ja widzę różnicę, kiedy na przykład podróżuję z osobami anglojęzycznymi – w takim przypadku nie ma żadnego dystansu z obcymi osobami. A kiedy jestem z osobą z Polski, bardzo często powracamy między sobą do komunikacji w języku polskim. I to naprawdę tworzy taki niepotrzebny dystans, niepotrzebne ograniczenia. Więc warto przemyśleć, czy nie lepiej komunikować się po angielsku, kiedy gdzieś jesteśmy. Dzięki temu będziemy bardziej otoczeni tym jednorodnym środowiskiem i łatwiej będzie nam też rozmawiać z innymi osobami w tym samym języku. Tak że bardzo polecam Wam rozmawianie z każdą osobą będącą obok Was. </p>



<p>Pamiętam fascynujące rozmowy, kiedy prowadziłem biuro przez kilka lat w Krakowie. Odbyłem bardzo ciekawą rozmowę z człowiekiem, który był takim pomocnikiem w budynku. To był taki pomocnik – taka złota rączka, zatrudniony przez administratora budynku. I to była osoba, którą wszyscy w biurze naprawdę cały czas pomijali. No taka niepozorna. Facet w starszym wieku. Który po prostu sprzątał, naprawiał jakieś zamki i tak dalej. Ja wtedy bardzo dużo pracowałem, długie wieczory zostawałem w biurze. I pamiętam, że kiedyś wywiązała się między nami rozmowa i dowiedziałem się, że ta osoba mieszkała przez kilkanaście lat w Stanach. Prowadziła tam swoją firmę – nawet kilka firm. Firmy usługowe. Nawet sprzedawała jakieś części komputerowe. Mieszkała też w różnych miejscach w Stanach. Była to bardzo ciekawa osoba, z ogromnym doświadczeniem życiowym. Bardzo mądra. I tak naprawdę, ta osoba teraz pracuje jako złota rączka, właśnie dlatego, że zawsze ją to interesowało. Lubi tym się zajmować – więc to robi. Ale myślę że.... ciężko było powiedzieć, tak naprawdę, że ta osoba, która przebywa z nami na co dzień rzeczywiście ma tak ogromne doświadczenie i można naprawdę tak wiele się od niej nauczyć. Poznać wiele doświadczeń – też podróżniczych – od osoby, która przebywała z nami na co dzień, a nie znaliśmy jej. Także warto rozmawiać – szczególnie z osobami różnymi od nas i bardzo Wam to polecam.</p>



<p>26:39&nbsp;Na koniec chciałbym Wam przypomnieć, że jest takie powiedzenie, że:&nbsp;„Jesteś sumą osób, z którymi się spotykasz i sumą osób które znasz”. Ja całkowicie się z tym zgadzam. Bardzo cenię sobie osoby, które poznaję. Czy to na co dzień, czy w podróży. I życzę Wam, żeby Wasze podróże też owocowały w jak największą ilość spotkań. A żeby te spotkania były jak najbardziej owocne i wartościowe dla Was.</p>



<p>27:24&nbsp;Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka. Zachęcam do odwiedzenia strony podcastu, gdzie możecie znaleźć transkrypcje odcinków. I zapraszam do słuchania kolejnego – już za tydzień. Słyszymy się&nbsp;Na Zdalniaku!</p>]]></description>
	<itunes:subtitle><![CDATA[Jeśli chcesz poznać sposoby, dzięki którym poznaję dużą ilość nowych osób podczas podróży, zapraszam do słuchania.



Daj znać, że jedzieszKorzystaj z biur coworkingowych, hosteli i colivingówZnajduj wydarzenia w internecieKorzystaj z aplikacji do poznaw]]></itunes:subtitle>
			<itunes:keywords>airbnb,couchsurfing,networking</itunes:keywords>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli chcesz poznać sposoby, dzięki którym poznaję dużą ilość nowych osób podczas podróży, zapraszam do słuchania.</p>



<ol><li>Daj znać, że jedziesz</li><li>Korzystaj z biur coworkingowych, hosteli i colivingów</li><li>Znajduj wydarzenia w internecie</li><li>Korzystaj z aplikacji do poznawania osób</li><li>Trenuj "small talk"</li><li>Opanuj język ciała</li><li>Wymieniaj się kontaktem</li><li>Nie ograniczaj się do swojej "bańki"!</li></ol>




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



<ul><li><a href="https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na-zdalniaku/id1504568230" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Apple Podcasts</a></li><li><a href="https://open.spotify.com/show/0ki1kCczdQuLmndhLRyHlo" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Spotify</a></li><li><a href="https://anchor.fm/nazdalniaku" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Anchor</a></li><li><a href="https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNDNjOTk5OC9wb2RjYXN0L3Jzcw==" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Google Play</a></li></ul>




Transkrypcja



<p>Osoby, które poznałem podczas podróży, otworzyły mi w życiu bardzo dużo dróg. Jeśli chcesz poznać sposoby, dzięki którym je poznaję, zapraszam do słuchania.</p>



<p>00:13&nbsp;Witaj&nbsp;Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego, gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.</p>



<p>00:37&nbsp;W naszej kulturze small talk nie jest zbyt mocno zakorzeniony. Już na poziomie samego języka istnieje ten dystans wprowadzony przez mówienie – zwracanie się do innych osób przez Pan i Pani. To ma wpływ rzeczywiście na to jak się postrzegamy. Chciałbym udowodnić Wam, że kierując się sposobami, które wymienię dzisiaj, można zdobyć bardzo wiele interesujących kontaktów, a w innym wypadku przynajmniej odbyć ciekawe, rozwijające rozmowy.</p>



Oto moje ulubione sposoby na networking w podróży



1. Daj znać, że jedziesz



<p>01:29&nbsp;Po pierwsze – daj znać innym, że wybierasz się w dane miejsce. Tutaj możesz użyć swoich Social Media – na przykład Facebooka, Twittera, czy Instagrama. Ja tak rzeczywiście często robiłem. I bardzo często Twoi znajomi dadzą Ci kontakt do jakiejś lokalnej osoby, która na przykład może mieszkać tam, gdzie się udajesz. Która spotka się z Tobą, porozmawia, opowie więcej o danym miejscu albo nawet oprowadzi. Jeśli wiesz, że ktoś z Twoich znajomych już był w danym miejscu, to po prostu odezwij się do nich. Może dadzą Ci namiar na taką osobę albo chociaż podadzą Ci swoje ulubione miejsca. Bardzo często pozwala to na zaoszczędzenie dużej ilości czasu. Poza tym, ja dużo bardziej cenię sobie takie personalne polecenia względem jakichś jakichś list miejsc, które można znaleźć w Internecie.</p>



2. Korzystaj z biur coworkingowych, hosteli i colivingów



<p>02:47 Drugi sposób – to korzystanie z miejsc, które naturalnie skupiają wokół siebie albo digital nomadów, albo chociaż – na przykład ludzi, którzy podróżują w pojedynkę. To są różnego rodzaju czy biura coworkingowe, czy hostele albo hotele. Często są motele, które ściśle pozycjonują się na przykład do młodszych osób. Czy na przykład colivingi. Przez to, że te miejsca skupiają właśnie digital nomadów, czy podróżujących solo, łatwo możesz tam znaleźć osoby podobne do Ciebie. Niektóre modne hotele w dużych miastach są znane z tego, że nawet jeśli tam nie nocujesz, to po prostu na dole jest albo jakieś duże lobby, gdzie możesz przyjść, spędzić czas, zamówić kawę. Albo mają jakieś kawiarnie, restauracje, gdzie możesz też poznać takie osoby. Szczególnie właśnie w kulturze amerykańskiej – to jest bardziej popularne. Czy też w zachodniej Europie – idziesz do baru i tam bardzo łatwo jest nawiązać kontakty z inną osobą. Tak że możesz tam się udać. Często takie miejsca organizują też, na przykład, wycieczki jednodniowe, w dane miejsce, gdzie rzeczywiście większość osób będzie stamtąd. Natomiast bardzo często nie jest to wymóg konieczny. I bardzo często właśnie, jeżdżąc na takie jednodniowe wycieczki organizowane przez takie miejsca, poznawałem naprawdę świetne osoby. </p>



<p>Pamiętam, że gdy podróżowałem przez Amerykę Centralną, akurat wtedy bazowałem na takiej sieci hosteli o nazwie Selina, która właśnie skupia się też na digital nomadach. I tam oprócz tego, że oni organizowali te jednodniowe wycieczki, to organizowali transport pomiędzy różnymi ich lokalizacjami. I tak na przykład, pamiętam że potrzebowałem przenieść się właśnie z jednej Seliny do drugiej. Musiałem przejechać przez całą Panamę – z południowego zachodu na północny wschód. A w Panamie transport samolotowy naprawdę nie jest tak bardzo popularny i tak częsty. Więc pamiętam że zarezerwowałem takiego busa hostelowego, no i właśnie trafiłem do grupy – z tego co pamiętam – Izraelczyków. I jechaliśmy małym busem, dosłownie dziesięć godzin. Naprawdę było bardzo miło, bardzo śmiesznie. I poznałem ciekawych ludzi. Tak że jest mnóstwo możliwości na poznanie nowych osób.</p>



3. Znajduj wydarzenia w internecie



<p>06:19 Kolejny sposób – to jest znajdowanie wydarzeń w serwisach online. Ja często korzystam ze strony meetup.com, gdzie rzeczywiście możesz wpisać sobie miejsce w którym teraz jesteś i pokażą Ci się wydarzenia w najbliższym czasie, w okolicy. Ja bardzo lubię chodzić właśnie na przykład na spotkania typu language exchange. Szczególnie pamiętam w Azji – w Korei Południowej, w Tajwanie, w Malezji – kiedy byłem właśnie na takich spotkaniach language exchange i poznawałem osoby, które niewiele mówią po angielsku. Ja mogłem trochę poduczyć ich angielskiego, a w zamian dowiadywałem się więcej o tych miejscach i też mogłem trochę nauczyć się o danych językach. Chociaż oczywiście, potem mi to wszystko wypadło z głowy już i nie potrafię nic powtórzyć. Ale było to bardzo fajne doświadczenie i oprócz tego jest to sposób na dotarcie do tych osób, które tradycyjnie ciężko byłoby spotkać w innych okolicznościach, no bo – po pierwsze – rzeczywiście słabiej pewnie znają ten angielski. Jednak nadal można się z nimi komunikować. A po drugie – są tam osoby z totalnie różnych sfer, z różnych branż, więc nie zamykasz się tylko na swoją branżę. </p>



<p>Bardzo lubię też spotkania typu pub crawls albo walking tours, podczas których można spotkać bardzo różne osoby. Najczęściej, jeśli nie są to jakieś zamknięte kluby, albo jakieś parki, które nie chcą się socjalizować z innymi, to często są właśnie grupy młodych ludzi, z którymi bardzo łatwo można wejść na grupę, czy pojedyncze osoby, z którymi można pogadać. Dostać kontakt. Bardzo często odbywa się to na wydarzeniach, które bazują na napiwkach, tak że nie ma jakiejś opłaty początkowej. A oprócz tego możesz szybko i dużo dowiedzieć się o danym miejscu, o danym mieście. Zobaczyć bezpośrednio te miejsca, chodząc po mieście. Wiadomo, jest to w dużo lepsze względem... Czasami jest tak, że po prostu spieszymy się i szybko przenosimy się pomiędzy różnymi miejscami, miastami i nie mamy zbyt wiele czasu, żeby poznać bardziej dane miejsce. Więc taki walking tour, to jest sposób na poznanie takiej syntezy najciekawszych informacji o danym terenie. Ciekawe też są zajęcia salsy. Tutaj też naprawdę możemy mieć dużo funu. Po takich zajęciach właśnie często wychodzi się dalej, gdzieś na jakieś jedzenie czy drinki i łatwo nawiązać kontakt z innymi osobami w takich miejscach.</p>



4. Korzystaj z aplikacji do poznawania osób



<p>09:54 Kolejny sposób – to używanie aplikacji różnego rodzaju. Historycznie powstawało dużo aplikacji, które starały się celować do podróżników, po to żeby pomóc im komunikować się ze sobą. Testowałem różnego typu aplikacje. Niestety, nie kojarzę żadnej z nich żeby stała się wystarczająco popularna. Myślę, że aplikacja, która przetrwała taki test czasu to na pewno jest CouchSurfing, w której nie tylko możecie szukać miejsc do noclegu, ale też są opcje po prostu na znalezienie osób, które oprowadzą Was w danych miejscach. I rzeczywiście na kilku wyprawach, pamiętam chyba po jakimś road tripie po wschodniej Europie, korzystaliśmy z takiego CouchSurfingu, dzięki któremu poznawaliśmy lokalne osoby, które nas oprowadzały – dosłownie – bez żadnej opłaty, właśnie po to, żeby poznać nowe osoby, żeby miło spędzić czas. Poznałem dużo ciekawych osób właśnie przez CouchSurfing. Jedna osoba, którą poznałem przez tą aplikację – teraz mój przyjaciel – po tym jak gościł u mnie w Krakowie, ja potem odwiedzałem go w jego mieszkaniu, w centrum Paryża z widokiem na Wieżę Eiffla, więc to było niesamowite. Później gościłem nawet na jego weselu we Włoszech. Więc naprawdę warto korzystać z takich aplikacji. Można spotkać bardzo ciekawe osoby. Oprócz tego, wiele razy, poznawałem ciekawe osoby na Tinderze. Uważam, że to jest dobra aplikacja do poznawania nowych osób – oczywiście gdy jesteś singlem ;). Często poznawałem też osoby na Airbnb. Rezerwując pojedyncze pokoje, właśnie z myślą, o tym, że w taki sposób uda mi się nie alienować, tylko być w otoczeniu innych osób i mieć łatwiejszy dostęp właśnie do lokalnych osób. Tutaj pamiętam, na przykład, kiedy wynajmowałem pokoje w Berlinie, gdzie bardzo często ciężko jest znaleźć całe mieszkania. Ale wynajmując właśnie pojedyncze pokoje, rzeczywiście mogłem obserwować takie właśnie 100% codzienne życie osób, które mieszkają w danym miejscu. Bardzo lubię takie prawdziwe, prawdziwe doświadczenia.</p>



5. Trenuj „small talk”



<p>12:52 Kolejny sposób, to jest trenowanie właśnie small talku – czyli takiej umiejętności przełamywania pierwszych lodów i zagadywania do obcych osób. Ja pamiętam – wspominałem też o tym już kiedyś, że taki wyjazd, który bardzo mnie zmienił, to był pierwszy wyjazd do Ameryki Północnej, do Stanów Zjednoczonych. Miałem wtedy osiemnaście lat. I byłem w szoku, bo wtedy zobaczyłem, że w Stanach – to jest naprawdę niesamowite – ale każdy do Ciebie zagaduje. Na każdym kroku. Dosłownie – ochroniarz w sklepie, ekspedient, portier. Naprawdę tam rozmawiasz... Czy nawet osoba czasami w komunikacji publicznej. To oczywiście zależy też od stanu ponieważ mentalność ludzi się różni w różnych stanach, różnych miastach. Czasami jest znieczulica. Czasami spotkasz osoby zamknięte. Ale co do zasady – w Stanach rzeczywiście, ten small talk jest bardzo ważny. Jest zakorzeniony w tej amerykańskiej kulturze. Tak więc warto jest trenować taki small talk już teraz. Ja bardzo lubię na przykład rozmawiać z kierowcami taksówki. Naprawdę zdziwilibyście się... Teraz to trochę przestało znaczyć dla mnie tak dużo, dlatego, że bardziej sobie cenię, gdy rzeczywiście to nie są takie typowe... À propos taksówek, to nie są takie typowe w cudzysłowie ZUE, ze znanym poglądem na życie. Ale właśnie to są rozmaite osoby. Tak jak w początkowym okresie działania Ubera, kiedy korzystało się z ich usług, można było widzieć, że kierowcy którzy tam pracują, są to osoby, które rzeczywiście robią to po godzinach. A na co dzień robią ciekawe rzeczy. Robią jakieś inne rzeczy. Można się dowiedzieć, rzeczy osobliwych od tej osoby. W Polsce – niestety wiem o tym – sytuacja wygląda inaczej. Są to po prostu osoby nastawione przez pośredników na pełny etat. Więc tutaj, to nie jest to samo. Ale warto trenować ten small talk na każdym kroku, jako przykład właśnie z takimi osobami. Czym bardziej są różni, tym lepiej. </p>



<p>Tutaj inna historia. Pamiętam – kiedyś wdałem się w fascynującą dyskusję z kelnerem gdzieś w restauracji, w Kenii, przy safari. Akurat siedziałem z moim kolegą z Kostaryki na obiedzie i rozmawialiśmy właśnie o medycynie naturalnej – jakieś takie rzeczy. I właśnie o jakichś takich roślinach, o zwierzętach, o naturze. I usłyszał to kelner. Okazało się, że zarówno mój kolega, z którym byłem na obiedzie, jak i ten kelner fascynują się tematyką reinkarnacji ludzi w zwierzęta. I okazało się, że obaj przeczytali wiele książek na ten temat. Książek i historii o ludziach, którzy przeradzają się po śmierci. Są legendy w różnych krajach, że zmarli przeradzają się na przykład w tygrysa – w różne zwierzęta. Szczególnie właśnie w Azji jest to rzecz, w którą wierzy dużo osób. Tak że, naprawdę warto rozmawiać z różnymi osobami. Nigdy nie wiesz, co ciekawego możesz wydobyć z takich osób.</p>



6. Opanuj język ciała



<p>17:05&nbsp;Myślę, że bardzo ważną rzeczą jest też opanowanie języka ciała. To jest mój kolejny tip. Dla lepszej komunikacji. Zarówno jako odbiorca, jak i nadawca. Warto się nauczyć odczytywać pewne znaki, albo używać tych znaków bardziej świadomie. I tutaj najprostsze jest żeby pamiętać o tym, że na przykład podchodzenie do danej osoby z pełnym uśmiechem, to rzeczywiście będzie taki bardziej bezpośredni sygnał tego, że masz pozytywne, przyjazne zamiary. Ja często próbowałem nawiązać jakiś kontakt, small talk w Polsce z różnymi osobami... No nie jest naturalne – to uśmiechanie się pomaga, ale nadal jednak w naszej kulturze jest jakoś zakorzenione, że ta obca osoba, to jest jednak ktoś inny. To jest ktoś, kto... Ludzie zawsze podchodzą z taką rezerwą do obcych. To widać po mowie ciała. To widać jak są zamknięci. Widać tę nieufność. Potrzeba czasu, żeby rzeczywiście móc tak na luzie pogadać. Rzeczy typu właśnie: otwarta postawa, uśmiech – na pewno pomagają. Warto też odczytywać – nauczyć się odczytywać takie sygnały, zarówno po to, żeby lepiej zrozumieć przekaz innej osoby, ale też – co ciekawe, żeby nauczyć się sposobów, jakimi obce osoby czasami mogą chcieć nami manipulować. Tutaj oczywiście mowa głównie o politykach, ale nie tylko. O różnego rodzaju sprzedawcach. Kiedy będziecie potrafili zauważyć takie techniki, takie metody, no to często właśnie będziecie bardziej ostrożni w pewnych sytuacjach, albo bardziej odporni na próbę zmanipulowania Was, na przykład do kupienia czegoś. To jest bardzo pomocne w codziennym życiu.</p>



7. Wymieniaj się kontaktami



<p>19:14&nbsp;Kolejny trik – to jest pamiętanie, o tym żeby jednak wymieniać się kontaktami. Dodatkowo, żeby zrobić sobie taki personalny system do zarządzania tymi kontaktami. Osoby, które prowadzą biznes na pewno korzystają z narzędzi typu CRM. Jest taka koncepcja o nazwie Prywatne CRM – Personal CRM. Czyli – CRM to jest właśnie system do zarządzania kontaktami. I tak na prawdę ja nie namawiam Was, żeby wymieniać się z każdą napotkaną osobą na Facebooku czy na LinkedInie, bo przez to będziecie mieli mnóstwo bezwartościowych kontaktów. Ale już takie jednostronne kontakty: czy to korzystając z Whatsappa, czy po prostu w Waszej książce telefonicznej – mając taką dużą bazę, naprawdę to jest bardzo, bardzo pomocne. Warto co jakiś czas odezwać się to takich osób. To też pomogło mi wiele razy w przeszłości. Tutaj, jeśli chodzi o takie triki, no to warto mieć zawsze pod ręką – czy to w portfelu, czy w plecaku, jakąś swoją wizytówkę, którą można przekazać innej osobie i w ten sposób zostawić innym kontakt do Was. Szczególnie jeśli oferujecie lub będziecie oferować jakieś usługi czy produkty w przyszłości. To też dzięki temu możecie łatwiej zdobywać nowe kontakty.</p>



7. Nie ograniczaj się do swojej „bańki”!



<p>20:58 I ostatni tip z mojej strony – ale coś co dla mnie jest bardzo ważne – to jest to, żeby pamiętać, żeby nie ograniczać się właśnie tylko do swojej bańki. Moim zdaniem, najciekawsze osoby, osoby które mogą dać Wam największą wartość, jak gdyby tak personalnie najbardziej Was wzbogacić – to są właśnie osoby, które różnią się od Was. I tutaj nie chodzi mi tylko o ich background – czy to edukacyjny, czy to społeczny, czy to jeśli chodzi o lokalizację. Ale też o charakter, o tryb życia, o poglądy, światopogląd. I właśnie kiedy rozszerzacie taką Waszą bazę kontaktów, Waszą grupę społeczną do jak najbardziej różnorodnych osób, to właśnie moim zdaniem wtedy się najszybciej, najlepiej rozwijacie. Wtedy tak naprawdę otwiera Wam się umysł na inne poglądy. Nie zamykacie się tylko i wyłącznie na swoje najbliższe otoczenie. To jest właśnie ciekawe – bo ja widzę... Czasami, moim zdaniem, to jest najlepsze w podróży – że właśnie tak łatwo dostać się do osób, które mają tak różne poglądy na różne tematy. Czy to polityczne, czy światopoglądowe. I polecam Wam to samo. </p>



<p>Ale mam tutaj też inną poradę. Bardzo często widzę, że osoby, które podróżują na przykład w swoich obecnych grupach, a szczególnie, osoby, które podróżują do krajów, gdzie mówi się w innym języku, na przykład – gdy kilku Polaków podróżuje do kraju anglojęzycznego. Przez to, że ta grupa czy nawet dwie osoby, komunikuje się ze sobą w języku polskim, to tutaj tworzy się taka naturalna bańka. Taka granica. I niestety to jest takie ograniczenie w kontakcie z innymi ludźmi. Więc tutaj polecam... Nie chcę mówić, że polecam podróżowanie w pojedynkę, bo ja akurat też większość czasu jednak spędzam z innymi osobami. Rzadko – niewiele moich podróży odbywałem w pojedynkę. Ale tutaj ja widzę różnicę, kiedy na przykład podróżuję z osobami anglojęzycznymi – w takim przypadku nie ma żadnego dystansu z obcymi osobami. A kiedy jestem z osobą z Polski, bardzo często powracamy między sobą do komunikacji w języku polskim. I to naprawdę tworzy taki niepotrzebny dystans, niepotrzebne ograniczenia. Więc warto przemyśleć, czy nie lepiej komunikować się po angielsku, kiedy gdzieś jesteśmy. Dzięki temu będziemy bardziej otoczeni tym jednorodnym środowiskiem i łatwiej będzie nam też rozmawiać z innymi osobami w tym samym języku. Tak że bardzo polecam Wam rozmawianie z każdą osobą będącą obok Was. </p>



<p>Pamiętam fascynujące rozmowy, kiedy prowadziłem biuro przez kilka lat w Krakowie. Odbyłem bardzo ciekawą rozmowę z człowiekiem, który był takim pomocnikiem w budynku. To był taki pomocnik – taka złota rączka, zatrudniony przez administratora budynku. I to była osoba, którą wszyscy w biurze naprawdę cały czas pomijali. No taka niepozorna. Facet w starszym wieku. Który po prostu sprzątał, naprawiał jakieś zamki i tak dalej. Ja wtedy bardzo dużo pracowałem, długie wieczory zostawałem w biurze. I pamiętam, że kiedyś wywiązała się między nami rozmowa i dowiedziałem się, że ta osoba mieszkała przez kilkanaście lat w Stanach. Prowadziła tam swoją firmę – nawet kilka firm. Firmy usługowe. Nawet sprzedawała jakieś części komputerowe. Mieszkała też w różnych miejscach w Stanach. Była to bardzo ciekawa osoba, z ogromnym doświadczeniem życiowym. Bardzo mądra. I tak naprawdę, ta osoba teraz pracuje jako złota rączka, właśnie dlatego, że zawsze ją to interesowało. Lubi tym się zajmować – więc to robi. Ale myślę że.... ciężko było powiedzieć, tak naprawdę, że ta osoba, która przebywa z nami na co dzień rzeczywiście ma tak ogromne doświadczenie i można naprawdę tak wiele się od niej nauczyć. Poznać wiele doświadczeń – też podróżniczych – od osoby, która przebywała z nami na co dzień, a nie znaliśmy jej. Także warto rozmawiać – szczególnie z osobami różnymi od nas i bardzo Wam to polecam.</p>



<p>26:39&nbsp;Na koniec chciałbym Wam przypomnieć, że jest takie powiedzenie, że:&nbsp;„Jesteś sumą osób, z którymi się spotykasz i sumą osób które znasz”. Ja całkowicie się z tym zgadzam. Bardzo cenię sobie osoby, które poznaję. Czy to na co dzień, czy w podróży. I życzę Wam, żeby Wasze podróże też owocowały w jak największą ilość spotkań. A żeby te spotkania były jak najbardziej owocne i wartościowe dla Was.</p>



<p>27:24&nbsp;Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka. Zachęcam do odwiedzenia strony podcastu, gdzie możecie znaleźć transkrypcje odcinków. I zapraszam do słuchania kolejnego – już za tydzień. Słyszymy się&nbsp;Na Zdalniaku!</p>]]></content:encoded>
		<enclosure url="https://nazdalniaku.pl/podcast-download/1011/009-moje-8-trickow-na-networking-w-podrozy.mp3" length="40058588"
			   type="audio/mpeg"></enclosure>
			<itunes:summary><![CDATA[Jeśli chcesz poznać sposoby, dzięki którym poznaję dużą ilość nowych osób podczas podróży, zapraszam do słuchania.



Daj znać, że jedzieszKorzystaj z biur coworkingowych, hosteli i colivingówZnajduj wydarzenia w internecieKorzystaj z aplikacji do poznawania osóbTrenuj "small talk"Opanuj język ciałaWymieniaj się kontaktemNie ograniczaj się do swojej "bańki"!




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play




Transkrypcja



Osoby, które poznałem podczas podróży, otworzyły mi w życiu bardzo dużo dróg. Jeśli chcesz poznać sposoby, dzięki którym je poznaję, zapraszam do słuchania.



00:13&nbsp;Witaj&nbsp;Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego, gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.



00:37&nbsp;W naszej kulturze small talk nie jest zbyt mocno zakorzeniony. Już na poziomie samego języka istnieje ten dystans wprowadzony przez mówienie – zwracanie się do innych osób przez Pan i Pani. To ma wpływ rzeczywiście na to jak się postrzegamy. Chciałbym udowodnić Wam, że kierując się sposobami, które wymienię dzisiaj, można zdobyć bardzo wiele interesujących kontaktów, a w innym wypadku przynajmniej odbyć ciekawe, rozwijające rozmowy.



Oto moje ulubione sposoby na networking w podróży



1. Daj znać, że jedziesz



01:29&nbsp;Po pierwsze – daj znać innym, że wybierasz się w dane miejsce. Tutaj możesz użyć swoich Social Media – na przykład Facebooka, Twittera, czy Instagrama. Ja tak rzeczywiście często robiłem. I bardzo często Twoi znajomi dadzą Ci kontakt do jakiejś lokalnej osoby, która na przykład może mieszkać tam, gdzie się udajesz. Która spotka się z Tobą, porozmawia, opowie więcej o danym miejscu albo nawet oprowadzi. Jeśli wiesz, że ktoś z Twoich znajomych już był w danym miejscu, to po prostu odezwij się do nich. Może dadzą Ci namiar na taką osobę albo chociaż podadzą Ci swoje ulubione miejsca. Bardzo często pozwala to na zaoszczędzenie dużej ilości czasu. Poza tym, ja dużo bardziej cenię sobie takie personalne polecenia względem jakichś jakichś list miejsc, które można znaleźć w Internecie.



2. Korzystaj z biur coworkingowych, hosteli i colivingów



02:47 Drugi sposób – to korzystanie z miejsc, które naturalnie skupiają wokół siebie albo digital nomadów, albo chociaż – na przykład ludzi, którzy podróżują w pojedynkę. To są różnego rodzaju czy biura coworkingowe, czy hostele albo hotele. Często są motele, które ściśle pozycjonują się na przykład do młodszych osób. Czy na przykład colivingi. Przez to, że te miejsca skupiają właśnie digital nomadów, czy podróżujących solo, łatwo możesz tam znaleźć osoby podobne do Ciebie. Niektóre modne hotele w dużych miastach są znane z tego, że nawet jeśli tam nie nocujesz, to po prostu na dole jest albo jakieś duże lobby, gdzie możesz przyjść, spędzić czas, zamówić kawę. Albo mają jakieś kawiarnie, restauracje, gdzie możesz też poznać takie osoby. Szczególnie właśnie w kulturze amerykańskiej – to jest bardziej popularne. Czy też w zachodniej Europie – idziesz do baru i tam bardzo łatwo jest nawiązać kontakty z inną osobą. Tak że możesz tam się udać. Często takie miejsca organizują też, na przykład, wycieczki jednodniowe, w dane miejsce, gdzie rzeczywiście większość osób będzie stamtąd. Natomiast bardzo często nie jest to wymóg konieczny. I bardzo często właśnie, jeżdżąc na takie jednodniowe wycieczki organizowane przez takie miejsca, poznawałem naprawdę świetne osoby. 



Pamiętam, że gdy podróżowałem przez Amerykę Centralną, akurat wtedy bazowałem na takiej sieci hosteli o nazwie Selina, która właśnie skupia się też na digital nomadach. I tam oprócz tego, że oni organizowali te jednodniowe wycieczki, to organizowali transport pomiędzy różnymi ich lokalizacjami. I tak na przykład, pamiętam że potrzebowałem przenieść się właśnie z jednej Seliny do drugiej. Mu]]></itunes:summary>
				<itunes:image href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg"></itunes:image>
		<image>
			<url>https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg</url>
			<title>NZDL 009: Moje 8 tricków na networking w podróży</title>
		</image>
		<itunes:explicit>clean</itunes:explicit>
	<itunes:block>no</itunes:block>
	<itunes:duration>27:49</itunes:duration>
	<itunes:author><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></itunes:author>		<googleplay:description><![CDATA[Jeśli chcesz poznać sposoby, dzięki którym poznaję dużą ilość nowych osób podczas podróży, zapraszam do słuchania.



Daj znać, że jedzieszKorzystaj z biur coworkingowych, hosteli i colivingówZnajduj wydarzenia w internecieKorzystaj z aplikacji do poznawania osóbTrenuj "small talk"Opanuj język ciałaWymieniaj się kontaktemNie ograniczaj się do swojej "bańki"!




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play




Transkrypcja



Osoby, które poznałem podczas podróży, otworzyły mi w życiu bardzo dużo dróg. Jeśli chcesz poznać sposoby, dzięki którym je poznaję, zapraszam do słuchania.



00:13&nbsp;Witaj&nbsp;Na Zdalniaku. Ja nazywam się Wojtek Zając, a to jest podcast o wykorzystaniu możliwości jakie daje nam praca zdalna, rozwijaniu swojej kariery oraz o mądrym podróżowaniu. Jeśli chcesz być niezależnym od tego, gdzie się obecnie znajdujesz, ta audycja jest właśnie dla Ciebie.



00:37&nbsp;W naszej kulturze small talk nie jest zbyt mocno zakorzenio]]></googleplay:description>
					<googleplay:image href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg"></googleplay:image>
				<googleplay:explicit>No</googleplay:explicit>
		<googleplay:block>no</googleplay:block>
</item>

<item>
	<title>NZDL 007: Oszustwa na Airbnb &#8211; 6 najczęściej wykorzystywanych sposobów</title>
	<link>https://nazdalniaku.pl/podcast/007-oszustwa-na-airbnb-6-najczesciej-wykorzystywanych-sposobow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=007-oszustwa-na-airbnb-6-najczesciej-wykorzystywanych-sposobow</link>
	<pubDate>Thu, 02 Jul 2020 08:30:00 +0000</pubDate>
	<dc:creator><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></dc:creator>
	<guid isPermaLink="false">https://nazdalniaku.pl/?post_type=podcast&#038;p=999</guid>
	<description><![CDATA[<p>Przez ostatnich kilka lat nocowałem co najmniej w 60 lokalach poprzez airbnb. Spisałem najpopularniejsze sposoby, które wykorzystują gospodarze celem oszukania gości :)</p>



<ol><li>"Awaria" w ostatniej chwili i propozycja zamiany </li><li>Zdjęcia niezgodne z prawdą </li><li>Niepoprawna lokalizacja </li><li>Płatność poza serwisem </li><li>Dodatkowe, obowiązkowe koszty </li><li>Wyłudzanie odszkodowania na poczet zmyślonych uszkodzeń</li></ol>




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



<ul><li><a href="https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na-zdalniaku/id1504568230" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Apple Podcasts</a></li><li><a href="https://open.spotify.com/show/0ki1kCczdQuLmndhLRyHlo" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Spotify</a></li><li><a href="https://anchor.fm/nazdalniaku" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Anchor</a></li><li><a href="https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNDNjOTk5OC9wb2RjYXN0L3Jzcw==" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Google Play</a></li></ul>






Transkrypcja



<p>Dzisiaj powiem o tym, w jaki sposób gospodarze na Airbnb mogą Cię oszukać. A wszystko na podstawie doświadczeń, które przydarzyły mi się naprawdę.</p>



Dlaczego Airbnb



<p>Airbnb – to ciągle jeden z najbardziej popularnych serwisów do rezerwowana noclegów w podróży. I tak – rzeczywiście Airbnb chyba nadal jest moim ulubionym serwisem, bo niezależnie od miejsca, ciągle można tam znaleźć perełki, czyli mieszkania, które rzeczywiście są specyficzne dla danej lokalizacji. I możemy w nich wtopić się w otoczenie. I zamiast rezerwować hotel, który powiedzmy wygląda tak samo w różnych miastach, w różnych krajach, możemy znaleźć coś naprawdę unikalnego.</p>



6 sposobów na oszustwo w Airbnb



<p>Dzisiaj chciałbym powiedzieć o oszustwach. O sposobach, gdzie było bardzo blisko żebym rzeczywiście miał problemy – albo z odzyskaniem pieniędzy, albo rzeczywiście spędził czas w danych miastach dużo gorzej, niż miałem na to nadzieję. I tak zebrałem tutaj te najczęstsze z nich.</p>



1. Mamy awarię, ale możemy zamienić mieszkanie na inne



<p>Najpowszechniejszym sposobem na oszukiwanie gości jest awaria. Udawana awaria na ostatnią chwilę i propozycja zmiany na inne mieszkanie. To się zdarza bardzo często w miastach, gdzie jest już dużo mieszkań na Airbnb, gdzie ten rynek jest nasycony i gospodarze mogą konkurować przede wszystkim tylko ze względu na cenę. Więc tutaj gospodarze mają niewielki zysk – muszą kombinować. Ja tak miałem w Barcelonie, kiedy rezerwowałem kilka tygodni przed przyjazdem. W ostatniej chwili gospodarz napisał mi wiadomość, że była jakaś awaria – to była chyba awaria wodociągów, czy odpływu – i w tym momencie nie ma możliwości noclegu w tym mieszkaniu, ale właściciel może zaproponować inny lokal. Najczęściej ten lokal, który jest oferowany jako zastępstwo, oczywiście jest dużo mniejszy i w gorszym standardzie. Natomiast, prawda jest taka, że powód dla którego dzieje się to tak często, jest taki, że wielu właścicieli mieszkań wystawia więcej niż jedną ofertę na dane mieszkanie. Gdzie, powiedzmy, ta alternatywna oferta ma dużo wyższą cenę i przez to jest mniejsza szansa, że ta druga oferta znajdzie zainteresowanie. Natomiast, jeśli rzeczywiście ktoś szuka mieszkania na ostatnią chwilę, to często są osoby, które potrafią zapłacić tak dużą stawkę, żeby po prostu mieć gdzie nocować. Dlatego właśnie często te żądania przychodzą w ostatniej chwili. Oczywiście proponuję nie godzić się na tę alternatywę i po kolejnym punkcie wyjaśnię Wam, co tutaj najlepiej zrobić.</p>



2. Nie te zdjęcia



<p>Drugi sposób – drugi problem, z którym się spotkałem, to jest dodawanie zdjęć, które nie pochodzą akurat z mieszkania, gdzie mamy nocować. I teraz nie zawsze te różnice są aż takie gigantyczne. Miałem taką sytuację w Lizbonie, gdzie rzeczywiście standard był bardzo, bardzo podobny, natomiast układ mieszkania był zupełnie inny. A oprócz tego mieszkanie znajdowało się na, na takim poziomie – jakby na parterze. Nawet trzeba było zejść trzy schodki w dół, więc było nieprzyjemnie. Było dosyć ciemno. A oczywiście według zdjęć w ogłoszeniu, w ofercie Airbnb było to przestronne, układne mieszkanie. Jasne, z dużą ilością okien. Kiedy zgłosiłem to do hosta, host odpowiedział mi z informacją, że najważniejsze dla Airbnb jest to, żeby zgadzała się ilość pomieszczeń. Czyli powiedzmy: jedna sypialnia, czy studio, czy dwie sypialnie, ilość łóżek oraz poszczególne parametry, które rzeczywiście są definiowane w ogłoszeniach na Airbnb. Natomiast zdjęcia są tylko poglądowe. No cóż... Nie zgodziłem się na to, żeby zostać w tym miejscu, szczególnie, że to był pobyt, z tego co pamiętam, na co najmniej tydzień albo dwa. Pamiętam, że wtedy odezwałem się prosto do Airbnb, jako że nie mogłem znaleźć wspólnego języka z właścicielem. Tutaj oczywiście, gdy tylko skontaktowałem się ze wsparciem Airbnb, właściciel został zobowiązany do tego, żeby ten problem rozwiązać. Natomiast, właściciel w pierwszej kolejności zaproponował mi zniżkę, chyba 15 czy 20%. Ja nie zgodziłem się na to, bo nie było to dla mnie zadowalające, wiedząc, że rzeczywiście komfort pobytu w takim mieszkaniu byłby dużo mniejszy. Druga propozycja od tego właściciela, to był niejako dyktowany przez Airbnb pełny zwrot kosztów za to zakwaterowanie. Również nie chciałem się na to zgodzić, dlatego że rzeczywiście pokazywałem wyniki wyszukiwania w mieście i w tym czasie – w wysokim sezonie, zaraz w przededniu rozpoczęcia, a właściwie od tego dnia potrzebowałem już noclegu – nie można było znaleźć niczego rozsądnego, gdzie właśnie współczynnik cena–jakość byłaby wystarczająco dobra. Więc niestety, tutaj byłem nieustępliwy i twardo nie zgodziłem się na to. I dzięki temu rzeczywiście, zarówno względem Airbnb jak i względem właściciela nie pozwoliłem sobie na ustępstwa. Po prostu wymagałem warunków, takich mniej więcej – co najmniej takich jakie były na zdjęciach. I rzeczywiście, właścicielowi wtedy udało się zamienić jakoś swoich kolejnych lokatorów. Już na drugi dzień zostaliśmy zakwaterowani dokładnie w tym mieszkaniu, które było na zdjęciach. Które zresztą – okazało się, że nawet było większe, bo miało chyba trzy sypialnie. Także rzeczywiście, to się wtedy udało i ja też jak najbardziej polecam Wam niegodzenie się na takie ustępstwa, dlatego że właśnie niestety większość ludzi, którzy korzystają z Airbnb, to są ludzie, którzy korzystają z tego serwisu sporadycznie i no nie są świadomi jak częste są to zabiegi. Jak często właśnie właściciele wykorzystują tę niewiedzę użytkowników i polegają na tym, że użytkownicy po prostu machną ręką i zgodzą się na jakieś gorsze standardy.</p>



3. To nie ta lokalizacja



<p>Kolejny sposób na oszukiwanie gości jest taki, że w ofercie na Airbnb jest podana zła lokalizacja mieszkania. I to przytrafiło mi się w Mombasie, w Kenii, kiedy szukałem mieszkania na cały miesiąc. Był to też czas, kiedy potrzebowałem codziennie dojeżdżać do jednego miejsca w mieście, więc oczywiście ważne dla mnie było, to żeby ten dojazd nie trwał długo. Niestety okazało się, że właściciel tego mieszkania jako pinezkę wpisał po prostu centrum miasta. Chyba nawet wpisał miasto i zostawił tę pinezkę, tam gdzie ona domyślnie się znalazła. Oczywiście, samo mieszkanie było dużo dalej, około czterdzieści minut jazdy samochodem, na jakimś osiedlu. Tutaj miałem duże szczęście, że przed przyjazdem poprosiłem znajomą osobę w tym mieście, żeby skontaktowała się z hostem i żeby zobaczyła to mieszkanie osobiście, by tutaj zmniejszyć trochę ryzyko. I to, tak naprawdę, uchroniło mnie przed problemem, bo ta znajoma mi osoba tam na miejscu już wcześniej zrobiła tak naprawdę awanturę w moim imieniu. Na szczęście zostaliśmy przekwaterowani do miejsca, które było jakby w obrębie tej głównej wysepki właśnie w Mombasie. Natomiast podobnie jest to częsty problem. Warto tutaj zapytać hosta, czy naprawdę ta pinezka na mapie jest dobrze umiejscowiona, albo dopytać o jakieś takie szczegóły dotyczące tego, co znajduje się w pobliżu mieszkania. Żeby właśnie mieć pewność. Żeby nawet w konwersacji na Airbnb dostać takie potwierdzenie o faktycznej lokalizacji tego mieszkania, co w razie ewentualnych problemów, sporów z właścicielem, można wykorzystać w procesie reklamacji, czy w procesie właśnie rozmowy z suportem Airbnb pokazując im taką konwersację, w której dostaliśmy informację, że mieszkanie miało być w danym miejscu, a nie jest.</p>



4. Rozliczmy się poza Airbnb



<p>Kolejny problem, kolejny sposób, który jest bardzo powszechny, to jest sugerowanie gościom Airbnb, aby rozliczyć się poza platformą, poza serwisem Airbnb. I tutaj ja nie chcę mówić, że to zawsze jest zły pomysł. No sam nie jestem święty i muszę przyznać, że rzeczywiście czasami – jeśli wynajem dotyczył dłuższego czasu – kilku tygodni, nawet kilku miesięcy, albo jeśli kwota do zapłacenia była wyższa – no to tutaj czasami stosowałem różne sposoby, o których też pewnie będę mówił w innych odcinkach. Można zrobić coś takiego rzeczywiście dla bezpieczeństwa: ustawiałem sobie powiedzmy nocleg na 3–4 dni, żeby upewnić się, że wszystko będzie w porządku, jeśli to nie był jakiś wysoki sezon i mieszkanie i tak było wolne. A później, jeśli wszystko było ok, no to już kontynuowaliśmy współpracę i kontynuowaliśmy najem bezpośrednio, bez Airbnb, gdzie płaciliśmy sobie osobiście, żeby właśnie nie płacić tej całej opłaty Airbnb. Natomiast jeśli to właściciel do Was odzywa się z tą propozycją, żeby rozliczyć się poza serwisem, to najczęściej powinna zapalić się żółta lampka ostrzegawcza – przynajmniej dla mnie. Bo tak naprawdę, no bardzo łatwo jest – szczególnie niedoświadczonej osobie – nabrać się powiedzmy na jakieś takie: albo na bramki płatności, które są podstawiane, albo po prostu dla właścicieli jest prościej, żeby zatrzeć wszelkie dowody o tym, że lokal został zarezerwowany i po prostu jest dużo więcej możliwości, żeby użytkownika, gościa oszukać. Więc przestrzegam Was. Przestrzegam Was przed, albo przynajmniej polecam Wam bardzo dużą ostrożność, jeśli płacicie poza serwisem Airbnb.</p>



5. Dodatkowe koszty



<p>Kolejnym, kolejnym trikiem, który stosują gospodarze na Airbnb, są dodatkowe koszty, które pojawiają się dopiero wtedy, kiedy dotrzecie już na miejsce. Pamiętam, że tak było w Kapsztadzie, w Południowej Afryce, gdzie razem z mieszkaniem był serwis sprzątania co kilka dni. Niestety, okazało się, że nie było wspomniane, że w Południowej Afryce jest taki zwyczaj, że rzeczywiście, te sprzątaczki nie dość, że bazują na tipach, jak i jest taki zwyczaj, że kiedy ta pomoc domowa pracuje dłużej, to dba się o całodniowe jedzenie dla takiej osoby. Najczęściej zamawia się jakieś jedzenie z serwisu z dostawą jedzenia. I nie było by tutaj w tym nic aż tak złego, gdyby nie to, że właśnie był to pewien po prostu obowiązkowy koszt, który nie był uwzględniony wcześniej. I tutaj pamiętam, że właśnie rozmawiałem z hostem i ustaliliśmy, że no po prostu nie było to w porządku i no, i nie chcemy – szczególnie, że nie był to nocleg tylko dla mnie, tylko rezerwowałem wtedy nocleg dla grupy. Było to nawet kilka mieszkań, więc nie chciałem, żeby cała grupa musiała właśnie płacić tą dodatkową opłatę za sprzątanie. Warto więc być też na to wyczulonym i tutaj przygotować się, że jeśli będzie taka sytuacja, no to też polecam Wam dokładnie wczytywać się w treść ogłoszeń.</p>



6. Zepsułeś, więc zapłać



<p>I ostatni sposób, o którym chcę powiedzieć, to są sztuczne uszkodzenia. To są jakieś problemy w mieszkaniu, które mogą pojawić się już po Waszym wyjeździe. I to czasami to może być nawet zwykły problem z paleniem papierosów, gdzie wcale Wy nie musicie palić w mieszkaniu, ale właściciel może chcieć użyć tego argumentu jako sposobu na wysłanie Wam dodatkowej faktury na przykład na jakieś ozonowanie mieszkania, albo po prostu za jakieś szkody, których nie zrobiliście, ale właściciel może Was o to oskarżać. I tutaj niestety ciężko się przed tym przestrzec. Na pewno jeśli chcecie się przed tym zabezpieczyć, to warto tutaj zrobić gdy wyjeżdżacie jakieś po prostu zdjęcie, chociaż jakieś ogólne. To może po prostu często przed tym zabezpieczyć. Natomiast, na szczęście, to nie zdarza się zbyt często, ale wiem, że moi znajomi mieli z tym problem w przeszłości.</p>



<p>Ja osobiście staram się chociaż trochę przy wyjeździe z mieszkania z Airbnb z grubsza ogarnąć jeśli rzeczywiście jest jakiś bałagan. Z mojej perspektywy Airbnb przynajmniej w zamyśle – to nie jest hotel, gdzie wszystko będzie posprzątane od zera, tylko staram się rzeczywiście, żeby był w miarę porządek gdy wyjeżdżam. Może dlatego nie miałem jakoś problemów z dodatkowymi kosztami i dzięki temu mam też dużą ilość tylko pozytywnych opinii na moim profilu na Airbnb. Co zresztą też jest bardzo ważne w chwili gdy szukamy nowego mieszkania, nowego noclegu w Airbnb, szczególnie na dłuższy czas, jeśli chcemy negocjować. To tutaj na pewno właściciele też zwracają uwagę na takie recenzje z przeszłości i będą na Was patrzeć bardziej przychylnym okiem, jeśli te recenzje mieliście dobre.</p>



<p>Podsumowując. Te sposoby na oszukiwanie gości nie są specyficzne tylko dla Airbnb i warto o nich pamiętać, nawet jeśli rezerwujecie noclegi korzystając z innych serwisów. Ale myślę, że najczęściej zdarzają się w tym serwisie.</p>



<p>Dziękuję Wam za wysłuchanie kolejnego odcinaka i mam nadzieję, że wiedza o tym w jaki sposób właściciele oszukują lokatorów, gości na Airbnb pomoże Wam chociaż trochę przed tymi sposobami ustrzec.</p>



<p>W tym samym czasie zapraszam Was też do polubienia profili na platformach społecznościowych, podcastu i przesłaniu dalej tego odcinka, jeśli Wam się podobał.</p>



<p>A my słyszymy się już za tydzień. Za tydzień pojawi się wywiad z ciekawą osobą. Już się nie mogę doczekać.</p>



<p>Dzięki i słyszymy się  Na Zdalniaku!</p>]]></description>
	<itunes:subtitle><![CDATA[Przez ostatnich kilka lat nocowałem co najmniej w 60 lokalach poprzez airbnb. Spisałem najpopularniejsze sposoby, które wykorzystują gospodarze celem oszukania gości :)



Awaria w ostatniej chwili i propozycja zamiany Zdjęcia niezgodne z prawdą Niepopra]]></itunes:subtitle>
			<itunes:keywords>airbnb,oszustwa</itunes:keywords>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Przez ostatnich kilka lat nocowałem co najmniej w 60 lokalach poprzez airbnb. Spisałem najpopularniejsze sposoby, które wykorzystują gospodarze celem oszukania gości :)</p>



<ol><li>"Awaria" w ostatniej chwili i propozycja zamiany </li><li>Zdjęcia niezgodne z prawdą </li><li>Niepoprawna lokalizacja </li><li>Płatność poza serwisem </li><li>Dodatkowe, obowiązkowe koszty </li><li>Wyłudzanie odszkodowania na poczet zmyślonych uszkodzeń</li></ol>




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



<ul><li><a href="https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na-zdalniaku/id1504568230" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Apple Podcasts</a></li><li><a href="https://open.spotify.com/show/0ki1kCczdQuLmndhLRyHlo" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Spotify</a></li><li><a href="https://anchor.fm/nazdalniaku" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Anchor</a></li><li><a href="https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNDNjOTk5OC9wb2RjYXN0L3Jzcw==" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Google Play</a></li></ul>






Transkrypcja



<p>Dzisiaj powiem o tym, w jaki sposób gospodarze na Airbnb mogą Cię oszukać. A wszystko na podstawie doświadczeń, które przydarzyły mi się naprawdę.</p>



Dlaczego Airbnb



<p>Airbnb – to ciągle jeden z najbardziej popularnych serwisów do rezerwowana noclegów w podróży. I tak – rzeczywiście Airbnb chyba nadal jest moim ulubionym serwisem, bo niezależnie od miejsca, ciągle można tam znaleźć perełki, czyli mieszkania, które rzeczywiście są specyficzne dla danej lokalizacji. I możemy w nich wtopić się w otoczenie. I zamiast rezerwować hotel, który powiedzmy wygląda tak samo w różnych miastach, w różnych krajach, możemy znaleźć coś naprawdę unikalnego.</p>



6 sposobów na oszustwo w Airbnb



<p>Dzisiaj chciałbym powiedzieć o oszustwach. O sposobach, gdzie było bardzo blisko żebym rzeczywiście miał problemy – albo z odzyskaniem pieniędzy, albo rzeczywiście spędził czas w danych miastach dużo gorzej, niż miałem na to nadzieję. I tak zebrałem tutaj te najczęstsze z nich.</p>



1. Mamy awarię, ale możemy zamienić mieszkanie na inne



<p>Najpowszechniejszym sposobem na oszukiwanie gości jest awaria. Udawana awaria na ostatnią chwilę i propozycja zmiany na inne mieszkanie. To się zdarza bardzo często w miastach, gdzie jest już dużo mieszkań na Airbnb, gdzie ten rynek jest nasycony i gospodarze mogą konkurować przede wszystkim tylko ze względu na cenę. Więc tutaj gospodarze mają niewielki zysk – muszą kombinować. Ja tak miałem w Barcelonie, kiedy rezerwowałem kilka tygodni przed przyjazdem. W ostatniej chwili gospodarz napisał mi wiadomość, że była jakaś awaria – to była chyba awaria wodociągów, czy odpływu – i w tym momencie nie ma możliwości noclegu w tym mieszkaniu, ale właściciel może zaproponować inny lokal. Najczęściej ten lokal, który jest oferowany jako zastępstwo, oczywiście jest dużo mniejszy i w gorszym standardzie. Natomiast, prawda jest taka, że powód dla którego dzieje się to tak często, jest taki, że wielu właścicieli mieszkań wystawia więcej niż jedną ofertę na dane mieszkanie. Gdzie, powiedzmy, ta alternatywna oferta ma dużo wyższą cenę i przez to jest mniejsza szansa, że ta druga oferta znajdzie zainteresowanie. Natomiast, jeśli rzeczywiście ktoś szuka mieszkania na ostatnią chwilę, to często są osoby, które potrafią zapłacić tak dużą stawkę, żeby po prostu mieć gdzie nocować. Dlatego właśnie często te żądania przychodzą w ostatniej chwili. Oczywiście proponuję nie godzić się na tę alternatywę i po kolejnym punkcie wyjaśnię Wam, co tutaj najlepiej zrobić.</p>



2. Nie te zdjęcia



<p>Drugi sposób – drugi problem, z którym się spotkałem, to jest dodawanie zdjęć, które nie pochodzą akurat z mieszkania, gdzie mamy nocować. I teraz nie zawsze te różnice są aż takie gigantyczne. Miałem taką sytuację w Lizbonie, gdzie rzeczywiście standard był bardzo, bardzo podobny, natomiast układ mieszkania był zupełnie inny. A oprócz tego mieszkanie znajdowało się na, na takim poziomie – jakby na parterze. Nawet trzeba było zejść trzy schodki w dół, więc było nieprzyjemnie. Było dosyć ciemno. A oczywiście według zdjęć w ogłoszeniu, w ofercie Airbnb było to przestronne, układne mieszkanie. Jasne, z dużą ilością okien. Kiedy zgłosiłem to do hosta, host odpowiedział mi z informacją, że najważniejsze dla Airbnb jest to, żeby zgadzała się ilość pomieszczeń. Czyli powiedzmy: jedna sypialnia, czy studio, czy dwie sypialnie, ilość łóżek oraz poszczególne parametry, które rzeczywiście są definiowane w ogłoszeniach na Airbnb. Natomiast zdjęcia są tylko poglądowe. No cóż... Nie zgodziłem się na to, żeby zostać w tym miejscu, szczególnie, że to był pobyt, z tego co pamiętam, na co najmniej tydzień albo dwa. Pamiętam, że wtedy odezwałem się prosto do Airbnb, jako że nie mogłem znaleźć wspólnego języka z właścicielem. Tutaj oczywiście, gdy tylko skontaktowałem się ze wsparciem Airbnb, właściciel został zobowiązany do tego, żeby ten problem rozwiązać. Natomiast, właściciel w pierwszej kolejności zaproponował mi zniżkę, chyba 15 czy 20%. Ja nie zgodziłem się na to, bo nie było to dla mnie zadowalające, wiedząc, że rzeczywiście komfort pobytu w takim mieszkaniu byłby dużo mniejszy. Druga propozycja od tego właściciela, to był niejako dyktowany przez Airbnb pełny zwrot kosztów za to zakwaterowanie. Również nie chciałem się na to zgodzić, dlatego że rzeczywiście pokazywałem wyniki wyszukiwania w mieście i w tym czasie – w wysokim sezonie, zaraz w przededniu rozpoczęcia, a właściwie od tego dnia potrzebowałem już noclegu – nie można było znaleźć niczego rozsądnego, gdzie właśnie współczynnik cena–jakość byłaby wystarczająco dobra. Więc niestety, tutaj byłem nieustępliwy i twardo nie zgodziłem się na to. I dzięki temu rzeczywiście, zarówno względem Airbnb jak i względem właściciela nie pozwoliłem sobie na ustępstwa. Po prostu wymagałem warunków, takich mniej więcej – co najmniej takich jakie były na zdjęciach. I rzeczywiście, właścicielowi wtedy udało się zamienić jakoś swoich kolejnych lokatorów. Już na drugi dzień zostaliśmy zakwaterowani dokładnie w tym mieszkaniu, które było na zdjęciach. Które zresztą – okazało się, że nawet było większe, bo miało chyba trzy sypialnie. Także rzeczywiście, to się wtedy udało i ja też jak najbardziej polecam Wam niegodzenie się na takie ustępstwa, dlatego że właśnie niestety większość ludzi, którzy korzystają z Airbnb, to są ludzie, którzy korzystają z tego serwisu sporadycznie i no nie są świadomi jak częste są to zabiegi. Jak często właśnie właściciele wykorzystują tę niewiedzę użytkowników i polegają na tym, że użytkownicy po prostu machną ręką i zgodzą się na jakieś gorsze standardy.</p>



3. To nie ta lokalizacja



<p>Kolejny sposób na oszukiwanie gości jest taki, że w ofercie na Airbnb jest podana zła lokalizacja mieszkania. I to przytrafiło mi się w Mombasie, w Kenii, kiedy szukałem mieszkania na cały miesiąc. Był to też czas, kiedy potrzebowałem codziennie dojeżdżać do jednego miejsca w mieście, więc oczywiście ważne dla mnie było, to żeby ten dojazd nie trwał długo. Niestety okazało się, że właściciel tego mieszkania jako pinezkę wpisał po prostu centrum miasta. Chyba nawet wpisał miasto i zostawił tę pinezkę, tam gdzie ona domyślnie się znalazła. Oczywiście, samo mieszkanie było dużo dalej, około czterdzieści minut jazdy samochodem, na jakimś osiedlu. Tutaj miałem duże szczęście, że przed przyjazdem poprosiłem znajomą osobę w tym mieście, żeby skontaktowała się z hostem i żeby zobaczyła to mieszkanie osobiście, by tutaj zmniejszyć trochę ryzyko. I to, tak naprawdę, uchroniło mnie przed problemem, bo ta znajoma mi osoba tam na miejscu już wcześniej zrobiła tak naprawdę awanturę w moim imieniu. Na szczęście zostaliśmy przekwaterowani do miejsca, które było jakby w obrębie tej głównej wysepki właśnie w Mombasie. Natomiast podobnie jest to częsty problem. Warto tutaj zapytać hosta, czy naprawdę ta pinezka na mapie jest dobrze umiejscowiona, albo dopytać o jakieś takie szczegóły dotyczące tego, co znajduje się w pobliżu mieszkania. Żeby właśnie mieć pewność. Żeby nawet w konwersacji na Airbnb dostać takie potwierdzenie o faktycznej lokalizacji tego mieszkania, co w razie ewentualnych problemów, sporów z właścicielem, można wykorzystać w procesie reklamacji, czy w procesie właśnie rozmowy z suportem Airbnb pokazując im taką konwersację, w której dostaliśmy informację, że mieszkanie miało być w danym miejscu, a nie jest.</p>



4. Rozliczmy się poza Airbnb



<p>Kolejny problem, kolejny sposób, który jest bardzo powszechny, to jest sugerowanie gościom Airbnb, aby rozliczyć się poza platformą, poza serwisem Airbnb. I tutaj ja nie chcę mówić, że to zawsze jest zły pomysł. No sam nie jestem święty i muszę przyznać, że rzeczywiście czasami – jeśli wynajem dotyczył dłuższego czasu – kilku tygodni, nawet kilku miesięcy, albo jeśli kwota do zapłacenia była wyższa – no to tutaj czasami stosowałem różne sposoby, o których też pewnie będę mówił w innych odcinkach. Można zrobić coś takiego rzeczywiście dla bezpieczeństwa: ustawiałem sobie powiedzmy nocleg na 3–4 dni, żeby upewnić się, że wszystko będzie w porządku, jeśli to nie był jakiś wysoki sezon i mieszkanie i tak było wolne. A później, jeśli wszystko było ok, no to już kontynuowaliśmy współpracę i kontynuowaliśmy najem bezpośrednio, bez Airbnb, gdzie płaciliśmy sobie osobiście, żeby właśnie nie płacić tej całej opłaty Airbnb. Natomiast jeśli to właściciel do Was odzywa się z tą propozycją, żeby rozliczyć się poza serwisem, to najczęściej powinna zapalić się żółta lampka ostrzegawcza – przynajmniej dla mnie. Bo tak naprawdę, no bardzo łatwo jest – szczególnie niedoświadczonej osobie – nabrać się powiedzmy na jakieś takie: albo na bramki płatności, które są podstawiane, albo po prostu dla właścicieli jest prościej, żeby zatrzeć wszelkie dowody o tym, że lokal został zarezerwowany i po prostu jest dużo więcej możliwości, żeby użytkownika, gościa oszukać. Więc przestrzegam Was. Przestrzegam Was przed, albo przynajmniej polecam Wam bardzo dużą ostrożność, jeśli płacicie poza serwisem Airbnb.</p>



5. Dodatkowe koszty



<p>Kolejnym, kolejnym trikiem, który stosują gospodarze na Airbnb, są dodatkowe koszty, które pojawiają się dopiero wtedy, kiedy dotrzecie już na miejsce. Pamiętam, że tak było w Kapsztadzie, w Południowej Afryce, gdzie razem z mieszkaniem był serwis sprzątania co kilka dni. Niestety, okazało się, że nie było wspomniane, że w Południowej Afryce jest taki zwyczaj, że rzeczywiście, te sprzątaczki nie dość, że bazują na tipach, jak i jest taki zwyczaj, że kiedy ta pomoc domowa pracuje dłużej, to dba się o całodniowe jedzenie dla takiej osoby. Najczęściej zamawia się jakieś jedzenie z serwisu z dostawą jedzenia. I nie było by tutaj w tym nic aż tak złego, gdyby nie to, że właśnie był to pewien po prostu obowiązkowy koszt, który nie był uwzględniony wcześniej. I tutaj pamiętam, że właśnie rozmawiałem z hostem i ustaliliśmy, że no po prostu nie było to w porządku i no, i nie chcemy – szczególnie, że nie był to nocleg tylko dla mnie, tylko rezerwowałem wtedy nocleg dla grupy. Było to nawet kilka mieszkań, więc nie chciałem, żeby cała grupa musiała właśnie płacić tą dodatkową opłatę za sprzątanie. Warto więc być też na to wyczulonym i tutaj przygotować się, że jeśli będzie taka sytuacja, no to też polecam Wam dokładnie wczytywać się w treść ogłoszeń.</p>



6. Zepsułeś, więc zapłać



<p>I ostatni sposób, o którym chcę powiedzieć, to są sztuczne uszkodzenia. To są jakieś problemy w mieszkaniu, które mogą pojawić się już po Waszym wyjeździe. I to czasami to może być nawet zwykły problem z paleniem papierosów, gdzie wcale Wy nie musicie palić w mieszkaniu, ale właściciel może chcieć użyć tego argumentu jako sposobu na wysłanie Wam dodatkowej faktury na przykład na jakieś ozonowanie mieszkania, albo po prostu za jakieś szkody, których nie zrobiliście, ale właściciel może Was o to oskarżać. I tutaj niestety ciężko się przed tym przestrzec. Na pewno jeśli chcecie się przed tym zabezpieczyć, to warto tutaj zrobić gdy wyjeżdżacie jakieś po prostu zdjęcie, chociaż jakieś ogólne. To może po prostu często przed tym zabezpieczyć. Natomiast, na szczęście, to nie zdarza się zbyt często, ale wiem, że moi znajomi mieli z tym problem w przeszłości.</p>



<p>Ja osobiście staram się chociaż trochę przy wyjeździe z mieszkania z Airbnb z grubsza ogarnąć jeśli rzeczywiście jest jakiś bałagan. Z mojej perspektywy Airbnb przynajmniej w zamyśle – to nie jest hotel, gdzie wszystko będzie posprzątane od zera, tylko staram się rzeczywiście, żeby był w miarę porządek gdy wyjeżdżam. Może dlatego nie miałem jakoś problemów z dodatkowymi kosztami i dzięki temu mam też dużą ilość tylko pozytywnych opinii na moim profilu na Airbnb. Co zresztą też jest bardzo ważne w chwili gdy szukamy nowego mieszkania, nowego noclegu w Airbnb, szczególnie na dłuższy czas, jeśli chcemy negocjować. To tutaj na pewno właściciele też zwracają uwagę na takie recenzje z przeszłości i będą na Was patrzeć bardziej przychylnym okiem, jeśli te recenzje mieliście dobre.</p>



<p>Podsumowując. Te sposoby na oszukiwanie gości nie są specyficzne tylko dla Airbnb i warto o nich pamiętać, nawet jeśli rezerwujecie noclegi korzystając z innych serwisów. Ale myślę, że najczęściej zdarzają się w tym serwisie.</p>



<p>Dziękuję Wam za wysłuchanie kolejnego odcinaka i mam nadzieję, że wiedza o tym w jaki sposób właściciele oszukują lokatorów, gości na Airbnb pomoże Wam chociaż trochę przed tymi sposobami ustrzec.</p>



<p>W tym samym czasie zapraszam Was też do polubienia profili na platformach społecznościowych, podcastu i przesłaniu dalej tego odcinka, jeśli Wam się podobał.</p>



<p>A my słyszymy się już za tydzień. Za tydzień pojawi się wywiad z ciekawą osobą. Już się nie mogę doczekać.</p>



<p>Dzięki i słyszymy się  Na Zdalniaku!</p>]]></content:encoded>
		<enclosure url="https://nazdalniaku.pl/podcast-download/999/007-oszustwa-na-airbnb-6-najczesciej-wykorzystywanych-sposobow.mp3" length="29001896"
			   type="audio/mpeg"></enclosure>
			<itunes:summary><![CDATA[Przez ostatnich kilka lat nocowałem co najmniej w 60 lokalach poprzez airbnb. Spisałem najpopularniejsze sposoby, które wykorzystują gospodarze celem oszukania gości :)



"Awaria" w ostatniej chwili i propozycja zamiany Zdjęcia niezgodne z prawdą Niepoprawna lokalizacja Płatność poza serwisem Dodatkowe, obowiązkowe koszty Wyłudzanie odszkodowania na poczet zmyślonych uszkodzeń




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play






Transkrypcja



Dzisiaj powiem o tym, w jaki sposób gospodarze na Airbnb mogą Cię oszukać. A wszystko na podstawie doświadczeń, które przydarzyły mi się naprawdę.



Dlaczego Airbnb



Airbnb – to ciągle jeden z najbardziej popularnych serwisów do rezerwowana noclegów w podróży. I tak – rzeczywiście Airbnb chyba nadal jest moim ulubionym serwisem, bo niezależnie od miejsca, ciągle można tam znaleźć perełki, czyli mieszkania, które rzeczywiście są specyficzne dla danej lokalizacji. I możemy w nich wtopić się w otoczenie. I zamiast rezerwować hotel, który powiedzmy wygląda tak samo w różnych miastach, w różnych krajach, możemy znaleźć coś naprawdę unikalnego.



6 sposobów na oszustwo w Airbnb



Dzisiaj chciałbym powiedzieć o oszustwach. O sposobach, gdzie było bardzo blisko żebym rzeczywiście miał problemy – albo z odzyskaniem pieniędzy, albo rzeczywiście spędził czas w danych miastach dużo gorzej, niż miałem na to nadzieję. I tak zebrałem tutaj te najczęstsze z nich.



1. Mamy awarię, ale możemy zamienić mieszkanie na inne



Najpowszechniejszym sposobem na oszukiwanie gości jest awaria. Udawana awaria na ostatnią chwilę i propozycja zmiany na inne mieszkanie. To się zdarza bardzo często w miastach, gdzie jest już dużo mieszkań na Airbnb, gdzie ten rynek jest nasycony i gospodarze mogą konkurować przede wszystkim tylko ze względu na cenę. Więc tutaj gospodarze mają niewielki zysk – muszą kombinować. Ja tak miałem w Barcelonie, kiedy rezerwowałem kilka tygodni przed przyjazdem. W ostatniej chwili gospodarz napisał mi wiadomość, że była jakaś awaria – to była chyba awaria wodociągów, czy odpływu – i w tym momencie nie ma możliwości noclegu w tym mieszkaniu, ale właściciel może zaproponować inny lokal. Najczęściej ten lokal, który jest oferowany jako zastępstwo, oczywiście jest dużo mniejszy i w gorszym standardzie. Natomiast, prawda jest taka, że powód dla którego dzieje się to tak często, jest taki, że wielu właścicieli mieszkań wystawia więcej niż jedną ofertę na dane mieszkanie. Gdzie, powiedzmy, ta alternatywna oferta ma dużo wyższą cenę i przez to jest mniejsza szansa, że ta druga oferta znajdzie zainteresowanie. Natomiast, jeśli rzeczywiście ktoś szuka mieszkania na ostatnią chwilę, to często są osoby, które potrafią zapłacić tak dużą stawkę, żeby po prostu mieć gdzie nocować. Dlatego właśnie często te żądania przychodzą w ostatniej chwili. Oczywiście proponuję nie godzić się na tę alternatywę i po kolejnym punkcie wyjaśnię Wam, co tutaj najlepiej zrobić.



2. Nie te zdjęcia



Drugi sposób – drugi problem, z którym się spotkałem, to jest dodawanie zdjęć, które nie pochodzą akurat z mieszkania, gdzie mamy nocować. I teraz nie zawsze te różnice są aż takie gigantyczne. Miałem taką sytuację w Lizbonie, gdzie rzeczywiście standard był bardzo, bardzo podobny, natomiast układ mieszkania był zupełnie inny. A oprócz tego mieszkanie znajdowało się na, na takim poziomie – jakby na parterze. Nawet trzeba było zejść trzy schodki w dół, więc było nieprzyjemnie. Było dosyć ciemno. A oczywiście według zdjęć w ogłoszeniu, w ofercie Airbnb było to przestronne, układne mieszkanie. Jasne, z dużą ilością okien. Kiedy zgłosiłem to do hosta, host odpowiedział mi z informacją, że najważniejsze dla Airbnb jest to, żeby zgadzała się ilość pomieszczeń. Czyli powiedzmy: jedna sypialnia, czy studio, czy dwie sypialnie, ilość łóżek oraz poszczególne parametry, które rzeczywiście są definiowane w ogłoszeniach na Airbnb. Natomiast zdjęcia są tylko poglądowe. No cóż... Nie zgodziłem ]]></itunes:summary>
				<itunes:image href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg"></itunes:image>
		<image>
			<url>https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg</url>
			<title>NZDL 007: Oszustwa na Airbnb &#8211; 6 najczęściej wykorzystywanych sposobów</title>
		</image>
		<itunes:explicit>clean</itunes:explicit>
	<itunes:block>no</itunes:block>
	<itunes:duration>20:08</itunes:duration>
	<itunes:author><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></itunes:author>		<googleplay:description><![CDATA[Przez ostatnich kilka lat nocowałem co najmniej w 60 lokalach poprzez airbnb. Spisałem najpopularniejsze sposoby, które wykorzystują gospodarze celem oszukania gości :)



"Awaria" w ostatniej chwili i propozycja zamiany Zdjęcia niezgodne z prawdą Niepoprawna lokalizacja Płatność poza serwisem Dodatkowe, obowiązkowe koszty Wyłudzanie odszkodowania na poczet zmyślonych uszkodzeń




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play






Transkrypcja



Dzisiaj powiem o tym, w jaki sposób gospodarze na Airbnb mogą Cię oszukać. A wszystko na podstawie doświadczeń, które przydarzyły mi się naprawdę.



Dlaczego Airbnb



Airbnb – to ciągle jeden z najbardziej popularnych serwisów do rezerwowana noclegów w podróży. I tak – rzeczywiście Airbnb chyba nadal jest moim ulubionym serwisem, bo niezależnie od miejsca, ciągle można tam znaleźć perełki, czyli mieszkania, które rzeczywiście są specyficzne dla danej lokalizacji. I możemy w nich wtopić się w otoczenie]]></googleplay:description>
					<googleplay:image href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg"></googleplay:image>
				<googleplay:explicit>No</googleplay:explicit>
		<googleplay:block>no</googleplay:block>
</item>

<item>
	<title>NZDL 006: TOP 5 miejsc w Europie dla cyfrowych nomadów</title>
	<link>https://nazdalniaku.pl/podcast/006-top-5-miejsc-w-europie-dla-cyfrowych-nomadow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=006-top-5-miejsc-w-europie-dla-cyfrowych-nomadow</link>
	<pubDate>Thu, 25 Jun 2020 08:30:52 +0000</pubDate>
	<dc:creator><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></dc:creator>
	<guid isPermaLink="false">https://nazdalniaku.pl/?post_type=podcast&#038;p=996</guid>
	<description><![CDATA[<p>Wprawdzie dalej ciężko jest kupić bilety lotnicze… Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyruszyć w Europę samochodem :) W tym odcinku opowiem Wam o moich ulubionych miejscach – tzw. hubach – dla digital nomadów. W tych miastach poznasz wiele osób pracujących zdalnie, zetkniesz się z obcą kulturą i prawdopodobnie nie wydasz zbyt dużo!</p>




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



<ul><li><a href="https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na-zdalniaku/id1504568230" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Apple Podcasts</a></li><li><a href="https://open.spotify.com/show/0ki1kCczdQuLmndhLRyHlo" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Spotify</a></li><li><a href="https://anchor.fm/nazdalniaku" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Anchor</a></li><li><a href="https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNDNjOTk5OC9wb2RjYXN0L3Jzcw==" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Google Play</a></li></ul>




Transkrypcja



<p>Tym razem coś dla cyfrowych nomadów. W tym odcinku będę mówił o najlepszych miejscach w Europie do łączenia pracy z podróżami.</p>



Huby dla cyfrowych nomadów



<p>Oryginalnie, do tego odcinka miałem przygotować listę ulubionych hubów dla cyfrowych nomadów na całym świecie, ale zdałem sobie sprawę, że po pierwsze w tym momencie przemieszczanie się jest ograniczone, a po drugie zajęłoby sporo czasu, żebym mówił o wszelkich różnicach, które widziałem rzeczywiście w takich miejscach też poza Europą. Dlatego też dzisiaj skupimy się na naszym kontynencie.</p>



Dlaczego warto bywać w hubach



<p>Z roku na rok przybywa coraz więcej cyfrowych nomadów. Kolejne firmy przestają wymagać pracy w biurze. Dlaczego zatem mamy spędzać czas w dużych miastach – tam gdzie koncentrują się ludzie, którzy pracują typowo, na przykład w dużych korporacjach – jeśli możemy wyjechać na przykład bliżej natury, bliżej zieleni i tym samym zmniejszyć koszty naszego życia. Muszę tutaj powiedzieć o tym, że stereotyp leżenia na plaży z laptopem na kolanach jest mocno przesadzony. To nie wygląda tak. Dla mnie, zawsze bardzo ważne jest, aby moje środowisko pracy było przygotowane tak, abym mógł skoncentrować się na tym żeby być produktywnym i żeby też uważać na własne zdrowie. Czyli tutaj chodzi przede wszystkim o ergonomię pracy, o dobre biurko, fotel, krzesło i tak dalej. I właśnie dlatego podróżowanie do takich hubów dla cyfrowych nomadów jest dobre, ponieważ właśnie tam dużo łatwiej jest znaleźć takie miejsce do pracy – czy to poprzez ilość dostępnych biur coworkingowych, czy to przez tak zwane colivingi– czyli miejsca, gdzie możemy wynająć zarówno nocleg, ale też miejsce do pracy. Na przykład konkretne biurko. Czy też przez obecność kawiarni, które dużo bardziej przychylnym okiem patrzą na to, że spędzamy tam dłuższy czas, na to, że przychodzimy z komputerem, aby tam pracować. Najczęściej w takich miejscach – w hubach dla cyfrowych nomadów łatwo możemy znaleźć cały zakres takich miejsc. Oprócz tego dla mnie ogromnym plusem bycia w hubach jest to, że jesteśmy otoczeni przez wiele osób, które pracują tak jak my. Dzięki czemu dużo łatwiej jest uczestniczyć w różnego rodzaju spotkaniach, eventach, gdzie zarówno możemy poznać tego typu osoby, zrobić networking, czy uczestniczyć w różnego rodzaju wykładach, prelekcjach. A jeśli mamy jakiś własny produkt albo usługi, które promujemy, możemy łatwo też wystąpić jako prelegenci i tak naprawdę sprawić, że ten nasz produkt staje się coraz bardziej popularny.</p>



TOP 5 miejsc w Europie



<p>Jeśli chodzi o najlepsze miejsca – zrobiłem selekcję TOP 5 miast, które osobiście mnie najbardziej urzekły i gdzie najlepiej mi się mieszkało.</p>



Portugalia: Porto, Lizbona



<p>Jeśli chodzi o Europę, to myślę, że bardzo wysoko na mojej liście jest Portugalia. Wiem o tym, że wielu z moich znajomych preferuje Proto. Dla mnie Porto było świetne, ale więcej czasu spędziłem w Lizbonie, więc mogę więcej o niej powiedzieć. Jak najbardziej – Lizbona – myślę, że chyba jest moim ulubionym miejscem w Europie do pracy zdalnej. Z wielu powodów. Przede wszystkim jest tam świetny klimat. Przez większą część roku możemy tam, w niedalekiej odległości serfować. Jest tam bardzo, bardzo bogata kultura: świetne muzea, muzyka. Jest świetne jedzenie. Bardzo podobne jak w Hiszpani. Możemy tam znaleźć całą masę restauracji z Tapas. I są pyszne owoce morza i oczywiście dorsz na tysiąc sposobów. Jest bardzo żywe środowisko artystyczne. Widziałem tam bardzo wiele biur coworkingowych, gdzie często odbywały się różnego rodzaju spotkania z gośćmi z zagranicy – też ze Stanów. Są tam na naprawdę bardzo wysokim poziomie firmy. Nie tylko technologiczne, ale też agencje designerskie. Jest bardzo wiele kreatywnych ludzi. Oczywiście w Portugalii mamy też pyszne wino. Mamy Dolinę Rzeki Duoro, gdzie tak naprawdę produkuje się najwięcej wina porto i stamtąd pochodzi też, o czym nie wszyscy wiedzą, większość produkcji korków do wina. Bardzo polecam wyprawę do Duoro Valley. Można zrobić sobie wycieczkę i przepłynąć się małą łódką oglądając te wszystkie winorośle i te wszystkie tamtejsze winiarnie. To jest piękna przygoda. No i oczywiście w Portugalii jest naprawdę tanio. Nawet porównując to z cenami polskimi – powiedziałbym, że jest bardzo porównywalnie.</p>



Wyspy Kanaryjskie: Gran Canaria, Las Palmas



<p>W drugiej kolejności, moje drugie ulubione miejsce – to Wyspy Kanaryjskie. I teraz wiem, że geograficznie, Wyspy Kanaryjskie należą do Afryki, natomiast rzeczywiście – jeśli chodzi czy o światopogląd, czy jakąś tożsamość kulturową, bardziej łączymy je z Europą. Oprócz tego jest bardzo łatwo tam się dostać. Są bezpośrednie loty z Polski, czy to tanimi liniami, czy to przez loty czarterowe z Tui – są bezpośrednie połączenia. Uwielbiam Kanary, przede wszystkim Gran Canaria i Las Palmas. Są to bardzo popularne miejsca dla digital nomadów, dlatego że, podobnie jak w Portugalii, oprócz tego, że cały rok jest świetny klimat, świetna pogoda – można tam jechać, nawet kiedy w Polsce jest zima, to jest też wiele spotkań dla digital nomadów, wielu społeczności internetowych. Podkreślę właśnie to, że tam zawsze są osoby, które pracują zdalnie. Wyspy Kanaryjskie są świetne do uprawiana sportu. Możemy wynająć sobie rowery, są tam bardzo dobre drogi. Można jeździć po całej wyspie. Ale Kanary to nie tylko Gran Canaria. Inne wyspy leżące obok Gran Canarii bardzo róznią się od siebie. Na przykład mają zupełnie inną pogodę. Pamiętam jak parę lat temu spędziłem kilka tygodni na Fuerteventurze, gdzie mamy oczywiście dużo więcej wiatru. Ale to pozwala nam na to, że możemy właśnie surfować i tak dalej, uprawiać sporty wodne. Tam akurat było pierwsze miejsce, w którym korzystałem z colivingu. Tak naprawdę mieszkałem w takim domku surferskim, gdzie byli zarówno surferzy, jak i ludzie, którzy pracowali zdalnie. Obok tego domku było biuro, gdzie mieliśmy własne biurka, można było podpiąć monitor, można było skorzystać z takich pokoików do calli. Była drukarka i tak dalej, czyli całe zaplecze biurowe. I właściciel też oferował różnego rodzaju wyjazdy – czy to na surfing, czy to na nurkowanie. No i byliśmy właśnie zaraz obok plaży. Także bardzo miło to wspominam. Każda wyspa bardzo różni się od siebie, więc nawet traktując Gran Canarię czy Las Palmas jako taką bazę, możemy naprawdę spędzić świetnie czas zwiedzając różne wyspy. I na przykład można sobie zrobić roadtripa w głąb wyspy. Jest tam, z tego co pamiętam, jakaś górka – chyba wygasły wulkan, którego można objechać. Raz trafiłem na cudowne dni, w jakiejś małej miejscowości, właśnie w środku Gran Canarii i pamiętam tę scenę, gdzie widziałem jakiś wielki namiot, i w środku dnia cała masa – starsi ludzie – tańczyli, pili wino, bawili się do muzyki na żywo. Naprawdę uwielbiam i bardzo polecam Wyspy Kanaryjskie. Oprócz tego, na Kanarach, jest też Internet – co oczywiście też jest ważne.</p>



Niemcy: Berlin



<p>Kolejne miasto, które bardzo polecam, to Berlin. I teraz Berlin – wiem, że w ostatnim czasie zaczął bardzo drożeć. Coraz ciężej jest tam przyjezdnym wynająć mieszkanie na średni albo dłuższy termin. W Berlinie jest duża gentryfikacja. Jest bardzo wiele startupów, firm technologicznych, które ściągają osoby spoza miasta, spoza Niemiec. Natomiast w dalszym ciągu Berlin jest naprawdę topowy, jeśli chodzi o ilość konferencji, spotkań technologicznych, o możliwość pracy właśnie razem z klientami, którzy są tam na stałe. Można tam się bardzo rozwinąć. Oczywiście jest niesamowita społeczność kawiarniana – kawoszy. Jeśli ktoś lubi imprezować, jest też świetna scena klubowa muzyki elektronicznej, ale też pamiętam kiedyś byłem na festiwalu jazzowym w Berlinie, tak że naprawdę jest coś dla każdego.</p>



Węgry: Budapeszt



<p>Kolejne miejsce, kolejne miasto, które zaznaczyłem, to Budapeszt. Dlaczego Budapeszt? Budapeszt jest bardzo podobny do Krakowa, w którym mieszkałem przez kilka lat, z tym że Budapeszt jest tańszy. Jest dużo tańszy, też ma bardzo podobny klimat. Jest tam bardzo dużo starych budynków. Są świetne puby, kawiarnie, kluby, które są zbudowane w środku takich ruin – tak zwane ruin pubs. Jest też bardzo duża społeczność ekspatów, więc można łatwo znaleźć kontakt z anglojęzycznymi osobami z różnych krajów. Bardzo polecam to miejsce, jeśli szukamy czegoś niedaleko Polski, dzięki czemu możemy obniżyć koszty życia, jeśli na przykład mieszkamy w dużym mieście w Polsce, a chcemy zobaczyć coś nowego, poznać nową kulturę.</p>



Serbia: Belgrad



<p>Kolejne miejsce idąc bardziej na wschód Europy... Tak naprawdę dwa miejsca, które znalazłem robiąc roadtrip po Wschodniej Europie kilka lat temu. Pierwsze miejsce to jest Belgrad w Serbii. Belgrad jest bardzo specyficznym miejscem. Bardzo, bardzo mocno doświadczonym przez historię. Nadal widać w centrum miasta budynki z kulami od karabinów. Nadal – w dużej mierze nie zostało odnowione, odbudowane po wojnie. Natomiast Belgrad jest tak samo bardzo tani. Możemy tam żyć bardzo dobrze z naprawdę niskimi kosztami. Możemy sprawdzać najlepsze restauracje w pięciogwiazdkowych hotelach i naprawdę wysoki standard życia nie będzie nas kosztował dużo. A w tym samym czasie Serbia jest przepiękna. W niedalekiej odległości od Belgradu jest piękna natura. Możemy udać się bardziej na południe, na południowy zachód i w stronę Bośni i Hercegowiny, gdzie możemy zrobić sobie spływ kajakiem w pobliżu pięknych, naprawdę pięknych lasów. Robiłem to też kilka lat temu i bardzo polecam. Jest to dla mnie świetne połączenie zarówno takiego miasta, gdzie możemy tak naprawdę czerpać z niego – czyli z tej mnogości restauracji i mieszkań spośród, których możemy wybierać do najmu, ale też bardzo blisko jest natura, gdzie możemy się zrelaksować, odpocząć po pracy.</p>



Mołdawia: Kiszyniów



<p>Ostatnie miejsce, o którym chciałem wspomnieć to Kiszyniów w Mołdawii. Specjalnie zawarłem to miejsce, ponieważ nie jest często wymieniane w takich rankingach. Powodem, który sprawił że to miejsce bardzo mnie urzekło, jest to, że w Mołdawii mamy bardzo wiele winiarni – podobnie jak w Portugalii. Mołdawskie wino jest bardzo dobre. Tak naprawdę możemy sobie zrobić świetny trip po wiodących winiarniach w Mołdawii. Nauczyć się więcej o procesie produkcji wina, też o różnych jego szczepach, odmianach. Kiszeniów, sam w sobie, to bardzo małe miasto. Niewiele czasu nam zajmie, żeby odwiedzić najbardziej polecane kawiarnie czy restauracje. Zwłaszcza, jeśli komuś zależy na jak najniższych kosztach życia – szczególnie to tyczy się osób, które właśnie zaczynają swoją ścieżkę jako cyfrowi nomadzi, czyli na przykład zaczynają pracę nad swoim produktem. Może nie macie jeszcze przychodu albo macie mały przychód, więc pewnie bardzo ważne dla Was będzie, żeby właśnie jak najmniej wydawać. No to właśnie polecam Kiszyniów jako takie miejsce na początek.</p>



Gruzja: Tibilisi – miejsce do sprawdzenia



<p>Na koniec, chciałbym dodać, że słyszałem też dużo dobrego o Tibilisi w Gruzji. Przede wszystkim dlatego, że Gruzję bardzo często wymienia się jako miejsce bardzo przyjazne pod kątem podatkowym. Mam tam znajomych, którzy przenieśli się, nawet nie do Tibilisi, ale gdzieś poza miasto. Z tego co wiem, w Gruzji można bardzo łatwo założyć działalność gospodarczą i wydaje mi się, że jest tam chyba podatek w granicach 1%, jeśli przychody pochodzą spoza Gruzji. Więc, podobnie, jest to kraj, gdzie możecie mieć ekstremalnie niskie koszty życia, możecie być blisko natury i możecie płacić bardzo niskie podatki z przychodów spoza kraju – spoza Gruzji. Więcej wypowiem się dopiero po wizycie w tym kraju, co mam oczywiście na mojej liście.</p>



<p>W najbliższym czasie – zwłaszcza kiedy granice krajów sąsiednich się otwierają, w najbliższych miesiącach planuję pojeździć samochodem po Europie zachodniej, licząc że nadal liczba turystów będzie mniejsza niż zwykle w okresie letnim. Natomiast, nie ukrywam, że kraje na wschodzie również są bliskie mojemu sercu, dlatego że są tam naprawdę bardzo, bardzo serdeczni ludzie. Nie bez powodu mówi się właśnie o tym, że **podróżując po bliskim wschodzie możemy bardzo łatwo zrobić sobie wielu przyjaciół**. Polecam Wam wyprawę do tych krajów.</p>



<p>To wszystko w dzisiejszym odcinku. Jeszcze raz – jeśli nadal nie odważyliście się wyjechać i stać się wcudzysłowie prawdziwymi cyfrowymi nomadami – bardzo Wam to polecam, ponieważ jest to doświadczenie – jest to ruch, który potrafi wiele odmienić potencjalnie w Waszym życiu. A jeśli już od jakiegoś czasu jesteście niezależni od tego, gdzie się znajdujecie – warto otworzyć się na nowe kraje i zaryzykować wyprawę do tych, które zarówno już są znane jako huby dla cyfrowych nomadów, ale też te, które dopiero stają się popularne. I właśnie, myślę, że będąc tam możecie odkryć bardzo wiele takich perełek.</p>



<p>W taki sposób żegnam się dzisiaj z Wami. Z życzeniami świetnych odkryć i z życzeniami jak największej ilości poznanych osób w Waszych podróżach. Aby te wszystkie spotkania były dla Was bardzo wartościowe. Zachęcam Was do śledzenia profilu podcastu Na zdalniaku na mediach społecznościowych: na Instagramie i na Facebooku oraz do zostawienia recenzji w iTunes.</p>



<p>Życzę Wam Wszystkiego dobrego i słyszymy się Na zdalniaku.</p>



<p>Cześć!</p>]]></description>
	<itunes:subtitle><![CDATA[Wprawdzie dalej ciężko jest kupić bilety lotnicze… Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyruszyć w Europę samochodem :) W tym odcinku opowiem Wam o moich ulubionych miejscach – tzw. hubach – dla digital nomadów. W tych miastach poznasz wiele osób pracuj]]></itunes:subtitle>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Wprawdzie dalej ciężko jest kupić bilety lotnicze… Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyruszyć w Europę samochodem :) W tym odcinku opowiem Wam o moich ulubionych miejscach – tzw. hubach – dla digital nomadów. W tych miastach poznasz wiele osób pracujących zdalnie, zetkniesz się z obcą kulturą i prawdopodobnie nie wydasz zbyt dużo!</p>




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



<ul><li><a href="https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na-zdalniaku/id1504568230" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Apple Podcasts</a></li><li><a href="https://open.spotify.com/show/0ki1kCczdQuLmndhLRyHlo" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Spotify</a></li><li><a href="https://anchor.fm/nazdalniaku" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Anchor</a></li><li><a href="https://www.google.com/podcasts?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNDNjOTk5OC9wb2RjYXN0L3Jzcw==" data-wpel-link="external" target="_blank" rel="nofollow external noopener noreferrer">Google Play</a></li></ul>




Transkrypcja



<p>Tym razem coś dla cyfrowych nomadów. W tym odcinku będę mówił o najlepszych miejscach w Europie do łączenia pracy z podróżami.</p>



Huby dla cyfrowych nomadów



<p>Oryginalnie, do tego odcinka miałem przygotować listę ulubionych hubów dla cyfrowych nomadów na całym świecie, ale zdałem sobie sprawę, że po pierwsze w tym momencie przemieszczanie się jest ograniczone, a po drugie zajęłoby sporo czasu, żebym mówił o wszelkich różnicach, które widziałem rzeczywiście w takich miejscach też poza Europą. Dlatego też dzisiaj skupimy się na naszym kontynencie.</p>



Dlaczego warto bywać w hubach



<p>Z roku na rok przybywa coraz więcej cyfrowych nomadów. Kolejne firmy przestają wymagać pracy w biurze. Dlaczego zatem mamy spędzać czas w dużych miastach – tam gdzie koncentrują się ludzie, którzy pracują typowo, na przykład w dużych korporacjach – jeśli możemy wyjechać na przykład bliżej natury, bliżej zieleni i tym samym zmniejszyć koszty naszego życia. Muszę tutaj powiedzieć o tym, że stereotyp leżenia na plaży z laptopem na kolanach jest mocno przesadzony. To nie wygląda tak. Dla mnie, zawsze bardzo ważne jest, aby moje środowisko pracy było przygotowane tak, abym mógł skoncentrować się na tym żeby być produktywnym i żeby też uważać na własne zdrowie. Czyli tutaj chodzi przede wszystkim o ergonomię pracy, o dobre biurko, fotel, krzesło i tak dalej. I właśnie dlatego podróżowanie do takich hubów dla cyfrowych nomadów jest dobre, ponieważ właśnie tam dużo łatwiej jest znaleźć takie miejsce do pracy – czy to poprzez ilość dostępnych biur coworkingowych, czy to przez tak zwane colivingi– czyli miejsca, gdzie możemy wynająć zarówno nocleg, ale też miejsce do pracy. Na przykład konkretne biurko. Czy też przez obecność kawiarni, które dużo bardziej przychylnym okiem patrzą na to, że spędzamy tam dłuższy czas, na to, że przychodzimy z komputerem, aby tam pracować. Najczęściej w takich miejscach – w hubach dla cyfrowych nomadów łatwo możemy znaleźć cały zakres takich miejsc. Oprócz tego dla mnie ogromnym plusem bycia w hubach jest to, że jesteśmy otoczeni przez wiele osób, które pracują tak jak my. Dzięki czemu dużo łatwiej jest uczestniczyć w różnego rodzaju spotkaniach, eventach, gdzie zarówno możemy poznać tego typu osoby, zrobić networking, czy uczestniczyć w różnego rodzaju wykładach, prelekcjach. A jeśli mamy jakiś własny produkt albo usługi, które promujemy, możemy łatwo też wystąpić jako prelegenci i tak naprawdę sprawić, że ten nasz produkt staje się coraz bardziej popularny.</p>



TOP 5 miejsc w Europie



<p>Jeśli chodzi o najlepsze miejsca – zrobiłem selekcję TOP 5 miast, które osobiście mnie najbardziej urzekły i gdzie najlepiej mi się mieszkało.</p>



Portugalia: Porto, Lizbona



<p>Jeśli chodzi o Europę, to myślę, że bardzo wysoko na mojej liście jest Portugalia. Wiem o tym, że wielu z moich znajomych preferuje Proto. Dla mnie Porto było świetne, ale więcej czasu spędziłem w Lizbonie, więc mogę więcej o niej powiedzieć. Jak najbardziej – Lizbona – myślę, że chyba jest moim ulubionym miejscem w Europie do pracy zdalnej. Z wielu powodów. Przede wszystkim jest tam świetny klimat. Przez większą część roku możemy tam, w niedalekiej odległości serfować. Jest tam bardzo, bardzo bogata kultura: świetne muzea, muzyka. Jest świetne jedzenie. Bardzo podobne jak w Hiszpani. Możemy tam znaleźć całą masę restauracji z Tapas. I są pyszne owoce morza i oczywiście dorsz na tysiąc sposobów. Jest bardzo żywe środowisko artystyczne. Widziałem tam bardzo wiele biur coworkingowych, gdzie często odbywały się różnego rodzaju spotkania z gośćmi z zagranicy – też ze Stanów. Są tam na naprawdę bardzo wysokim poziomie firmy. Nie tylko technologiczne, ale też agencje designerskie. Jest bardzo wiele kreatywnych ludzi. Oczywiście w Portugalii mamy też pyszne wino. Mamy Dolinę Rzeki Duoro, gdzie tak naprawdę produkuje się najwięcej wina porto i stamtąd pochodzi też, o czym nie wszyscy wiedzą, większość produkcji korków do wina. Bardzo polecam wyprawę do Duoro Valley. Można zrobić sobie wycieczkę i przepłynąć się małą łódką oglądając te wszystkie winorośle i te wszystkie tamtejsze winiarnie. To jest piękna przygoda. No i oczywiście w Portugalii jest naprawdę tanio. Nawet porównując to z cenami polskimi – powiedziałbym, że jest bardzo porównywalnie.</p>



Wyspy Kanaryjskie: Gran Canaria, Las Palmas



<p>W drugiej kolejności, moje drugie ulubione miejsce – to Wyspy Kanaryjskie. I teraz wiem, że geograficznie, Wyspy Kanaryjskie należą do Afryki, natomiast rzeczywiście – jeśli chodzi czy o światopogląd, czy jakąś tożsamość kulturową, bardziej łączymy je z Europą. Oprócz tego jest bardzo łatwo tam się dostać. Są bezpośrednie loty z Polski, czy to tanimi liniami, czy to przez loty czarterowe z Tui – są bezpośrednie połączenia. Uwielbiam Kanary, przede wszystkim Gran Canaria i Las Palmas. Są to bardzo popularne miejsca dla digital nomadów, dlatego że, podobnie jak w Portugalii, oprócz tego, że cały rok jest świetny klimat, świetna pogoda – można tam jechać, nawet kiedy w Polsce jest zima, to jest też wiele spotkań dla digital nomadów, wielu społeczności internetowych. Podkreślę właśnie to, że tam zawsze są osoby, które pracują zdalnie. Wyspy Kanaryjskie są świetne do uprawiana sportu. Możemy wynająć sobie rowery, są tam bardzo dobre drogi. Można jeździć po całej wyspie. Ale Kanary to nie tylko Gran Canaria. Inne wyspy leżące obok Gran Canarii bardzo róznią się od siebie. Na przykład mają zupełnie inną pogodę. Pamiętam jak parę lat temu spędziłem kilka tygodni na Fuerteventurze, gdzie mamy oczywiście dużo więcej wiatru. Ale to pozwala nam na to, że możemy właśnie surfować i tak dalej, uprawiać sporty wodne. Tam akurat było pierwsze miejsce, w którym korzystałem z colivingu. Tak naprawdę mieszkałem w takim domku surferskim, gdzie byli zarówno surferzy, jak i ludzie, którzy pracowali zdalnie. Obok tego domku było biuro, gdzie mieliśmy własne biurka, można było podpiąć monitor, można było skorzystać z takich pokoików do calli. Była drukarka i tak dalej, czyli całe zaplecze biurowe. I właściciel też oferował różnego rodzaju wyjazdy – czy to na surfing, czy to na nurkowanie. No i byliśmy właśnie zaraz obok plaży. Także bardzo miło to wspominam. Każda wyspa bardzo różni się od siebie, więc nawet traktując Gran Canarię czy Las Palmas jako taką bazę, możemy naprawdę spędzić świetnie czas zwiedzając różne wyspy. I na przykład można sobie zrobić roadtripa w głąb wyspy. Jest tam, z tego co pamiętam, jakaś górka – chyba wygasły wulkan, którego można objechać. Raz trafiłem na cudowne dni, w jakiejś małej miejscowości, właśnie w środku Gran Canarii i pamiętam tę scenę, gdzie widziałem jakiś wielki namiot, i w środku dnia cała masa – starsi ludzie – tańczyli, pili wino, bawili się do muzyki na żywo. Naprawdę uwielbiam i bardzo polecam Wyspy Kanaryjskie. Oprócz tego, na Kanarach, jest też Internet – co oczywiście też jest ważne.</p>



Niemcy: Berlin



<p>Kolejne miasto, które bardzo polecam, to Berlin. I teraz Berlin – wiem, że w ostatnim czasie zaczął bardzo drożeć. Coraz ciężej jest tam przyjezdnym wynająć mieszkanie na średni albo dłuższy termin. W Berlinie jest duża gentryfikacja. Jest bardzo wiele startupów, firm technologicznych, które ściągają osoby spoza miasta, spoza Niemiec. Natomiast w dalszym ciągu Berlin jest naprawdę topowy, jeśli chodzi o ilość konferencji, spotkań technologicznych, o możliwość pracy właśnie razem z klientami, którzy są tam na stałe. Można tam się bardzo rozwinąć. Oczywiście jest niesamowita społeczność kawiarniana – kawoszy. Jeśli ktoś lubi imprezować, jest też świetna scena klubowa muzyki elektronicznej, ale też pamiętam kiedyś byłem na festiwalu jazzowym w Berlinie, tak że naprawdę jest coś dla każdego.</p>



Węgry: Budapeszt



<p>Kolejne miejsce, kolejne miasto, które zaznaczyłem, to Budapeszt. Dlaczego Budapeszt? Budapeszt jest bardzo podobny do Krakowa, w którym mieszkałem przez kilka lat, z tym że Budapeszt jest tańszy. Jest dużo tańszy, też ma bardzo podobny klimat. Jest tam bardzo dużo starych budynków. Są świetne puby, kawiarnie, kluby, które są zbudowane w środku takich ruin – tak zwane ruin pubs. Jest też bardzo duża społeczność ekspatów, więc można łatwo znaleźć kontakt z anglojęzycznymi osobami z różnych krajów. Bardzo polecam to miejsce, jeśli szukamy czegoś niedaleko Polski, dzięki czemu możemy obniżyć koszty życia, jeśli na przykład mieszkamy w dużym mieście w Polsce, a chcemy zobaczyć coś nowego, poznać nową kulturę.</p>



Serbia: Belgrad



<p>Kolejne miejsce idąc bardziej na wschód Europy... Tak naprawdę dwa miejsca, które znalazłem robiąc roadtrip po Wschodniej Europie kilka lat temu. Pierwsze miejsce to jest Belgrad w Serbii. Belgrad jest bardzo specyficznym miejscem. Bardzo, bardzo mocno doświadczonym przez historię. Nadal widać w centrum miasta budynki z kulami od karabinów. Nadal – w dużej mierze nie zostało odnowione, odbudowane po wojnie. Natomiast Belgrad jest tak samo bardzo tani. Możemy tam żyć bardzo dobrze z naprawdę niskimi kosztami. Możemy sprawdzać najlepsze restauracje w pięciogwiazdkowych hotelach i naprawdę wysoki standard życia nie będzie nas kosztował dużo. A w tym samym czasie Serbia jest przepiękna. W niedalekiej odległości od Belgradu jest piękna natura. Możemy udać się bardziej na południe, na południowy zachód i w stronę Bośni i Hercegowiny, gdzie możemy zrobić sobie spływ kajakiem w pobliżu pięknych, naprawdę pięknych lasów. Robiłem to też kilka lat temu i bardzo polecam. Jest to dla mnie świetne połączenie zarówno takiego miasta, gdzie możemy tak naprawdę czerpać z niego – czyli z tej mnogości restauracji i mieszkań spośród, których możemy wybierać do najmu, ale też bardzo blisko jest natura, gdzie możemy się zrelaksować, odpocząć po pracy.</p>



Mołdawia: Kiszyniów



<p>Ostatnie miejsce, o którym chciałem wspomnieć to Kiszyniów w Mołdawii. Specjalnie zawarłem to miejsce, ponieważ nie jest często wymieniane w takich rankingach. Powodem, który sprawił że to miejsce bardzo mnie urzekło, jest to, że w Mołdawii mamy bardzo wiele winiarni – podobnie jak w Portugalii. Mołdawskie wino jest bardzo dobre. Tak naprawdę możemy sobie zrobić świetny trip po wiodących winiarniach w Mołdawii. Nauczyć się więcej o procesie produkcji wina, też o różnych jego szczepach, odmianach. Kiszeniów, sam w sobie, to bardzo małe miasto. Niewiele czasu nam zajmie, żeby odwiedzić najbardziej polecane kawiarnie czy restauracje. Zwłaszcza, jeśli komuś zależy na jak najniższych kosztach życia – szczególnie to tyczy się osób, które właśnie zaczynają swoją ścieżkę jako cyfrowi nomadzi, czyli na przykład zaczynają pracę nad swoim produktem. Może nie macie jeszcze przychodu albo macie mały przychód, więc pewnie bardzo ważne dla Was będzie, żeby właśnie jak najmniej wydawać. No to właśnie polecam Kiszyniów jako takie miejsce na początek.</p>



Gruzja: Tibilisi – miejsce do sprawdzenia



<p>Na koniec, chciałbym dodać, że słyszałem też dużo dobrego o Tibilisi w Gruzji. Przede wszystkim dlatego, że Gruzję bardzo często wymienia się jako miejsce bardzo przyjazne pod kątem podatkowym. Mam tam znajomych, którzy przenieśli się, nawet nie do Tibilisi, ale gdzieś poza miasto. Z tego co wiem, w Gruzji można bardzo łatwo założyć działalność gospodarczą i wydaje mi się, że jest tam chyba podatek w granicach 1%, jeśli przychody pochodzą spoza Gruzji. Więc, podobnie, jest to kraj, gdzie możecie mieć ekstremalnie niskie koszty życia, możecie być blisko natury i możecie płacić bardzo niskie podatki z przychodów spoza kraju – spoza Gruzji. Więcej wypowiem się dopiero po wizycie w tym kraju, co mam oczywiście na mojej liście.</p>



<p>W najbliższym czasie – zwłaszcza kiedy granice krajów sąsiednich się otwierają, w najbliższych miesiącach planuję pojeździć samochodem po Europie zachodniej, licząc że nadal liczba turystów będzie mniejsza niż zwykle w okresie letnim. Natomiast, nie ukrywam, że kraje na wschodzie również są bliskie mojemu sercu, dlatego że są tam naprawdę bardzo, bardzo serdeczni ludzie. Nie bez powodu mówi się właśnie o tym, że **podróżując po bliskim wschodzie możemy bardzo łatwo zrobić sobie wielu przyjaciół**. Polecam Wam wyprawę do tych krajów.</p>



<p>To wszystko w dzisiejszym odcinku. Jeszcze raz – jeśli nadal nie odważyliście się wyjechać i stać się wcudzysłowie prawdziwymi cyfrowymi nomadami – bardzo Wam to polecam, ponieważ jest to doświadczenie – jest to ruch, który potrafi wiele odmienić potencjalnie w Waszym życiu. A jeśli już od jakiegoś czasu jesteście niezależni od tego, gdzie się znajdujecie – warto otworzyć się na nowe kraje i zaryzykować wyprawę do tych, które zarówno już są znane jako huby dla cyfrowych nomadów, ale też te, które dopiero stają się popularne. I właśnie, myślę, że będąc tam możecie odkryć bardzo wiele takich perełek.</p>



<p>W taki sposób żegnam się dzisiaj z Wami. Z życzeniami świetnych odkryć i z życzeniami jak największej ilości poznanych osób w Waszych podróżach. Aby te wszystkie spotkania były dla Was bardzo wartościowe. Zachęcam Was do śledzenia profilu podcastu Na zdalniaku na mediach społecznościowych: na Instagramie i na Facebooku oraz do zostawienia recenzji w iTunes.</p>



<p>Życzę Wam Wszystkiego dobrego i słyszymy się Na zdalniaku.</p>



<p>Cześć!</p>]]></content:encoded>
		<enclosure url="https://nazdalniaku.pl/podcast-download/996/006-top-5-miejsc-w-europie-dla-cyfrowych-nomadow.mp3" length="30036345"
			   type="audio/mpeg"></enclosure>
			<itunes:summary><![CDATA[Wprawdzie dalej ciężko jest kupić bilety lotnicze… Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyruszyć w Europę samochodem :) W tym odcinku opowiem Wam o moich ulubionych miejscach – tzw. hubach – dla digital nomadów. W tych miastach poznasz wiele osób pracujących zdalnie, zetkniesz się z obcą kulturą i prawdopodobnie nie wydasz zbyt dużo!




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play




Transkrypcja



Tym razem coś dla cyfrowych nomadów. W tym odcinku będę mówił o najlepszych miejscach w Europie do łączenia pracy z podróżami.



Huby dla cyfrowych nomadów



Oryginalnie, do tego odcinka miałem przygotować listę ulubionych hubów dla cyfrowych nomadów na całym świecie, ale zdałem sobie sprawę, że po pierwsze w tym momencie przemieszczanie się jest ograniczone, a po drugie zajęłoby sporo czasu, żebym mówił o wszelkich różnicach, które widziałem rzeczywiście w takich miejscach też poza Europą. Dlatego też dzisiaj skupimy się na naszym kontynencie.



Dlaczego warto bywać w hubach



Z roku na rok przybywa coraz więcej cyfrowych nomadów. Kolejne firmy przestają wymagać pracy w biurze. Dlaczego zatem mamy spędzać czas w dużych miastach – tam gdzie koncentrują się ludzie, którzy pracują typowo, na przykład w dużych korporacjach – jeśli możemy wyjechać na przykład bliżej natury, bliżej zieleni i tym samym zmniejszyć koszty naszego życia. Muszę tutaj powiedzieć o tym, że stereotyp leżenia na plaży z laptopem na kolanach jest mocno przesadzony. To nie wygląda tak. Dla mnie, zawsze bardzo ważne jest, aby moje środowisko pracy było przygotowane tak, abym mógł skoncentrować się na tym żeby być produktywnym i żeby też uważać na własne zdrowie. Czyli tutaj chodzi przede wszystkim o ergonomię pracy, o dobre biurko, fotel, krzesło i tak dalej. I właśnie dlatego podróżowanie do takich hubów dla cyfrowych nomadów jest dobre, ponieważ właśnie tam dużo łatwiej jest znaleźć takie miejsce do pracy – czy to poprzez ilość dostępnych biur coworkingowych, czy to przez tak zwane colivingi– czyli miejsca, gdzie możemy wynająć zarówno nocleg, ale też miejsce do pracy. Na przykład konkretne biurko. Czy też przez obecność kawiarni, które dużo bardziej przychylnym okiem patrzą na to, że spędzamy tam dłuższy czas, na to, że przychodzimy z komputerem, aby tam pracować. Najczęściej w takich miejscach – w hubach dla cyfrowych nomadów łatwo możemy znaleźć cały zakres takich miejsc. Oprócz tego dla mnie ogromnym plusem bycia w hubach jest to, że jesteśmy otoczeni przez wiele osób, które pracują tak jak my. Dzięki czemu dużo łatwiej jest uczestniczyć w różnego rodzaju spotkaniach, eventach, gdzie zarówno możemy poznać tego typu osoby, zrobić networking, czy uczestniczyć w różnego rodzaju wykładach, prelekcjach. A jeśli mamy jakiś własny produkt albo usługi, które promujemy, możemy łatwo też wystąpić jako prelegenci i tak naprawdę sprawić, że ten nasz produkt staje się coraz bardziej popularny.



TOP 5 miejsc w Europie



Jeśli chodzi o najlepsze miejsca – zrobiłem selekcję TOP 5 miast, które osobiście mnie najbardziej urzekły i gdzie najlepiej mi się mieszkało.



Portugalia: Porto, Lizbona



Jeśli chodzi o Europę, to myślę, że bardzo wysoko na mojej liście jest Portugalia. Wiem o tym, że wielu z moich znajomych preferuje Proto. Dla mnie Porto było świetne, ale więcej czasu spędziłem w Lizbonie, więc mogę więcej o niej powiedzieć. Jak najbardziej – Lizbona – myślę, że chyba jest moim ulubionym miejscem w Europie do pracy zdalnej. Z wielu powodów. Przede wszystkim jest tam świetny klimat. Przez większą część roku możemy tam, w niedalekiej odległości serfować. Jest tam bardzo, bardzo bogata kultura: świetne muzea, muzyka. Jest świetne jedzenie. Bardzo podobne jak w Hiszpani. Możemy tam znaleźć całą masę restauracji z Tapas. I są pyszne owoce morza i oczywiście dorsz na tysiąc sposobów. Jest bardzo żywe środowisko artystyczne. Widziałem tam bardzo wiele biur coworkingowych, gdzie często odbywały się różnego rodzaju spotkania z]]></itunes:summary>
				<itunes:image href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg"></itunes:image>
		<image>
			<url>https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg</url>
			<title>NZDL 006: TOP 5 miejsc w Europie dla cyfrowych nomadów</title>
		</image>
		<itunes:explicit>clean</itunes:explicit>
	<itunes:block>no</itunes:block>
	<itunes:duration>20:51</itunes:duration>
	<itunes:author><![CDATA[Praca zdalna, kariera i podróże – Podcast Na Zdalniaku]]></itunes:author>		<googleplay:description><![CDATA[Wprawdzie dalej ciężko jest kupić bilety lotnicze… Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyruszyć w Europę samochodem :) W tym odcinku opowiem Wam o moich ulubionych miejscach – tzw. hubach – dla digital nomadów. W tych miastach poznasz wiele osób pracujących zdalnie, zetkniesz się z obcą kulturą i prawdopodobnie nie wydasz zbyt dużo!




Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!



Apple PodcastsSpotifyAnchorGoogle Play




Transkrypcja



Tym razem coś dla cyfrowych nomadów. W tym odcinku będę mówił o najlepszych miejscach w Europie do łączenia pracy z podróżami.



Huby dla cyfrowych nomadów



Oryginalnie, do tego odcinka miałem przygotować listę ulubionych hubów dla cyfrowych nomadów na całym świecie, ale zdałem sobie sprawę, że po pierwsze w tym momencie przemieszczanie się jest ograniczone, a po drugie zajęłoby sporo czasu, żebym mówił o wszelkich różnicach, które widziałem rzeczywiście w takich miejscach też poza Europą. Dlatego też dzisiaj skupimy się na naszym kontynencie.

]]></googleplay:description>
					<googleplay:image href="https://nazdalniaku.pl/wp-content/uploads/2020/05/3.jpg"></googleplay:image>
				<googleplay:explicit>No</googleplay:explicit>
		<googleplay:block>no</googleplay:block>
</item>
	</channel>
</rss>
