NZDL 006: TOP 5 miejsc w Europie dla cyfrowych nomadów

Wprawdzie dalej ciężko jest kupić bilety lotnicze… Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyruszyć w Europę samochodem 🙂 W tym odcinku opowiem Wam o moich ulubionych miejscach – tzw. hubach – dla digital nomadów. W tych miastach poznasz wiele osób pracujących zdalnie, zetkniesz się z obcą kulturą i prawdopodobnie nie wydasz zbyt dużo!

Słuchaj podcastu na ulubionej platformie!

Transkrypcja

Tym razem coś dla cyfrowych nomadów. W tym odcinku będę mówił o najlepszych miejscach w Europie do łączenia pracy z podróżami.

Huby dla cyfrowych nomadów

Oryginalnie, do tego odcinka miałem przygotować listę ulubionych hubów dla cyfrowych nomadów na całym świecie, ale zdałem sobie sprawę, że po pierwsze w tym momencie przemieszczanie się jest ograniczone, a po drugie zajęłoby sporo czasu, żebym mówił o wszelkich różnicach, które widziałem rzeczywiście w takich miejscach też poza Europą. Dlatego też dzisiaj skupimy się na naszym kontynencie.

Dlaczego warto bywać w hubach

Z roku na rok przybywa coraz więcej cyfrowych nomadów. Kolejne firmy przestają wymagać pracy w biurze. Dlaczego zatem mamy spędzać czas w dużych miastach – tam gdzie koncentrują się ludzie, którzy pracują typowo, na przykład w dużych korporacjach – jeśli możemy wyjechać na przykład bliżej natury, bliżej zieleni i tym samym zmniejszyć koszty naszego życia. Muszę tutaj powiedzieć o tym, że stereotyp leżenia na plaży z laptopem na kolanach jest mocno przesadzony. To nie wygląda tak. Dla mnie, zawsze bardzo ważne jest, aby moje środowisko pracy było przygotowane tak, abym mógł skoncentrować się na tym żeby być produktywnym i żeby też uważać na własne zdrowie. Czyli tutaj chodzi przede wszystkim o ergonomię pracy, o dobre biurko, fotel, krzesło i tak dalej. I właśnie dlatego podróżowanie do takich hubów dla cyfrowych nomadów jest dobre, ponieważ właśnie tam dużo łatwiej jest znaleźć takie miejsce do pracy – czy to poprzez ilość dostępnych biur coworkingowych, czy to przez tak zwane colivingi– czyli miejsca, gdzie możemy wynająć zarówno nocleg, ale też miejsce do pracy. Na przykład konkretne biurko. Czy też przez obecność kawiarni, które dużo bardziej przychylnym okiem patrzą na to, że spędzamy tam dłuższy czas, na to, że przychodzimy z komputerem, aby tam pracować. Najczęściej w takich miejscach – w hubach dla cyfrowych nomadów łatwo możemy znaleźć cały zakres takich miejsc. Oprócz tego dla mnie ogromnym plusem bycia w hubach jest to, że jesteśmy otoczeni przez wiele osób, które pracują tak jak my. Dzięki czemu dużo łatwiej jest uczestniczyć w różnego rodzaju spotkaniach, eventach, gdzie zarówno możemy poznać tego typu osoby, zrobić networking, czy uczestniczyć w różnego rodzaju wykładach, prelekcjach. A jeśli mamy jakiś własny produkt albo usługi, które promujemy, możemy łatwo też wystąpić jako prelegenci i tak naprawdę sprawić, że ten nasz produkt staje się coraz bardziej popularny.

TOP 5 miejsc w Europie

Jeśli chodzi o najlepsze miejsca – zrobiłem selekcję TOP 5 miast, które osobiście mnie najbardziej urzekły i gdzie najlepiej mi się mieszkało.

Portugalia: Porto, Lizbona

Jeśli chodzi o Europę, to myślę, że bardzo wysoko na mojej liście jest Portugalia. Wiem o tym, że wielu z moich znajomych preferuje Proto. Dla mnie Porto było świetne, ale więcej czasu spędziłem w Lizbonie, więc mogę więcej o niej powiedzieć. Jak najbardziej – Lizbona – myślę, że chyba jest moim ulubionym miejscem w Europie do pracy zdalnej. Z wielu powodów. Przede wszystkim jest tam świetny klimat. Przez większą część roku możemy tam, w niedalekiej odległości serfować. Jest tam bardzo, bardzo bogata kultura: świetne muzea, muzyka. Jest świetne jedzenie. Bardzo podobne jak w Hiszpani. Możemy tam znaleźć całą masę restauracji z Tapas. I są pyszne owoce morza i oczywiście dorsz na tysiąc sposobów. Jest bardzo żywe środowisko artystyczne. Widziałem tam bardzo wiele biur coworkingowych, gdzie często odbywały się różnego rodzaju spotkania z gośćmi z zagranicy – też ze Stanów. Są tam na naprawdę bardzo wysokim poziomie firmy. Nie tylko technologiczne, ale też agencje designerskie. Jest bardzo wiele kreatywnych ludzi. Oczywiście w Portugalii mamy też pyszne wino. Mamy Dolinę Rzeki Duoro, gdzie tak naprawdę produkuje się najwięcej wina porto i stamtąd pochodzi też, o czym nie wszyscy wiedzą, większość produkcji korków do wina. Bardzo polecam wyprawę do Duoro Valley. Można zrobić sobie wycieczkę i przepłynąć się małą łódką oglądając te wszystkie winorośle i te wszystkie tamtejsze winiarnie. To jest piękna przygoda. No i oczywiście w Portugalii jest naprawdę tanio. Nawet porównując to z cenami polskimi – powiedziałbym, że jest bardzo porównywalnie.

Wyspy Kanaryjskie: Gran Canaria, Las Palmas

W drugiej kolejności, moje drugie ulubione miejsce – to Wyspy Kanaryjskie. I teraz wiem, że geograficznie, Wyspy Kanaryjskie należą do Afryki, natomiast rzeczywiście – jeśli chodzi czy o światopogląd, czy jakąś tożsamość kulturową, bardziej łączymy je z Europą. Oprócz tego jest bardzo łatwo tam się dostać. Są bezpośrednie loty z Polski, czy to tanimi liniami, czy to przez loty czarterowe z Tui – są bezpośrednie połączenia. Uwielbiam Kanary, przede wszystkim Gran Canaria i Las Palmas. Są to bardzo popularne miejsca dla digital nomadów, dlatego że, podobnie jak w Portugalii, oprócz tego, że cały rok jest świetny klimat, świetna pogoda – można tam jechać, nawet kiedy w Polsce jest zima, to jest też wiele spotkań dla digital nomadów, wielu społeczności internetowych. Podkreślę właśnie to, że tam zawsze są osoby, które pracują zdalnie. Wyspy Kanaryjskie są świetne do uprawiana sportu. Możemy wynająć sobie rowery, są tam bardzo dobre drogi. Można jeździć po całej wyspie. Ale Kanary to nie tylko Gran Canaria. Inne wyspy leżące obok Gran Canarii bardzo róznią się od siebie. Na przykład mają zupełnie inną pogodę. Pamiętam jak parę lat temu spędziłem kilka tygodni na Fuerteventurze, gdzie mamy oczywiście dużo więcej wiatru. Ale to pozwala nam na to, że możemy właśnie surfować i tak dalej, uprawiać sporty wodne. Tam akurat było pierwsze miejsce, w którym korzystałem z colivingu. Tak naprawdę mieszkałem w takim domku surferskim, gdzie byli zarówno surferzy, jak i ludzie, którzy pracowali zdalnie. Obok tego domku było biuro, gdzie mieliśmy własne biurka, można było podpiąć monitor, można było skorzystać z takich pokoików do calli. Była drukarka i tak dalej, czyli całe zaplecze biurowe. I właściciel też oferował różnego rodzaju wyjazdy – czy to na surfing, czy to na nurkowanie. No i byliśmy właśnie zaraz obok plaży. Także bardzo miło to wspominam. Każda wyspa bardzo różni się od siebie, więc nawet traktując Gran Canarię czy Las Palmas jako taką bazę, możemy naprawdę spędzić świetnie czas zwiedzając różne wyspy. I na przykład można sobie zrobić roadtripa w głąb wyspy. Jest tam, z tego co pamiętam, jakaś górka – chyba wygasły wulkan, którego można objechać. Raz trafiłem na cudowne dni, w jakiejś małej miejscowości, właśnie w środku Gran Canarii i pamiętam tę scenę, gdzie widziałem jakiś wielki namiot, i w środku dnia cała masa – starsi ludzie – tańczyli, pili wino, bawili się do muzyki na żywo. Naprawdę uwielbiam i bardzo polecam Wyspy Kanaryjskie. Oprócz tego, na Kanarach, jest też Internet – co oczywiście też jest ważne.

Niemcy: Berlin

Kolejne miasto, które bardzo polecam, to Berlin. I teraz Berlin – wiem, że w ostatnim czasie zaczął bardzo drożeć. Coraz ciężej jest tam przyjezdnym wynająć mieszkanie na średni albo dłuższy termin. W Berlinie jest duża gentryfikacja. Jest bardzo wiele startupów, firm technologicznych, które ściągają osoby spoza miasta, spoza Niemiec. Natomiast w dalszym ciągu Berlin jest naprawdę topowy, jeśli chodzi o ilość konferencji, spotkań technologicznych, o możliwość pracy właśnie razem z klientami, którzy są tam na stałe. Można tam się bardzo rozwinąć. Oczywiście jest niesamowita społeczność kawiarniana – kawoszy. Jeśli ktoś lubi imprezować, jest też świetna scena klubowa muzyki elektronicznej, ale też pamiętam kiedyś byłem na festiwalu jazzowym w Berlinie, tak że naprawdę jest coś dla każdego.

Węgry: Budapeszt

Kolejne miejsce, kolejne miasto, które zaznaczyłem, to Budapeszt. Dlaczego Budapeszt? Budapeszt jest bardzo podobny do Krakowa, w którym mieszkałem przez kilka lat, z tym że Budapeszt jest tańszy. Jest dużo tańszy, też ma bardzo podobny klimat. Jest tam bardzo dużo starych budynków. Są świetne puby, kawiarnie, kluby, które są zbudowane w środku takich ruin – tak zwane ruin pubs. Jest też bardzo duża społeczność ekspatów, więc można łatwo znaleźć kontakt z anglojęzycznymi osobami z różnych krajów. Bardzo polecam to miejsce, jeśli szukamy czegoś niedaleko Polski, dzięki czemu możemy obniżyć koszty życia, jeśli na przykład mieszkamy w dużym mieście w Polsce, a chcemy zobaczyć coś nowego, poznać nową kulturę.

Serbia: Belgrad

Kolejne miejsce idąc bardziej na wschód Europy… Tak naprawdę dwa miejsca, które znalazłem robiąc roadtrip po Wschodniej Europie kilka lat temu. Pierwsze miejsce to jest Belgrad w Serbii. Belgrad jest bardzo specyficznym miejscem. Bardzo, bardzo mocno doświadczonym przez historię. Nadal widać w centrum miasta budynki z kulami od karabinów. Nadal – w dużej mierze nie zostało odnowione, odbudowane po wojnie. Natomiast Belgrad jest tak samo bardzo tani. Możemy tam żyć bardzo dobrze z naprawdę niskimi kosztami. Możemy sprawdzać najlepsze restauracje w pięciogwiazdkowych hotelach i naprawdę wysoki standard życia nie będzie nas kosztował dużo. A w tym samym czasie Serbia jest przepiękna. W niedalekiej odległości od Belgradu jest piękna natura. Możemy udać się bardziej na południe, na południowy zachód i w stronę Bośni i Hercegowiny, gdzie możemy zrobić sobie spływ kajakiem w pobliżu pięknych, naprawdę pięknych lasów. Robiłem to też kilka lat temu i bardzo polecam. Jest to dla mnie świetne połączenie zarówno takiego miasta, gdzie możemy tak naprawdę czerpać z niego – czyli z tej mnogości restauracji i mieszkań spośród, których możemy wybierać do najmu, ale też bardzo blisko jest natura, gdzie możemy się zrelaksować, odpocząć po pracy.

Mołdawia: Kiszyniów

Ostatnie miejsce, o którym chciałem wspomnieć to Kiszyniów w Mołdawii. Specjalnie zawarłem to miejsce, ponieważ nie jest często wymieniane w takich rankingach. Powodem, który sprawił że to miejsce bardzo mnie urzekło, jest to, że w Mołdawii mamy bardzo wiele winiarni – podobnie jak w Portugalii. Mołdawskie wino jest bardzo dobre. Tak naprawdę możemy sobie zrobić świetny trip po wiodących winiarniach w Mołdawii. Nauczyć się więcej o procesie produkcji wina, też o różnych jego szczepach, odmianach. Kiszeniów, sam w sobie, to bardzo małe miasto. Niewiele czasu nam zajmie, żeby odwiedzić najbardziej polecane kawiarnie czy restauracje. Zwłaszcza, jeśli komuś zależy na jak najniższych kosztach życia – szczególnie to tyczy się osób, które właśnie zaczynają swoją ścieżkę jako cyfrowi nomadzi, czyli na przykład zaczynają pracę nad swoim produktem. Może nie macie jeszcze przychodu albo macie mały przychód, więc pewnie bardzo ważne dla Was będzie, żeby właśnie jak najmniej wydawać. No to właśnie polecam Kiszyniów jako takie miejsce na początek.

Gruzja: Tibilisi – miejsce do sprawdzenia

Na koniec, chciałbym dodać, że słyszałem też dużo dobrego o Tibilisi w Gruzji. Przede wszystkim dlatego, że Gruzję bardzo często wymienia się jako miejsce bardzo przyjazne pod kątem podatkowym. Mam tam znajomych, którzy przenieśli się, nawet nie do Tibilisi, ale gdzieś poza miasto. Z tego co wiem, w Gruzji można bardzo łatwo założyć działalność gospodarczą i wydaje mi się, że jest tam chyba podatek w granicach 1%, jeśli przychody pochodzą spoza Gruzji. Więc, podobnie, jest to kraj, gdzie możecie mieć ekstremalnie niskie koszty życia, możecie być blisko natury i możecie płacić bardzo niskie podatki z przychodów spoza kraju – spoza Gruzji. Więcej wypowiem się dopiero po wizycie w tym kraju, co mam oczywiście na mojej liście.

W najbliższym czasie – zwłaszcza kiedy granice krajów sąsiednich się otwierają, w najbliższych miesiącach planuję pojeździć samochodem po Europie zachodniej, licząc że nadal liczba turystów będzie mniejsza niż zwykle w okresie letnim. Natomiast, nie ukrywam, że kraje na wschodzie również są bliskie mojemu sercu, dlatego że są tam naprawdę bardzo, bardzo serdeczni ludzie. Nie bez powodu mówi się właśnie o tym, że **podróżując po bliskim wschodzie możemy bardzo łatwo zrobić sobie wielu przyjaciół**. Polecam Wam wyprawę do tych krajów.

To wszystko w dzisiejszym odcinku. Jeszcze raz – jeśli nadal nie odważyliście się wyjechać i stać się wcudzysłowie prawdziwymi cyfrowymi nomadami – bardzo Wam to polecam, ponieważ jest to doświadczenie – jest to ruch, który potrafi wiele odmienić potencjalnie w Waszym życiu. A jeśli już od jakiegoś czasu jesteście niezależni od tego, gdzie się znajdujecie – warto otworzyć się na nowe kraje i zaryzykować wyprawę do tych, które zarówno już są znane jako huby dla cyfrowych nomadów, ale też te, które dopiero stają się popularne. I właśnie, myślę, że będąc tam możecie odkryć bardzo wiele takich perełek.

W taki sposób żegnam się dzisiaj z Wami. Z życzeniami świetnych odkryć i z życzeniami jak największej ilości poznanych osób w Waszych podróżach. Aby te wszystkie spotkania były dla Was bardzo wartościowe. Zachęcam Was do śledzenia profilu podcastu Na zdalniaku na mediach społecznościowych: na Instagramie i na Facebooku oraz do zostawienia recenzji w iTunes.

Życzę Wam Wszystkiego dobrego i słyszymy się Na zdalniaku.

Cześć!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Korzystanie ze strony oznacza zgodę na użycie ciasteczek. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close